FacebookInstagramTikTokX
  • Wasze prace
  • Film
  • Muzyka
  • Art & Dizajn
  • Moda
  • Świat
  • Seks
  • Sklep
  • Search
Moje Konto
Zaloguj się / Zarejestruj
  • Wasze prace
  • Film
  • Muzyka
  • Art & Dizajn
  • Moda
  • Świat
  • Seks
  • Sklep
FacebookInstagramTikTokX
  • Sprawdź poprzednie numery
  • O K MAG
  • Redakcja
  • Zapisz się na newsletter
  • Kontakt
  • Reklama
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
Kup nowy numer
K MAG
FacebookInstagramTikTokX
  • Sprawdź poprzednie numery
  • O K MAG
  • Redakcja
  • Zapisz się na newsletter
  • Kontakt
  • Reklama
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
Świat

Tajemniczy puls wszechświata – co 44 minuty dociera do nas dziwny sygnał z kosmosu

Autor: Agnieszka Sielańczyk
08-07-2025
Tajemniczy puls wszechświata – co 44 minuty dociera do nas dziwny sygnał z kosmosu
Tajemniczy puls wszechświata – co 44 minuty dociera do nas dziwny sygnał z kosmosu
fot. materiały prasowe

Co czterdzieści cztery minuty, gdzieś w otchłani Drogi Mlecznej, coś mruga jak dystopijny neon z „Blade Runnera". ASKAP J1832−0911 – nazwa brzmiąca jak kod z cyberpunkowego thrillera – okazuje się gwiazdą, która niszczy wszystko, co wiedzieliśmy o rytmie kosmosu.

Astronomowie z NASA i australijskiego ASKAP złapali sygnał, który przypomina puls z „Nowego początku” Villeneuve'a: regularny, hipnotyzujący, całkowicie obcy. Podczas gdy zwykłe pulsary migają setki razy na sekundę niczym stroboskop na Jasnej 1, ASKAP J1832 zachowuje się jak mistyczny metronom – jeden błysk co 44 minuty. To, jak gdyby kosmos nagle przerzucił się z drum'n'bassu na ambient.

fot. NASA

Co jeszcze ciekawsze, ta gwiazda świeci jednocześnie w falach radiowych i rentgenowskich, tworząc kosmiczną partyturę, której nikt dotąd nie słyszał. Chandra, kosmiczny detektor rentgenowski NASA, po raz pierwszy złapał taki duet u „długookresowego transjenta radiowego” – kategorii odkrytej dopiero w 2022 roku, świeższej niż najnowszy sezon „Stranger Things”.

Zespół Zitenga Wanga z Curtin University stworzył kompozytowy portret tego kosmicznego dziwaka: rentgenowskie błękity Chandry, podczerwień Spitzera w cyjanowo-pomarańczowych tonach i radiowe czerwienie z LOFAR-a. Wizualnie przypomina kadry z „Interstellar” – piękne, ale niepokojące w swojej obcości.

Przez pół roku obiekt słabł w obu długościach fal, jakby ktoś powoli kręcił pokrętłem głośności w dół. Ta zmienność w krótkim i długim terminie to coś, czego Droga Mleczna jeszcze nie widziała. Naukowcy stoją przed zagadką godną Stanleya Kubricka: czy to neutronowa gwiazda z magnetyzmem silniejszym niż cokolwiek znane, czy może biały karzeł z towarzyszem, wymagający pola magnetycznego potężniejszego niż wszystko, co znamy w naszej galaktyce?

Pozornie ASKAP J1832 leży w pozostałościach supernowej, ale to prawdopodobnie kosmiczny fotobombing – przypadkowe nałożenie się dwóch niezależnych obiektów w naszej perspektywie. Gwiazda odmawia łatwych odpowiedzi, wymykając się kategoriom jak postmodernistyczny antybohater.

ASKAP J1832 kpi z naszych klasyfikacji. W uniwersum pełnym pulsarów-perkusistów, ta gwiazda wybrała rolę dyrygenta, dyktującego tempo, którego nie sposób zignorować, gdy kosmos znów przypomina nam, że jego wyobraźnia przewyższa nawet najśmielsze scenariusze Hollywood.

FacebookInstagramTikTokX