Prokurator Maja Nowicka staje przed sprawą, której nie szukała – brutalnym morderstwem w ekskluzywnym klubie dla swingersów. Śledztwo wymusi na niej przekroczenie granic zawodowych i osobistych, wejście pod przykrywką do świata, gdzie seksualność miesza się z władzą, a sekrety są cenniejsze niż życie. „Statysta” Piotra Chomczyńskiego, najnowsza powieść cenionego kryminologa i socjologa z Uniwersytetu Łódzkiego, to thriller psychologiczny osadzony tam, gdzie reputacja staje się bronią, a intymność – polem zbrodni.
Chomczyński, którego fascynacja dewiacjami społecznymi wyrosła z lat pracy socjologicznej, wybrał dla swojej powieści miejsce równie niepokojące, co precyzyjnie przemyślane. Nie porzucony budynek ani leśna polana, ale przestrzeń, która z założenia miała gwarantować bezpieczeństwo.
Klub swingersów staje się tu nie tylko tłem, ale kluczowym elementem intrygi – miejscem, gdzie anonimowość członków i dyskrecja zostają wykorzystane przeciwko ofiarom. To środowisko, które z natury chroni tożsamość swoich bywalców, tworzy idealną zasłonę dla kogoś, kto chce pozostać w cieniu.
Przy konstrukcji tej przestrzeni autor nie przekroczył jednak granicy dobrego smaku:
Maski, którymi żonglujemy
Centralnym motywem powieści jest koncepcja masek – tych, które zakładamy w życiu publicznym, i tych, które zdejmujemy w intymności. Chomczyński sięga tu po teorie Ervinga Goffmana, zwłaszcza jego koncepcję piętna.
W przypadku podejrzanego o morderstwo, wpływowego mężczyzny z przeszłością seksualnych transgresji, wewnętrzna trauma przekłada się na życie alternatywne, starannie ukryte za fasadą normalności.
Przywodzi to na myśl przypadki seryjnych morderców – od Richarda Kuklińskiego po współczesnych sprawców – którzy funkcjonowali latami jako troskliwi ojcowie i wzorowi obywatele.
Ale autor idzie dalej niż tylko opis przestępcy. Pokazuje, że maskę nosi także jego bohaterka – Maja, która w zawodzie musi być twarda i bezwzględna, podczas gdy prywatnie pozostaje zranioną kobietą z nierozliczoną przeszłością.
Nie taki zwykły zły
Kryminał Chomczyńskiego zadaje niewygodne pytanie: co sprawia, że ludzie dopuszczają się przestępstw? W „Kucharzu”, debiucie pisarza, głównym tematem były kartele narkotykowe i mechanizmy rekrutacji młodych ludzi do struktur przestępczych. Tam odpowiedź była jasna – bieda, brak perspektyw, wielopokoleniowy wstyd społeczno-ekonomiczny.
„Ci, którzy uważają, że nie mają wyboru. To są ludzie, którzy byli od zawsze zawstydzani” – mówił wtedy autor o członkach karteli.
W „Statyście" motywacje są bardziej skomplikowane. Sprawca nie pochodzi z marginesu społecznego. Ma pozycję, wykształcenie, rodzinę. A jednak dopuszcza się zbrodni. Autor wskazuje na koncepcję piętna wewnętrznego – traumy, która nie zniknęła, tylko została schowana i realizowana „w sposób nieakceptowalny”. To zbrodnie, których sprawcy nie popełniają ich z desperacji ekonomicznej, ale z głęboko skrywanej obsesji.
Autor nie ucieka przed pytaniami o naszą fascynację przestępstwem, zwłaszcza tym o zabarwieniu seksualnym.
Oswajamy lęk, czytając o zbrodni z bezpiecznej odległości fotela. Możemy zrobić pauzę, zamknąć książkę. W przeciwieństwie do policjantów, prokuratorów czy ofiar – my kontrolujemy swoją ekspozycję na horror.
Kobieta na pierwszym planie
Kreowanie Mai Nowickiej – głównej bohaterki „Statysty” – wymagało od Chomczyńskiego szczególnej uważności.
„To są setki odbytych rozmów, bo uważam, że nie da się stworzyć bohaterki, która nie jest czarno-biała, bez rozmów z różnymi osobami” – przyznaje autor. Konsultował postać z żoną, siostrą, przyjaciółkami. „Zwracały na przykład uwagę: nie, ona nie może tak powiedzieć albo nie może tak się zachować, to jest bez sensu, kobieta tak nie zrobi”.
Efektem jest prokuratorka pełnokrwista, pełna sprzeczności, ale przede wszystkim – sprawcza. Maja nie jest ofiarą okoliczności ani statystką we własnym życiu. Podejmuje decyzje, ponosi konsekwencje, walczy o sprawiedliwość, nawet jeśli grozi jej utrata kontroli nad własnym życiem.
To odróżnia „Statystę” od wielu współczesnych kryminałów, w których kobiety albo są ofiarami, albo funkcjonują jako męskie fantazje. Maja jest skomplikowana – profesjonalnie twarda, prywatnie zraniona, seksualnie świadoma, emocjonalnie krucha. Ale zawsze to ona decyduje, dokąd zmierza.
Nauka infiltruje literaturę
Chomczyński nie ukrywa, że „Statysta” wyrósł z jego doświadczeń naukowych. Profesor Uniwersytetu Łódzkiego i Akademii Nauk Stosowanych w Pile, stypendysta ministerialny, współautor przełomowego podręcznika „Kryminologia. Teoria i praktyka” – autor tej powieści to naukowiec z ponad trzystoma przeprowadzonymi wywiadami z przestępcami, kuratorami, ofiarami. Badał kartele narkotykowe w Meksyku, Honduras i Ekwadorze. Opracował teorię „kolektywnej trajektorii”, która wyjaśnia mechanizmy rekrutacji do struktur przestępczych.
„Statysta” Piotra Chomczyńskiego to pozycja obowiązkowa dla miłośników polskiego kryminału, którzy szukają czegoś więcej niż tylko rozrywki. To książka, która prowokuje, niepokoi i zmusza do myślenia. A przy okazji – trzyma w napięciu od pierwszej do ostatniej strony.

![„Statysta” Piotra Chomczyńskiego to opowieść o najmroczniejszych ludzkich pragnieniach [WYWIAD]](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fkmag.s3.eu-west-2.amazonaws.com%2Fstrapi%2Fsmall_539226511_1370130635119065_4061917694140088374_n_84d32edf06.jpg&w=1920&q=60)
