Quentin Tarantino nie daje o sobie zapomnieć, choć na jego dziesiąty i zarazem ostatni film wciąż musimy poczekać. Tym razem reżyser przenosi swoją wyobraźnię na teatralną scenę. Jego debiutancka sztuka „The Popinjay Cavalier” trafi na londyński West End w 2027 roku, a w głównej roli wystąpi Sacha Baron Cohen, znany między innymi z „Borata” i „Dyktatora”.
Premiera spektaklu została zaplanowana na 18 marca 2027 roku w Phoenix Theatre. Pokazy przedpremierowe rozpoczną się 23 lutego, a przedstawienie będzie wystawiane do 13 czerwca. Tarantino odpowiada zarówno za tekst, jak i reżyserię, co oznacza, że po raz pierwszy będzie można zobaczyć jego autorską historię stworzoną z myślą o teatralnej publiczności.
Komedia pomyłek w stylu Tarantino
„The Popinjay Cavalier” zapowiadana jest jako awanturnicza komedia płaszcza i szpady, której akcja rozgrywa się w Europie lat 30. XIX wieku. Głównym bohaterem jest Rupert Sebastian Thomas Jr., uznawany za największego aktora świata. Mężczyzna wyrusza do Paryża, by wystąpić przed publicznością prestiżowej Comédie-Française. Wystarczy jednak kilka niefortunnych wypowiedzi na temat Francuzów, by jego podróż zamieniła się w niebezpieczną przygodę.
Twórcy zapowiadają widowisko pełne przebieranek, oszustw, nieporozumień i nieustannego mylenia tożsamości. Nie zabraknie również szermierki, akrobatycznych popisów, slapstickowego humoru i charakterystycznych dla Tarantino dialogów. Wszystko wskazuje na to, że reżyser zamierza wykorzystać teatralną konwencję do stworzenia widowiska, w którym chaos i absurd będą odgrywać równie ważną rolę co sama historia.
Wybór Sachy Barona Cohena do głównej roli wydaje się dobrze pasować do takiego projektu. Aktor, który zasłynął z bezkompromisowego humoru i wyrazistych, często prowokacyjnych postaci, również zadebiutuje w tej produkcji na teatralnej scenie. Sam przyznał, że nie potrzebował wiele czasu do namysłu, gdy zadzwonił do niego Tarantino. Jak żartował, zgodził się, zanim reżyser zdążył wypowiedzieć swoje pierwsze „motherf–er”.
Tarantino rzapowiada, że chce zapewnić widzom na West Endzie wspaniały wieczór. Pozostaje pytanie, jak jego charakterystyczny styl, znany przede wszystkim z kina, sprawdzi się w bezpośrednim kontakcie z teatralną publicznością.
Co z dziesiątym filmem Tarantino?
Teatralny debiut reżysera ponownie rozbudza pytania o jego plany filmowe. Tarantino od lat zapowiada, że nakręci tylko dziesięć filmów pełnometrażowych, a ostatni z nich ma stanowić symboliczne zamknięcie jego kariery reżyserskiej. Po „Pewnego razu… w Hollywood” z 2019 roku wciąż jednak nie doczekaliśmy się konkretów dotyczących realizacji tego projektu.
Jednym z pomysłów, który przez pewien czas wydawał się bliski realizacji, była kontynuacja historii Cliffa Bootha, bohatera granego przez Brada Pitta w filmie z 2019 roku. Tarantino przygotował scenariusz zatytułowany „The Adventures of Cliff Booth”, ale ostatecznie zrezygnował z jego reżyserowania. Projekt przejął David Fincher, który stanął za kamerą filmu rozwijającego historię tej postaci.
Tarantino tłumaczył wcześniej, że nie chciał, aby jego ostatnim filmem była kontynuacja znanej już historii. Zależy mu na znalezieniu się na nieznanym terytorium i stworzeniu czegoś, co ponownie go zaskoczy. Być może właśnie dlatego zdecydował się na zmianę kierunku i sprawdzenie swoich sił w teatrze. Jak sam przyznawał, nie wyklucza, że praca nad „The Popinjay Cavalier” stanie się dla niego inspiracją do kolejnych projektów teatralnych.
Tarantino także jako pisarz. Nadchodzi jego nowa książka
Miłośnicy twórczości reżysera będą mieli jeszcze jedną okazję, by spotkać się z jego opowieściami poza ekranem. Tarantino pracuje nad książką „The Adventures of Cliff Booth”, która ma ukazać się 8 grudnia. Publikacja nawiązuje do historii bohatera znanego z „Pewnego razu… w Hollywood” i jest powiązana z filmowym projektem, którego reżyserię przejął David Fincher.
Czytaj także
Co ciekawe, film i książka funkcjonują pod podobnymi tytułami. Produkcja Finchera nosi nazwę „The Further Mis-Adventures of Cliff Booth”, natomiast książka Tarantino to „The Adventures of Cliff Booth”. Ta sama historia trafia więc do odbiorców za pośrednictwem dwóch różnych mediów i twórców.
Nie jest to jednak pierwsza literacka przygoda Tarantino. W 2021 roku ukazała się powieściowa wersja „Pewnego razu… w Hollywood”, a rok później do księgarń trafiły „Spekulacje o filmie”, w których reżyser dzielił się swoimi przemyśleniami na temat kina lat 70.
Na ostatni film jeszcze poczekamy?
Quentin Tarantino wielokrotnie udowadniał, że jego plany potrafią się zmieniać. Przez lata zapowiadał różne projekty, z których część nigdy nie doczekała się realizacji. Teraz zamiast przygotowywać swój wielki filmowy finał, skupia się na debiucie teatralnym, a historię Cliffa Bootha powierzył innemu reżyserowi.
Czy „The Popinjay Cavalier” okaże się jednorazową przygodą, czy otworzy przed Tarantino zupełnie nowy rozdział kariery? Na razie trudno to przewidzieć. Niewykluczone jednak, że sukces spektaklu wpłynie na jego dalsze decyzje, a sam tekst teatralny stanie się w przyszłości podstawą kolejnego filmu. Bilety na spektakl są już w sprzedaży.

![Netflix pokazał pierwszy trailer „The Further Mis-Adventures of Cliff Booth” Finchera [ZWIASTUN]](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fcdn.kmag.pl%2Fstrapi%2Fbrad_pitt_The_Further_Mis_Adventures_of_Cliff_Booth_092126_3_405781361ded4f028ae759dc3575ed86_ff8fb98ead.jpg&w=1920&q=75)









![„Blade Runner” wraca po niemal dekadzie. Tym razem jako serial [ZWIASTUN]](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fcdn.kmag.pl%2Fstrapi%2Fsmall_MT_06_2026_BULO_S1_946x132_PRE_PV_FINAL_en_US_KAPS_HUNTER_7de588cc3b.jpg&w=1920&q=75)