Przegląd polskiego jazzu – 6 zespołów, które warto mieć na oku

Autor: Jakub Pojda
08-01-20266 min czytania
Przegląd polskiego jazzu – 6 zespołów, które warto mieć na oku
fot. Róża Sasor
Oryginalność kompozycji, wywarzone połączenie muzyki elektronicznej z akustyczną oraz dynamiczne improwizacje, to wszystko prowadzi do tego, że w stanie skupienia jesteśmy zdolni poczuć wszystkie nerwy świata. Polski młody jazz jest jak tkanka, w której znajdziemy miejsce na wszystko.
Zestawione zespoły, o których możecie przeczytać poniżej, różnią się od siebie diametralnie, choć wszystkie wywodzą się z tego samego rdzenia. Każdy z nich opowiada historie po swojemu, a one trafiają w to, co odpowiedzialne jest za? No właśnie? Tutaj zostawię was już samych.
1/6
1. Ciśnienie
Jeśli Katowice jako miasto, miałyby ścieżkę dźwiękową to z pewnością zostałaby ona stworzona przez Ciśnienie. Instrumentalny kwintet, który miesza między innymi post-rock, free jazz, ambient i prog-rock jest brzytwą w całej swojej okazałości. Zrozumiecie te porównanie, gdy udacie się na ich koncert albo chociaż zobaczycie zarejestrowany koncert. Śląski zespół uwydatnia szkody górnicze w formie erupcji dźwięków. Ich kulminacja jest wywarzona i mimo swojej ciężkości wprowadza potrzebny oddech.
2. Klawo
Klawo to trójmiejski sekstet poruszający się na styku jazzowej improwizacji, funkowego groove’u i beatowej wrażliwości. Kiedyś przeczytałem, że band ten to „gdański luzik” i chyba to idealnie oddaje to, czego możemy się po nich spodziewać. Zespół wyrósł z solowego materiału Konstantego Kostki („Flądry”, 2019), który po impulsie ze strony gdyńskiej wytwórni Coastline Northern Cuts, został rozbudowany do pełnego składu.
3. Błoto
Jesteśmy we Wrocławiu, a tutaj ciężko nie wspomnieć o kwartecie, który został założony przez muzyków EABS. Trzonem ich brzmienia jest rytm: improwizowane, instrumentalne bity przywołują klimat złotej ery hip-hopu lat 90. Wszystko to splatane jest ze spiritual jazzem oraz echem muzyki klubowej. Zespół powstał „z przypadku” po improwizowanej sesji w 2018 roku.
4. Omasta
Omasta to krakowski skład, który balansuje między poszukiwaniem świeżych brzmień a świadomą eksploracją tradycji. Ich muzyka wyrasta z energii kultury ulicznej i jazzowej swobody, tworząc przestrzeń na improwizację i nowe kierunki. Jak na Kraków przystało, możemy spodziewać się tutaj wyrazistszych przejść, lekkiego smogu i dobrego smaku.
5. Kosmonauci
Kosmonauci z Bielska-Białej grają jazz, który nie boi się ulicy: improwizacja spotyka tu hip-hopową energię i połamany, drum’n’bassowy napęd. „Sorry, nie tu” (2024) brzmi melodyjnie, ale i patrzy z góry, z dystansem oraz z pazurem. Chłopaki zgarniają nagrody i słusznie. Ciężko wyobrazić sobie polską scenę jazzowa bez tego „boys bandu”.
6. Soyuz
Soyuz to międzynarodowy kolektyw muzyczny założony przez Aleksa Chumaka i Mikitę Arlou w Mińsku, dziś działający w Warszawie. Ich brzmienie łączy dziedzictwo jazzu, Música Popular Brasileira i psychodelicznego popu z Europy Wschodniej. Naturalność i lekkość to rzeczowniki, które towarzyszą temu zespołowi, od piosenek do instrumentalnych mini-suit.
FacebookInstagramTikTokX