Największy greenwashing wszech czasów – poliester z recyklingu

Autor: Magda Chemicz
02-01-20263 min czytania
Największy greenwashing wszech czasów – poliester z recyklingu
fot. Kadr z filmu „Riverblue”
Przez większość poprzedniej dekady wszyscy zachwycali się nowym, ekologicznym materiałem – poliestrem z recyklingu. Jak pokazują najnowsze badania, był to tylko sprytny marketing.
Poliester wytwarza się chemicznie z pochodnych ropy naftowej i glikolu etylenowego, z którego robi się też butelki. Właśnie dzięki zbieżności substancji możliwe jest używanie plastikowych butelek do produkcji materiału i nazywanie go recyklingowanym.
Już używanie plastikowych butelek jako źródła materiału z recyklingu wzbudzało wątpliwości. Zamiast zamykać obieg, wykorzystując używane ubrania do produkcji nowych, zabieramy materiał, który mógłby być poddany recyklingowi na wiele innych sposobów. A przerabiając go na poliester, kończymy jego żywot – bo poliester nie da się już ponownie przetworzyć.

Recykling pogarsza problem mikroplastiku

Syntetyczne materiały, które dominują współczesny rynek, podczas prania uwalniają do wody mikroplastik. Według najnowszych badań laboratoryjnych organizacji non-profit Changing Markets Foundation poliester z recyklingu uwalnia podczas prania średnio 55% więcej cząsteczek mikroplastiku niż jego nierecyklingowany odpowiednik. A pojedyncze pranie może uwolnić do 900 000 cząsteczek.
Cząsteczki uwalniają się nie tylko podczas prania. Wystarczy powodowane ruchem tarcie, którego nie da się uniknąć podczas noszenia, a czasami nawet kontakt z powietrzem.
Jednocześnie cząsteczki w poliestrze wykonanym z plastikowych butelek są prawie 20% mniejsze niż te w zwykłym poliestrze – w związku z czym dużo łatwiej się rozprzestrzeniają i wchłaniają do organizmów, powodując więcej szkód.
„Nasze badanie pokazuje, czym naprawdę jest poliester z recyklingu: figowym listkiem przykrywającym pogłębiającą się zależność mody od materiałów syntetycznych" powiedziała o narracji prowadzonej wokół ekologicznej mody Urska Trunk, starsza menedżerka kampanii w Changing Markets Foundation.

Ekologia to nie tylko dwutlenek węgla

Najważniejszym argumentem używanym w kampaniach, przemawiającym na korzyść materiału z butelek była zmniejszona o 30-70% emisja dwutlenku węgla przy produkcji w porównaniu do zwykłego poliestru. Ale nie samym CO2 ekologia stoi.
Poza mikroplastikowym problemem jest ich jeszcze kilka. Poliestru już nie da się poddać recyklingowi, więc przetworzone raz butelki nie wracają już nigdy do obiegu, w którym – w niezmienionej formie – mogłyby pozostać na długo. Zamiast do ponownego przetworzenia trafiają na wysypisko.
Przemysł tekstylny gotowy jest płacić wyższe niż inni klienci ceny za plastikowe butelki – przez co stał się dominującym graczem na rynku. Branże, które mogłyby potencjalnie lepiej wykorzystać rPET, na przykład budownictwo, opakowania przemysłowe czy produkcja części samochodowych często nie mogą wejść na rynek ze względu na zawyżone ceny.
Ekologiczny marketing stał się w pewnym momencie na tyle opłacalny, że butelki produkowane były specjalnie do użytku tekstylnego – bez wcześniejszego wykorzystania w innym celu.
Sprzedając poliester z recyklingu jako przyjazną środowisku opcję, redukujemy bariery psychologiczne w innym wypadku wstrzymujące nas przed konsumpcją – a dzięki temu zwiększamy sprzedaż. Konsumenci mogą czuć, że kupując ubrania ze starych butelek, mają pozytywny wpływ na środowisko – bo to trochę tak, jakby sprzątali las z plastikowych odpadków. W rzeczywistości jednak utrwalają niekończący się cykl konsumpcji plastiku.
FacebookInstagramTikTokX