FacebookInstagramTikTokX
  • Wasze prace
  • Konkurs
  • Film
  • Muzyka
  • Art & Dizajn
  • Moda
  • Świat
  • Seks
  • Sklep
  • Search
Moje Konto
Zaloguj się / Zarejestruj
  • Wasze prace
  • Konkurs
  • Film
  • Muzyka
  • Art & Dizajn
  • Moda
  • Świat
  • Seks
  • Sklep
FacebookInstagramTikTokX
  • Sprawdź poprzednie numery
  • O K MAG
  • Redakcja
  • Zapisz się na newsletter
  • Kontakt
  • Reklama
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
Kup nowy numer
K MAG
FacebookInstagramTikTokX
  • Sprawdź poprzednie numery
  • O K MAG
  • Redakcja
  • Zapisz się na newsletter
  • Kontakt
  • Reklama
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
Świat

Profesorka, wykładowczyni, dziekanka. Gdańskie uczelnie wydały słownik feminatywów

Autor: Agnieszka Sielańczyk
20-10-2026
Profesorka, wykładowczyni, dziekanka. Gdańskie uczelnie wydały słownik feminatywów
Profesorka, wykładowczyni, dziekanka. Gdańskie uczelnie wydały słownik feminatywów
fot. Wikipedia

Związek Uczelni w Gdańsku przygotował publikację poświęconą żeńskim nazwom zawodów, funkcji i stanowisk. To dobry punkt wyjścia do rozmowy o tym, jak zmienia się język polskich instytucji i dlaczego feminatywy nadal budzą emocje.

Feminatywy przez lata żyły w Polsce głównie w komentarzach pod postami, w kłótniach przy rodzinnym stole i w memach o gościni. Teraz mają swoją całkiem pokaźną publikację. Wydawnictwo Uniwersytetu Gdańskiego opublikowało „Słownik feminatywów Związku Uczelni w Gdańsku im. Daniela Fahrenheita”, którego autorem jest dr hab. Zenon Lica, prof. UG. Wersja cyfrowa jest bezpłatna na stronie wydawnictwa. Publikacja obejmuje żeńskie nazwy stanowisk, funkcji, zawodów oraz stopni i tytułów naukowych na Uniwersytecie Gdańskim, Politechnice Gdańskiej i Gdańskim Uniwersytecie Medycznym, a każde hasło ma pełną odmianę, propozycje grzecznościowych form zwracania się, angielskie odpowiedniki i wykazy skrótów.

Rektorka na wizytówce, doktora w podpisie

Obok oczywistych prorektorki, dziekanki, kanclerki czy pełnomocniczki słownik zostawia furtkę dla form, które wciąż jeżą włos na głowie części polonistów i użytkowników języka polskiego. Przy stopniach i tytułach podaje profesorkę, ale też wariant profesora, doktorkę albo doktorę. Jest i administracyjna proza uczelni, czyli młodsza specjalistka, starsza konserwatorka książki i dyrektorka – naczelna redaktorka.

Lica zaczął od zebrania nazw stanowisk, funkcji i zawodów na trzech uczelniach Związku, potem sprawdzał ich żeńskie odpowiedniki w słownikach, korpusach i przykładach rzeczywistego użycia, a do tego przeprowadził ankiety wśród użytkowników języka. Jeszcze w maju 2025 roku, gdy prace trwały, mówił w RMF FM, że przy formach typu magisterka i magistra albo doktorka i doktora obie wersje są poprawne.

Ta pobłażliwość dla „doktory” to rzecz ciekawa, bo spiera się z najważniejszym dokumentem w tej sprawie. Rada Języka Polskiego w stanowisku z 25 listopada 2019 roku uznała, że model (ta) ministra, (ta) doktora, (ta) dziekana jest dla polskiego słowotwórstwa nietypowy i lepiej sięgać po tradycyjne przyrostki, tworząc formy w rodzaju doktorka. Gdańsk odpowiada na to po swojemu: nie rozstrzyga, tylko daje wybór. Wydawnictwo zaznacza, że proponowane formy nie są obowiązkowe, a nadrzędna pozostaje wolność wyboru i preferencje osób pełniących dane funkcje.

Słownik nie wziął się znikąd. 25 listopada 2024 roku rektor UG wydał komunikat w sprawie umożliwienia stosowania feminatywów na uczelni, a w maju 2025 roku podobne zasady pismem okólnym wprowadził rektor Politechniki Gdańskiej prof. Krzysztof Wilde. Politechnika zapisała, że członkinie wspólnoty mogą używać żeńskich form w dokumentach, korespondencji, stopkach maili, na wizytówkach i tabliczkach, a do czasu wydania słownika zalecała kierować się rekomendacjami Rady Języka Polskiego. Teraz ma własne kompendium, które z tymi rekomendacjami nie we wszystkim się zgadza.

Język równości

Redaktor słownika wyjaśnia feminatywy zmianami historycznymi. W rozmowie z RMF FM obwiniał okres socjalistyczny: według niego uznano wtedy zawody za męskie, a kobiecie wystarczało dopisać „pani”. Wyliczał przy tym, że „gorsze zawody, jak traktorzystka, chlewmistrzyni czy sprzątaczka” nikomu nie przeszkadzały. Podobną obserwację przytaczało w 2019 roku Notes from Poland za Jackiem Dehnelem: żeńskie formy nie rażą przy sprzątaczce i służącej, rażą dopiero przy profesorze czy premierze. Jadwiga Linde-Usiekniewicz z UW przypomina z kolei w magazynie PAN, że w dwudziestoleciu międzywojennym dominowały formy posłanka i senatorka, choć zdarzała się też „pani poseł”.

Teza o PRL jako jedynym winnym jest zgrabna, ale dane komplikują obraz. Zespół Lei Hodel i Magdaleny Formanowicz przeanalizował polskie teksty korpusowe i stwierdził, że żeńskie nazwy zawodów pojawiały się częściej przy zawodach klasy średniej niż robotniczych. Czyli to, czy feminatyw „przeszkadza” i to, jak często się go używa, to dwie różne miary.

Najmocniejszy argument za tym, że słownik ma sens i jednocześnie najpoważniejszy powód do ostrożności, dostarcza ta sama badaczka. W 2013 roku Formanowicz z zespołem opublikowała w European Journal of Social Psychology trzy eksperymenty przeprowadzone po polsku: kandydatkę przedstawioną żeńską nazwą zawodu oceniano gorzej niż kandydata i gorzej niż kobietę z męskim tytułem, a efekt był silniejszy u osób o poglądach konserwatywnych. Żeby wykluczyć skojarzenia z istniejącymi zawodami, w dwóch badaniach użyto zmyślonych nazw: diarolożka i diarolog.

Spór o feminatywy wraca falami i za każdym razem w nieco innej formie. W 2019 roku była to sejmowa batalia, po której Wanda Nowicka z Lewicy ogłaszała sukces posłanek, gdy na sejmowych drukach dopuszczono żeńską formę. Rok 2026 przynosi wersję akademicką, mniej widowiskową i bardziej trwałą, bo zapisaną w odmianie przez przypadki. Kto chce sprawdzić, jak brzmi narzędnik od „radczyni prawnej”, ma teraz gdzie zajrzeć.

Advertisement

Polecane

Dlaczego zmieniamy czas i dlaczego nie ma to sensu?

Dlaczego zmieniamy czas i dlaczego nie ma to sensu?

Antonio Banderas i Nicolas Cage w nowym sezonie „Detektywa”

Antonio Banderas i Nicolas Cage w nowym sezonie „Detektywa”

Sally Rooney znika z brytyjskich księgarń. Wszystko przez jej poparcie dla Palestine Action

Sally Rooney znika z brytyjskich księgarń. Wszystko przez jej poparcie dla Palestine Action

Zimno, dziwnie, pięknie. 8 skandynawskich filmów do zobaczenia na streamingach

Zimno, dziwnie, pięknie. 8 skandynawskich filmów do zobaczenia na streamingach

Narnia na haju. Wyszedł zwiastun „Narnia: Siostrzeniec Czarodzieja” Grety Gerwig

Narnia na haju. Wyszedł zwiastun „Narnia: Siostrzeniec Czarodzieja” Grety Gerwig

Pierwsza taka decyzja w historii. Szwajcaria zakazuje futer naturalnych

Pierwsza taka decyzja w historii. Szwajcaria zakazuje futer naturalnych

Polecane

Dlaczego zmieniamy czas i dlaczego nie ma to sensu?

Dlaczego zmieniamy czas i dlaczego nie ma to sensu?

Antonio Banderas i Nicolas Cage w nowym sezonie „Detektywa”

Antonio Banderas i Nicolas Cage w nowym sezonie „Detektywa”

Sally Rooney znika z brytyjskich księgarń. Wszystko przez jej poparcie dla Palestine Action

Sally Rooney znika z brytyjskich księgarń. Wszystko przez jej poparcie dla Palestine Action

Zimno, dziwnie, pięknie. 8 skandynawskich filmów do zobaczenia na streamingach

Zimno, dziwnie, pięknie. 8 skandynawskich filmów do zobaczenia na streamingach

Narnia na haju. Wyszedł zwiastun „Narnia: Siostrzeniec Czarodzieja” Grety Gerwig

Narnia na haju. Wyszedł zwiastun „Narnia: Siostrzeniec Czarodzieja” Grety Gerwig

Pierwsza taka decyzja w historii. Szwajcaria zakazuje futer naturalnych

Pierwsza taka decyzja w historii. Szwajcaria zakazuje futer naturalnych

Więcej od autora

Australijscy strażacy rozbierają się ponownie: zwierzęta i cel charytatywny [FOTO]

Australijscy strażacy rozbierają się ponownie: zwierzęta i cel charytatywny [FOTO]

Kto kocha dłużej? Richard Flanagan odwiedził Polskę

Kto kocha dłużej? Richard Flanagan odwiedził Polskę

Klucze do cudzych pracowni. 21 warszawskich adresów otwiera się na jeden weekend

Klucze do cudzych pracowni. 21 warszawskich adresów otwiera się na jeden weekend

Australijscy strażacy rozbierają się ponownie: zwierzęta i cel charytatywny [FOTO]

Australijscy strażacy rozbierają się ponownie: zwierzęta i cel charytatywny [FOTO]

Kto kocha dłużej? Richard Flanagan odwiedził Polskę

Kto kocha dłużej? Richard Flanagan odwiedził Polskę

Klucze do cudzych pracowni. 21 warszawskich adresów otwiera się na jeden weekend

Klucze do cudzych pracowni. 21 warszawskich adresów otwiera się na jeden weekend

FacebookInstagramTikTokX
Advertisement