Historia Gracza 456, Seong Gi-huna (Lee Jung-jae), który w pierwszym sezonie wygrał śmiertelną rywalizację o nagrodę 45,6 miliarda wonów (około 139 milionów złotych), dobiega końca. W drugim sezonie powrócił do gry z misją zemsty, a teraz przyszedł czas na ostateczną konfrontację z Człowiekiem z Przodu (Lee Byung-hun) – organizatorem całego przedsięwzięcia.
Trzeci sezon rozpoczyna dokładnie tam, gdzie poprzedni się skończył. Rewolucja została stłumiona, a 60 graczy pozostało przy życiu, by walczyć dalej o wielką plastikową świnkę wypełnioną krwawymi pieniędzmi. Gracz 456, Gi-hun (Lee Jung-jae), milknie niemal zupełnie pod wpływem okropności stłumionego powstania, przez co główny bohater serii przez znaczną część pierwszych odcinków właściwie się nie odzywa. Brutalne sceny wypełniają trzeci sezon krwią, satyra wyparowała. Coraz więcej ocalałych uczestników to żądni krwi, odpychający ludzie, którzy zabijają bez skrupułów. To z pewnością spektakl, ale daleki od pierwotnej ostrości.
Finał gry wywołuje mieszane reakcje krytyków. „Hollywood Reporter” stwierdził wprost, że podobnie jak główny bohater, widzowie „powinni byli zostawić tę przeklętą wyspę za sobą natychmiast po pierwszym zwycięstwie”. A jednak finał bije rekordy oglądalności i wygląda na to, że wkrótce będzie hitem platformy na całym świecie.
Lee Jung-jae nie ma wątpliwości co do znaczenia swojej roli. W rozmowie z magazynem „Metro” po premierze trzeciego sezonu powiedział:
Twórca serialu, Hwang Dong-hyuk, już teraz snuje plany dotyczące potencjalnego spin-offu, co może oznaczać, że uniwersum „Squid Game” nie kończy się wraz z trzecim sezonem.