Netflix odkrywa korzenie współczesnego horroru w najcięższym sezonie antologii Ryana Murphy'ego.
Przed „Milczeniem owiec" był Ed
3 października na Netflix zadebiutuje Monster: The Ed Gein Story — trzeci sezon antologii crime'owej, która po Jeffrey'm Dahmerze i braciach Menendez sięga teraz po postać uznaną za protoplastę wszystkich serialowych morderców. Ed Gein, którego brutalne zbrodnie zyskały międzynarodowy rozgłos w latach 50., gdy odkryto, że okradał groby i wytwarzał przedmioty domowe z części ludzkich ciał, stał się nieświadomym architektem popkulturowego horroru.
Charlie Hunnam, który przeszedł spektakularną metamorfozę na potrzeby roli — włożył spodnie, brązową koszulę w kratę i czerwoną kurtkę, dopełniając stylizację zaczesanymi na bok włosami, wcieli się w mężczyznę, którego psychoza zdefiniowała kino gatunku na następne dekady. To casting równie odważny, co logiczny — po Evanie Petersie jako Dahmerze i Cooperze Kochu z Nicholasem Alexanderem Chavezem w roli braci Menendez, Murphy postawił na aktora znanego z „Synów Anarchii", który musi przekonać do kreacji kompletnie odmiennej od swoich dotychczasowych wcieleń.
Pop zabójca
Fascynacja Geinem przekroczyła granice sensacji już w grudniu 1957, gdy jego „dom horrorów" trafił jednocześnie na okładki Life i Time'a. Prawdziwy kulturowy przewrót nastąpił jednak rok później, gdy Robert Bloch, mieszkający zaledwie 35 mil od farmy Geina, ukończył powieść „Psycho". Bloch był zszokowany podobieństwami między swoim fikcyjnym Normanem Batesem a prawdziwym mordercą z Wisconsin.
Zachowania Geina zainspirowały liczne książki i filmy, przede wszystkim trzy najbardziej wpływowe thrillery wszech czasów: „Psychozę" (1960) Alfreda Hitchcocka, „Teksańską masakrę piłą mechaniczną" (1974) oraz „Milczenie owiec" (1991).
Wisconsin Gothic
Nie jest to przypadkowe odwołanie do gotyku amerykańskiego. Gein zasiedlił literacki krajobraz, w którym izolacja, religijny fanatyzm i represyjna struktura rodzinna tworzą toksyczną mieszankę prowadzącą do tragedii.
W domu Geina znaleziono arsenał ludzkich części ciała: czaszki używane jako słupki łóżek, kosze na śmieci i siedziska krzeseł wykonane ze skóry ludzkiej, dziewięć solonych sromów w pudełku po butach, getry z skóry nóg, pasek z sutków oraz maski z kobiecej skóry. Późniejsze śledztwo ujawniło również koszulę, którą Gein wykonał z wyprawionego torsu kobiety w średnim wieku. Koszula miała pełny zestaw piersi. Gein później przyznał, że nosił koszulę nocą i udawał swoją matkę.

fot. krzesło z ludzkiej skóry / dom Geina
Ryan Murphy nieprzypadkowo sięgnął po Geina jako kolejną postać swojej antologii.
Obsada z Hollywood royalty
Obok Hunnama w roli tytułowej, wystąpią Laurie Metcalf jako Augusta Gein (matka Eda), Tom Hollander jako Alfred Hitchcock i Olivia Williams jako Alma Reville. To casting, który sygnalizuje ambicje wykraczające poza standardowy true crime. Obecność Hollandra i Williams jako małżeństwa Hitchcocków wskazuje, że serial będzie eksplorował nie tylko zbrodnie Geina, ale także ich transformację w kulturowej ikonografii.
Pomysł obsadzenia Hunnama przyszedł od Maxa Winklera, który reżyseruje sześć odcinków sezonu. Winkler, będąc przyjacielem aktora, zasugerował go Murphy'emu i Brennanowi podczas procesu castingowego.
Zdjęcia do sezonu rozpoczęły się w listopadzie 2024 roku, a Murphy ujawnił, że pierwotnie nazywał sezon „The Original Monster", ponieważ „to właśnie tym Gein był". Ten tytuł, choć ostatecznie zmieniony, doskonale oddaje intencje twórców — pokazanie genezy współczesnej obsesji na punkcie seryjnych morderców.
Już w 1958 roku Ford sedan z 1949 roku, którym Gein jeździł w dniu morderstwa Bernice Worden, został sprzedany na aukcji publicznej za 760 dolarów. Bunny Gibbons z Rockford w Illinois, operator wesołego miasteczka, kupił „samochód ghula Eda Geina" i wystawiał go na jarmarkach za 25 centów. Ta wczesna komercjalizacja zbrodni Geina była prorocza — zapowiadała dekady fascynacji true crime, której szczyt obserwujemy dziś.

fot. Ford Sedan Geina
„Monster: The Ed Gein Story" to nie tylko kolejny sezon antologii Murphy'ego — to wykopywanie fundamentów współczesnego horroru. „Teksańska masakra piłą mechaniczną" była sprzedawana jako oparta na prawdziwych wydarzeniach, aby przyciągnąć szerszą publiczność i służyć jako subtelny komentarz do klimatu politycznego ery, chociaż fabuła była w większości fikcyjna.
Charlie Hunnam ma przed sobą trudne zadanie — wcielić się w postać, która stała się synonimem amerykańskiego koszmaru, nie popadając w karykaturalność. Jeśli pierwszych kilka kadrów ze zdjęć jest jakąkolwiek wskazówką, aktor podchodzi do roli z pełną powagą, oddając nie tylko fizyczne podobieństwo, ale także atmosferę lat 50., gdy America the Beautiful odkryła swoje najciemniejsze oblicze.
3 października dowiemy się, czy Murphy i jego zespół zdołali stworzyć portret, który dorówna kulturowemu znaczeniu swojego bohatera.


