Chociaż ma zaledwie 23 lata, przed jego obiektywem pojawiły się jedne z głośniejszych nazwisk w polskiej popkulturze - Anna Lewandowska, Dawid Kwiatkowski, Marta Bijan, Łukasz Bogusławski czy Dziarma. Tomek Janus, uosobienie nowego pokolenia fotografów, dzieli się swoimi inspiracjami, fascynacjami i wrażliwym spojrzeniem na sztukę.
„Następna stacja: Zoologisher Garten” - słyszę komunikat w berlińskim metrze, które jest wyjątkowo zatłoczone. Pospiesznym krokiem opuszczam peron, jednocześnie spoglądając nerwowym wzrokiem na zegarek. Nie lubię się spóźniać, dlatego odetchnąłem z ulgą, wiedząc, że do spotkania pozostał jeszcze kwadrans. Jest późne, czwartkowe popołudnie, a ja znajduję się na tyłach legendarnej ulicy Jebensstraße, gdzie na przełomie lat 70. i 80. tylne wyjścia dworca były miejscem spotkań narkomanów oraz nieletnich ulicznych prostytutek. W książce „My, dzieci z dworca Zoo” Christiany F. została przedstawiona codzienność środowiska osób uzależnionych, które w związku z rygorystycznymi kontrolami policyjnymi przeniosły się do innych miejsc. Okolice dworca wciąż jednak stanowią schronienie dla bezdomnych m.in. ze względu na sprzyjającą infrastrukturę, a sam dworzec zainspirował irlandzką grupę rockową U2 do stworzenia piosenki „Zoo Station” w 1991 roku. Po kilku minutach docieram do dawnej kantyny oficerskiej Landwehr, w której znajduje się Muzeum Fotografii i Fundacja Helmuta Newtona.
Śladami Helmuta Newtona
Fundacja Helmuta Newtona jest dla mnie miejscem szczególnym i zarazem obowiązkowym punktem na liście „must see” w Berlinie. To właśnie jego prace z zapartym tchem podziwiałem na lekcjach sztuki, szczególnie portrety wielkich projektantów. Jeszcze na początku 2023 roku w holu głównym można było podziwiać zdjęcia przedstawiające Henriette Allais, modelkę, której fotografia pojawiła się na okładce legendarnego albumu „SUMO”. Dzisiaj ściany dawnej kantyny zdobi jeden z autoportretów June Newton. To tutaj spotykam się z moim dzisiejszym rozmówcą, Tomaszem Janusem, artystą młodego pokolenia, dla którego postać Helmuta Newtona jest ważna.
„To jeden z moich faworytów”, dodaję po chwili, uśmiechając się do mojego gościa.
Początki fascynacji fotografią
W trakcie zwiedzania wystawy poświęconej Alice Springs rozmawiamy o pierwszych wspomnieniach Tomka związanych z fotografią, która była obecna w jego życiu już od najmłodszych lat. Jako dziecko zaczął interesować się kamerą, bawić aparatem, który zawsze miał pod ręką. W późniejszym czasie naturalnie przeszedł do działań w terenie, wychodząc ze znajomymi, tworząc ich portrety, co sprawiało mu ogromną satysfakcję. Kto zaraził go fotografią?
Tomek od zawsze fascynował się metamorfozą płazów, do której nawiązał w jednej z prac na wrocławskiej Akademii Sztuk Pięknych. Wykorzystał nagranie cyklu rozwojowego kijanki jako bazę do materiału wideo: „Myślę, że miałem dużo empatii dla tych stworzeń”. Kiedy rozmawiamy o świadomej decyzji zostania fotografem, odpowiada, że to wynik wieloletniego procesu.
Richard Avedon, Herb Ritts, Annie Leibovitz czy Man Ray to tylko kilka nazwisk, których twórczość inspiruje debiutującego fotografa. Obok amerykańskich legend szczególne miejsce w sercu artysty zajmuje jednak Petra Collins, kanadyjska artystka i reżyserka, jedna z najbardziej rozchwytywanych i wpływowych fotografek fashion na rynku.
Czy prace Petry Collins można nazwać sztuką?
Petrę Collins można nazwać reprezentantką „new age of photography”, która jest głosem pokolenia Z. Potrafi w bardzo umiejętny sposób wejść w dialog z jej przedstawicielami.
Tomasz Janus jest przykładem twórcy, który rezonuje z artystami i przedstawicielami amerykańskiej popkultury. Kiedy zatrzymujemy się przed portretem Andy’ego Warhola, odpowiada bez cienia wątpliwości, że to dla niego obecnie najbardziej wpływowy artysta w sztuce. Trudno się z nim nie zgodzić. Twórca pop-artu, którego inspirowały prace Marcela Duchampa, jest autorem jednej z największych rewolucji w sztuce współczesnej.
Kiedy spoglądam na twórczość Tomasza, odnoszę wrażenie, że jego sztuka jest mocno personalna. Widać w niej wrażliwość, która bierze się z zacięcia artystycznego, przejawiającego się już od najmłodszych lat na wielu płaszczyznach.
Najczęściej prace artysty są tajemnicze, bohaterowie nieobecni, a nawet nieszczęśliwi. Czy to celowy zabieg?
W portfolio Tomka nie brakuje charakterystycznych portretów przedstawiających ludzkie emocje, które są dla niego najbardziej interesujące:
Zanim przystępuje do pracy, najczęściej rysuje, robi szkice kadrów, które w danym momencie przychodzą mu do głowy. Często posiłkuje się zrobionymi na telefonie notatkami lub nagraniami głosowymi. Wchodząc na plan, zawsze wie, jakiego obrazu szuka i jak chce go wydobyć. Sama realizacja zdjęcia to dla niego często zwieńczenie procesu artystycznego zapisanego miesiące wcześniej o trzeciej nad ranem. Zwraca szczególną uwagę na plan i atmosferę:
Pracą Tomasza, która estetyką wybija się na tle pozostałych, jest „Mięso” - niezwykły obraz przedstawiający damskie i męskie sylwetki w ruchu tworzące efekt trójwymiarowości. Z jednej strony mam przed oczami obraz Pabla Picassa, a z drugiej motyw śmierci znany z „Boskiej Komedii”. Czy jest to jedna z najważniejszych prac?
Zapytany o to, jak silnie sztuka zakorzeniona jest w jego pracy, odpowiada, że to zależy od tego, jak pojęcie sztuki jest definiowane.
Pokolenie Z a posiadanie
Dwudziestotrzyletni fotograf należy do pokolenia Z, któremu zawdzięcza się przywrócenie do łask na przestrzeni ostatnich lat aparatów analogowych. Na ulicach miast, festiwalach, koncertach, a także sesjach zdjęciowych można zaobserwować pasjonatów z kliszami fotograficznymi.
A jak jego sztukę interpretuje pokolenie Z? W swoim portfolio ma nazwiska, które można zaliczyć do najważniejszych przedstawicieli wspomnianej generacji.
Artysta, który w przyszłym roku ukończy Państwową Wyższą Szkołę Filmową, Telewizyjną i Teatralną im. Leona Schillera w Łodzi, jak sam mówi, pozostaje w wydłużonej fali debiutu. W ostatnich latach studenckich sporo eksperymentował ze swoją sztuką i orientuje się, co z nim rezonuje, a co nie. Interesuje go wiele zagadnień, o czym nieraz mówi w swojej pracy.
Czy boi się, że sztuczna inteligencja go zastąpi?
Tomasz Janus dzięki pasji do obrazu i kreatywnemu podejściu znalazł swoje miejsce w świecie sztuki. Jego podróż artystyczna to historia inspiracji i ciągłego rozwoju. Nieustannie podąża śladem własnych fascynacji, tworząc wrażliwe i osobiste obrazy. To artysta, który odnajduje w swojej pracy równowagę pomiędzy komercją a sztuką, przekazując niezwykłe historie i emocje za pomocą obrazu. Jego podejście do sztuki wydaje się być reakcją na otaczającą go kulturę, eksperymentuje z różnymi estetykami i technikami, wciąż poszukuje nowych wyzwań. Wierzy w wyjątkowość ludzkiego wkładu w twórczość artystyczną. Zapytany o największe marzenie bez cienia wątpliwości wskazuje na swobodę artystyczną i bycie szczęśliwym.

Tomek Janus, zdjęcie dzięki uprzejmości artysty
![Młody fotograf Tomek Janus udowadnia, że wrażliwość wciąż jest pożądana, a komercja i sztuka się nie wykluczają [WYWIAD]](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fcdn.kmag.pl%2Farticles%2F6586c0945882a52d83b0eaad%2F355200854_580935470776701_6908719549182210310_n.jpg&w=1920&q=60)