Minister Czarnek rozmawiał z Kopernikiem. Cringe jakich mało

21-02-20232 min czytania
Minister Czarnek rozmawiał z Kopernikiem. Cringe jakich mało
fot. MEiN
Nagranie, na którym widać jak Przemysław Czarnek rozmawia z robotem, stało się viralem na portalach społecznościowych. Humanoidalny Kopernik dotarł do CNK z Wielkiej Brytanii, z miejscowości Falmouth w Kornwalii, gdzie znajduje się siedziba firmy Engineered Arts. Robot jest wyposażony w model językowy GPT3 Generative Pretrained Transformer i sztuczną inteligencję.

Redaktor Czarnek

Z okazji 500. rocznicy urodzin Mikołaja Kopernika, minister Czarnek zadał mu kilka pytań. W nagraniu szef resortu nauki pyta robota o to, czy lekcje łaciny powinny na stałe wrócić do programu nauczania. Spekuluje się, że pytanie jest związane z planem przywrócenia przez ministra zajęć w nowej podstawie programowej. Kopernik odpowiedział również na pytania związane z edukacją, nauką oraz wybranymi programami ministerstwa edukacji.
Tak, absolutnie. Łacina i filozofia są ważną częścią naszego dziedzictwa historycznego i rozwoju intelektualnego (…) te przedmioty powinny być traktowane jako podstawowe w edukacji młodych ludzi, ponieważ zwiększa to ich zdolności analityczne i twórcze oraz otwiera drzwi do nowych możliwości naukowych odpowiedział Kopernik.
Robot kosztował zawrotną kwotę 226 280 tyś. funtów, czyli około 1,211 mln złotych.

Sztuczna inteligencja

Z robotem można porozmawiać od 19.02.2023 r. Kopernik rozpoznaje ludzkie twarze oraz używa gestów podczas komunikacji. Dzięki sztucznej inteligencji rozpoznaje język, zamienia słowa na tekst i konstruuje odpowiedzi. Humanoid imituje również oddech, porusza głową oraz stara się uzyskać jak najbardziej naturalne brzmienie i intonację.
Niestety – robi to wszystko na poziomie, na którym nawet określenie „prototyp” to za dużo. Robot nie wypada imponująco ani wizualnie, ani w akcji. Tandetne wykonanie uwydatnia zastosowany syntezator mowy, wykorzystany do udzielania odpowiedzi Ministrowi Edukacji i Nauki. W najlepszym razie jest to tylko trochę lepsze od tego, co potrafił syntezator mowy na Commodore 64.
Całość „rozmowy” wypadła komicznie, jeśli nie żenująco i posłużyła prawie wyłącznie chwaleniu się osiągnięciami Ministerstwa Edukacji i Nauki.
tekst: Szymon Chajduła
FacebookInstagramTikTokX