Od 1 lutego klasy I-III uczą się stacjonarnie. W środę minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek był gościem w TVP Info, gdzie opowiedział o tym, jak ministerstwo przygotowuje się na powrót dzieci do szkół. Zapowiedział m.in. walkę z otyłością i nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby minister nie oznajmił, że problem dotyczy „zwłaszcza dziewczynek". Tymczasem badania mówią co innego.
Zwłaszcza dziewczynki?
Podczas wczorajszej rozmowy z TVP Info minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek mówił o czterech zasadach wsparcia dla dzieci, które wracają do szkół po nauce zdalnej. Program miałby zapewnić dodatkowe zajęcia pozalekcyjne, wsparcie psychologiczne, opiekę okulistyczną, a także pomóc w walce z otyłością u dzieci.
Jak ministerstwo będzie walczyć z otyłością? Jednym z celów jest zwiększenie produktywności podczas czterech godzin zajęć wychowania fizycznego. Uczniowie będą wykonywać ćwiczenia, które pomogą im odzyskać formę. Program powstaje we współpracy z Akademią Wychowania Fizycznego. Zostaną także uruchomione dodatkowe zajęcia SKS, które będą jednak skierowane przede wszystkim do dziewczynek, bo „tu jest większy problem".
Jak się okazuje, problemem nie jest otyłość u dziewczynek, a wypowiedź ministra Czarnka. Z badania HSCB (Health Behaviour in School-aged), czyli międzynarodowego badania ankietowego nad zachowaniami zdrowotnymi młodzieży szkolnej, wynika, że otyłość występuje u 29,7% chłopców i 14,3% dziewcząt w wieku 11-15 lat (według kryteriów WHO z 2007 roku). Co więcej, w latach 2014-2018 odsetek młodzieży z nadmierną masą ciała wzrósł z 19,9% do 21,7% przy czym silniejsze pogorszenie zaobserwowano u chłopców. Jakby tego było mało, aż 52% polskich 15-latek uważa, że jest za gruba. Wynika z tego, że polskie nastolatki mają najniższą samoocenę w Europie.


