FacebookInstagramTikTokX
  • Wasze prace
  • Film
  • Muzyka
  • Art & Dizajn
  • Moda
  • Świat
  • Seks
  • Sklep
  • Search
Moje Konto
Zaloguj się / Zarejestruj
  • Wasze prace
  • Film
  • Muzyka
  • Art & Dizajn
  • Moda
  • Świat
  • Seks
  • Sklep
FacebookInstagramTikTokX
  • Sprawdź poprzednie numery
  • O K MAG
  • Redakcja
  • Zapisz się na newsletter
  • Kontakt
  • Reklama
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
Kup nowy numer
K MAG
FacebookInstagramTikTokX
  • Sprawdź poprzednie numery
  • O K MAG
  • Redakcja
  • Zapisz się na newsletter
  • Kontakt
  • Reklama
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
Film

Małżeński status quo w zagrożeniu jako metafora naszej alienacji. „Cicha ziemia” wchodzi do kin

Autor: KB
22-08-2022
Małżeński status quo w zagrożeniu jako metafora naszej alienacji. „Cicha ziemia” wchodzi do kin
Małżeński status quo w zagrożeniu jako metafora naszej alienacji. „Cicha ziemia” wchodzi do kin
Kadr z filmu „Cicha ziemia”, mat. prasowe

W piątek 26 sierpnia będzie miała miejsce premiera filmu w reżyserii Agnieszki Woszczyńskiej – „Cicha ziemia” z Agnieszką Żulewską i Dobromirem Dymeckim w rolach głównych. Wakacje, włoska wyspa, piękne widoki i sielanka… Ale tylko z zewnątrz. Film zadebiutował na festiwalu w Toronto, a wśród obsady znalazł się sam Jean Marc-Barr, bohater kultowego „Wielkiego błękitu”.

Tytułowa cisza nie ma w sobie nic sielskiego, mimo że akcja filmu rozgrywa się na włoskim wybrzeżu, gdzie Anna (Żulewska) i Adam (Dymecki) wynajmują dom z widokiem. Z daleka widok, jak wiadomo, jest piękny, ale po bliższym podejściu można dostrzec dzielący tych dwoje dystans. Świetnie uchwycił to Bartosz Świniarski, autor zdjęć znany m.in. z filmu „Niepamięć” Christosa Nikou. Wrażenie dodatkowo zmienia się w wyniku usterki, jaką jest niedziałający basen… Pozorna błahostka rozszczelni strefę komfortu bohaterów, a przez szparę wedrą się chaos, strach i śmierć. Trzymający w napięciu film Agi Woszczyńskiej pozwala, by pod gładką powierzchnię powolutku podchodziły wrzące emocje, ale zagrożony małżeński status quo to tylko metafora szerszej politycznej alienacji i obojętności, z jaką od lat obserwujemy unoszące się na wodzie trupy.

FacebookInstagramTikTokX