FacebookInstagramTikTokX
  • Wasze prace
  • Film
  • Muzyka
  • Art & Dizajn
  • Moda
  • Świat
  • Seks
  • Sklep
  • Search
Moje Konto
Zaloguj się / Zarejestruj
  • Wasze prace
  • Film
  • Muzyka
  • Art & Dizajn
  • Moda
  • Świat
  • Seks
  • Sklep
FacebookInstagramTikTokX
  • Sprawdź poprzednie numery
  • O K MAG
  • Redakcja
  • Zapisz się na newsletter
  • Kontakt
  • Reklama
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
Kup nowy numer
K MAG
FacebookInstagramTikTokX
  • Sprawdź poprzednie numery
  • O K MAG
  • Redakcja
  • Zapisz się na newsletter
  • Kontakt
  • Reklama
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
Świat

„Lolita”, perfumy Diora, Lily-Rose Depp i katolicyzm. Co łączy te wszystkie rzeczy?

21-08-2022
„Lolita”, perfumy Diora, Lily-Rose Depp i katolicyzm. Co łączy te wszystkie rzeczy?
„Lolita”, perfumy Diora, Lily-Rose Depp i katolicyzm. Co łączy te wszystkie rzeczy?
Image by Victoria_Borodinova from Pixabay

W imię Ojca i Syna i Lany Del Rey. Amen.

Jeśli nie zapuściliście się jeszcze w dostatecznie mroczne zakamarki TikToka, być może udało wam się uniknąć bliższego spotkania z tak zwanymi „coquette girls.” Nie jest tajemnicą, że młodzi ludzie od zawsze dołączali do najróżniejszych subkultur – punki, goci, hipisi, wymieniać można cały dzień i choć większość z popularnych niegdyś grup społecznych dalej cieszy się popularnością, to wraz z dynamicznym rozwojem social mediów pojawia się również coraz więcej nowych. Szczególnie na TikToku – najpopularniejszej obecnie platformie społecznościowej, wyrastają jak grzyby po deszczu.

Jedną z takich specyficznych subkultur, która szturmem podbiła serca nastoletnich dziewczyn jest tak zwane „coquette girl aesthetic” – czyli po prostu kokietki. TikTokowe kokietki odznaczają się przede wszystkim zamiłowaniem do Lany Del Rey, filmów Sofii Coppoli i książki „Lolita.” Uwielbiają koronkowe bluzeczki, buty w stylu mary jane i kosmetyki marki Dior, a ich ulubioną celebrytką jest m.in. odznaczająca się delikatną, dziewczęcą urodą Lily-Rose Depp. Jednymi słowy kochają wszystko, co delikatne, „dziewczęce” i niewinne.

TikTok
Hover to play

Z pozoru nieszkodliwe zainteresowanie, zmienia się jednak momentami w poglądy dość ekstremalne i niebezpieczne, a powiązanie tego konkretnego stylu z dość mocno określonym typem urody (drobna, blada blondynka o wielkich oczach), prowadzi do wykluczenia osób różnych kolorów skóry i gloryfikacji zaburzeń odżywiania. Zafascynowanie pierwszymi albumami Lany Del Rey i nieprawidłowa interpretacja książki Nabokova, spowodowana niefortunną filmową adaptacją, skutecznie zaburzają młodym postrzeganie relacji romantycznych, a słowa takie jak lolita czy nimfetka nie kojarzą się już tak negatywnie, a wręcz przeciwnie. Wydawać by się mogło, że robimy krok wstecz i po raz kolejny wracamy do czasu nadmiernej seksualizacji dziewictwa i wizerunku młodych, niewinnych dziewcząt, a może tak naprawdę nigdy stamtąd nie wyszliśmy?

TikTok
Hover to play

‘God knows I live, God knows I died, God knows I begged” śpiewa Lana Del Rey w piosence „God knows I tried.” I tu do czynienia mamy z kolejnym, niedawnym zainteresowaniem coquette girls – chrześcijaństwem, a dokładniej jego rzymskokatolickim odłamem. Jednak co takiego w religii miałoby tak pociągać młode dziewczyny? Czy jest to jej imponująca sztuka sakralna, która faktycznie na przestrzeni wieków zgromadziła robiący wrażenie zbiór obrazów, rzeźb i budynków autorstwa największych artystów? Czy może jednak jest ta mniej barwna strona katolicyzmu odznaczająca się gloryfikacją cierpienia, przekonaniem o marności człowieka i lekką obsesją na punkcie „czystości”, niewinności i Marii z Nazaretu, która dla wierzących jest wzorem kobiecego ideału – pokorna dziewica matka znosząca po cichu wszystkie spadające na nią niesprawiedliwości? O dziwo, a może i nie – to właśnie ten drugi czynnik budzi w coquettes takie zainteresowanie – wizja pokornej, delikatnej żony znoszącej cierpliwie cały ból zadawany jej przez najbliższych wygląda w ich wyobrażeniach niezwykle romantycznie, a naseksualizowane przez różnorakie media cechy takie jak wstydliwość i niewinność sprawiły, że coquettes wyprzedziły o krok swoich katolickich kumpli i rozpoczęły internetową sprzedaż rozgrzeszeń – za jedyne 5 dolarów w internetowym serwisie sprzedażowym Depop, zakupić możecie prywatną wirtualną spowiedź wraz z rozgrzeszeniem i pokutą. Nie udzieli wam go jednak ksiądz, a jedna z dziewczyn – choć może to i lepiej.

tekst: Zofia Markiewicz

FacebookInstagramTikTokX