Na 78. galę Emmy „Hacks” wszedł z 24 nominacjami – rekordem dla serialu komediowego w jednym sezonie. Otrzymał dwie statuetki. Cały resztę kategorii komediowych zmiótł serial, którego rok temu jeszcze nie było: „Widow's Bay” z Apple TV zgarnęło 14 Emmy, najwięcej w historii dla komedii, bijąc rekord ustanowiony przed rokiem przez „The Studio”.
Osiem statuetek serial zdobył podczas dwudniowej gali Creative Arts 5 i 6 września, sześć kolejnych w poniedziałek w Peacock Theater, przy 19 nominacjach.
Horror-komedia o przeklętej wyspie u wybrzeży Nowej Anglii wygrała właściwie wszystko, co było do wygrania: najlepszy serial komediowy, scenariusz dla Katie Dippold, reżyserię dla Hiro Muraia oraz trzy nagrody aktorskie – dla Matthew Rhysa, Kate O'Flynn i Stephena Roota. Rhys gra Toma Loftisa, burmistrza przybyłego z kontynentu, który początkowo kpi z lokalnych zabobonów na temat klątwy. Tego samego wieczoru odebrał drugą statuetkę, za rolę pierwszoplanową w miniserialu „The Beast in Me”. Jest pierwszym aktorem, który zdobył dwie nagrody za role główne w jednym roku.
Jean Smart nie oddała swojego terytorium. Piąta statuetka za „Hacks” i ósma w karierze.
Dramat: „The Pitt” broni tytułu, „Pluribus” z nagrodą
„The Pitt” przyszło na galę z 25 nominacjami i po raz drugi z rzędu odebrało nagrodę dla najlepszego serialu dramatycznego, a Noah Wyle powtórzył zwycięstwo w kategorii aktorskiej. Serial przegrał reżyserię i wszystkie kategorie drugoplanowe, mimo że obsadził cztery z siedmiu miejsc wśród nominowanych aktorek drugoplanowych i trzy wśród aktorów. Wygrali Allison Janney za „The Diplomat” (jej ósme Emmy) i Tom Pelphrey za „Task”, pierwsze w karierze. Najciekawsza rzecz wieczoru zdarzyła się jednak wokół „Pluribusa”. Rhea Seehorn odebrała pierwsze Primetime Emmy po dwóch nominacjach za „Zadzwoń do Saula”, a Vince Gilligan wygrał za scenariusz odcinka „We Is Us”, przy czym „Better Call Saul” zebrało 53 nominacje i nie wygrało ani razu. To piąte Emmy Gilligana, ale pierwsze indywidualne – poprzednie cztery dostał za scenariusz i produkcję „Breaking Bad”. Ze sceny powiedział, że nie ma nic dziwniejszego od rzeczywistości ostatnich dziesięciu lat, i że świat, w którym ludzie dochodzą do porozumienia, jest równie prawdopodobny co ten obecny. Deadline odnotował, że to był w zasadzie jedyny moment gali, w którym ktokolwiek dotknął polityki. Reżyserię dramatu wzięły „Kulawe konie” – Saul Metzstein za odcinek „Scars”.
Polski akcent
Polski akcent tej nocy skończył się na nominacji. Karolina Wydra, urodzona w Opolu, była nominowana za rolę Zosi w „Pluribus” (w Polsce serial funkcjonuje jako „Jedyna”) i przegrała z Janney. Rola oznaczała dla niej powrót do zawodu po kilkuletniej przerwie – mówiła, że po decyzji o zostaniu w domu z dzieckiem straciła agenta i menedżera.










