FacebookInstagramTikTokX
  • Wasze prace
  • Konkurs
  • Film
  • Muzyka
  • Art & Dizajn
  • Moda
  • Świat
  • Seks
  • Sklep
  • Search
Moje Konto
Zaloguj się / Zarejestruj
  • Wasze prace
  • Konkurs
  • Film
  • Muzyka
  • Art & Dizajn
  • Moda
  • Świat
  • Seks
  • Sklep
FacebookInstagramTikTokX
  • Sprawdź poprzednie numery
  • O K MAG
  • Redakcja
  • Zapisz się na newsletter
  • Kontakt
  • Reklama
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
Kup nowy numer
K MAG
FacebookInstagramTikTokX
  • Sprawdź poprzednie numery
  • O K MAG
  • Redakcja
  • Zapisz się na newsletter
  • Kontakt
  • Reklama
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
Art & Dizajn
Patronat

Być jak Marilyn Monroe. Jedyna taka wystawa w Polsce. Tylko do 25 października

Autor: Jakub Pojda
02-10-2026
Być jak Marilyn Monroe. Jedyna taka wystawa w Polsce. Tylko do 25 października
Być jak Marilyn Monroe. Jedyna taka wystawa w Polsce. Tylko do 25 października
MM, fot. Milton H Greene, AUGUST, Morrison Hotel Gallery

Trudno o osobę, której nazwisko Marilyn Monroe byłoby obce. Dostęp do jej prywatnej historii, niezdefiniowanej przez miejskie przypowieści, mieli jednak nieliczni. Wystawa „Marilyn Monroe. Czuję, że ją znam, ale czasem moje ręce wyginają się do tyłu” w Krupa Art Foundation zaprasza nas wgłąb świata ikony popkultury. Potrwa ona do 25 października, a więc to doskonały moment, by odwiedzić mieszczącą się na wrocławskim rynku instytucję oraz samą stolicę Dolnego Śląska.

materiał pochodzi z numeru K MAG 128 Sinners 2026, tekst: Jakub Pojda

Krąży o niej pewna anegdota. Marilyn idzie zatłoczoną nowojorską ulicą, bez makijażu, 
w chuście na głowie, wtopiona w tłum, i nikt się za nią nie ogląda. Idący obok fotograf nie kryje zdziwienia. Wtedy ona pyta z uśmiechem: „Chcesz ją zobaczyć?”. I coś się przestawia. Biodra, podbródek, spojrzenie spod rzęs. W kilka sekund wokół kobiety, która przed chwilą była nikim, robi się tłok.

Nie ma znaczenia, ile w tej historii faktu, a ile legendy dopisanej przez dekady. Sto lat po narodzinach Normy Jeane wrocławska Krupa Art Foundation nie pyta, kim była Marilyn Monroe. Pyta, dlaczego wciąż wydaje nam się, że ją znamy, i zastanawia się, co ta pewność mówi o nas.

Wystawa „Marilyn Monroe. Czuję, że ją znam, ale czasem moje ręce wyginają się do tyłu”, którą do 25 października oglądać można w Krupa Art Foundation przy wrocławskim Rynku to zaproszenie do świata wielkiej persony, która wpisała się na wszelkie karty popkultury.

Zespół kuratorski w składzie: Natalia Barczyńska, Monika Łuszpak-Skiba, Katarzyna Młyńczak-Sachs i Łukasz Rusznica świadomie nie pytają, kim była Norma Jeane, zastanawiają się jednak, jak działa mechanizm, który zamienia człowieka w ikonę, i dlaczego sto lat po jej narodzinach wciąż jesteśmy przekonani, że po drugiej stronie tego obrazu kogoś znamy.

fot. Alicja Kielan

Punktem wyjścia jest coś rzadkiego, prywatne niemal archiwum Miltona H. Greene’a, fotografa, który Marilyn nie tyle portretował, co się z nią przyjaźnił. Hala Stulecia, współorganizatorka wystawy, dysponuje tym zbiorem od 2014 roku. To ponad trzy tysiące klatek, z których Rusznica wybrał na dwa piętra galerii ponad sto osiemdziesiąt. To siódma 
i największa jak dotąd wrocławska odsłona kolekcji, a sam wybór ma w sobie coś z gry: fotograf w roli kuratora rozkłada tropy i każe nam iść za sobą.

Wystawa dopowiada tło epoki. Obok Marilyn pojawiają się inne twarze lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych, między innymi Marlena Dietrich czy słynny akt Berta Sterna z tak zwanej ostatniej sesji (ten, który aktorka przekreśliła własnoręcznie na stykówkach na kilka tygodni przed śmiercią, 
a który i tak trafił potem na łamy „Vogue’a”).

Gdyby wystawa kończyła się na Greenie, byłaby świetną wystawą fotografii. 
Jej właściwa stawka jest jednak inna i dużo bardziej współczesna. Historyczne kadry to nie finał, lecz pierwszy człon zdania, którego dopowiedzeniem są prace współczesnych artystek 
i artystów. Arvidy Byström, Alison Jackson, Marthy Rosler, Łukasza Stokłosy, Pauliny Pawłowskiej, Gregora Różańskiego, Any Viktorii Dzinic, Martiny Menegon czy Eli Cortiñas. To oni przenoszą pytanie o Marilyn z Hollywoodu w rzeczywistość internetu. W świat filtra, influencerki, deepfake’u i generatywnej AI, w ekonomię uwagi, w której każdy z nas prowadzi własną, nieustającą kampanię publicity.

fot. Alicja Kielan

I tu wystawa wykonuje swój najlepszy ruch. Mówiąc o Marilyn, mówi o nas. System gwiazd, który wyprodukował jej wizerunek, potrzebował studia, fotografa, magazynu i sztabu specjalistów od rozgłosu. Dziś tę samą maszynerię nosimy w kieszeni. Barthes pisał o fotografii jako o świadectwie „to było”; my żyjemy już w porządku, w którym obraz niczego nie musi poświadczać – wystarczy, że jest bardziej przekonujący niż rzeczywistość. Marilyn okazuje się pierwszą w pełni nowoczesną mieszkanką tego porządku. „Zdaje mi się, że jestem fantazją”, zapisała w dziennikach wydanych po latach jako „Fragmenty”. W epoce Instagrama to zdanie brzmi mniej jak wyznanie, a bardziej jak diagnoza.

Kuratorki nie uciekają przy tym od najostrzejszego wątku. Marilyn jest tu nie tylko ikoną i nie tylko symbolem seksu – jest, jak podkreśla Barczyńska, także ofiarą patriarchalnego przemysłu, kobietą oglądaną. To klasyczny dla Bergera i Mulvey układ. Kobieta istnieje o tyle, o ile jest widziana, a jej spojrzenie na samą siebie zostało już wcześniej ukształtowane przez cudze oko. Wystawa na ten temat nie moralizuje, po prostu każe nam stanąć dokładnie 
w miejscu tego spojrzenia i poczuć jego niewygodę.

Tytuł dokłada do tego jeszcze jedną, lynchowską warstwę. Jego surrealistyczny ton – ręce wyginające się do tyłu – przywołuje „Miasteczko Twin Peaks”, a w materiałach wystawy nieprzypadkowo pojawia się Laura Palmer: kolejna piękna, młoda kobieta, której śmierć uruchamia lawinę cudzych narracji i projekcji. „Wszystko jest o Marilyn Monroe”, miał kiedyś powiedzieć David Lynch. Wrocławska wystawa bierze to zdanie na serio.

Domyka ją zresztą znakomicie dobrany kontrapunkt. Prezentowana równolegle 
w mieszczącym się w dawnym bunkrze KAF Project Space solowa wystawa Ioany Vreme Moser „Arsenic Ballerinas” pod kuratorską opieką Moniki Łuszpak-Skiby. Rumuńska artystka przekształca sto trzydzieści trzy szminki w odbiorniki FM, z których sączą się archiwalne transmisje, głosy telefonistek, komunikaty propagandowe i intymne nagrania. Jeśli piętro wyżej oglądamy, jak produkuje się obraz, to tutaj schodzimy pod jego powierzchnię, w techniczną infrastrukturę, dzięki której głosy i wizerunki dają się nadawać, powielać i kontrolować.

Wrocławska wystawa nie oddaje nam Marilyn. Odbiera nam złudzenie, że kiedykolwiek ją mieliśmy. Wychodzimy przekonani, że przez cały czas patrzyliśmy nie na kobietę, lecz na obraz. A potem wyjmujemy z kieszeni telefon i robimy sobie jeszcze jedno zdjęcie.

fot. Alicja Kielan

Osoby artystyczne: Arvida Byström, Eli Cortiñas, Ana Viktoria Dzinic, Milton H. Greene, Alison Jackson, Martina Menegon, BORA, Paulina Pawłowska, Erin Robinson, Martha Rosler, Gregor Różański, Bert Stern, Łukasz Stokłosa

Osoby kuratorskie: Natalia Barczyńska, Monika Łuszpak-Skiba, Katarzyna Młyńczak-Sachs, Łukasz Rusznica

Współorganizator wystawy: Hala Stulecia

Marilyn Monroe. Czuję, że ją znam, ale czasem moje ręce wyginają się do tyłu Krupa Art Foundation, Wrocław 15 lipca – 25 października 2026

Advertisement

Więcej od autora

Sztuka melduje się w hotelu. Przed nami jubileuszowa edycja Hotel Warszawa Art Fair

Sztuka melduje się w hotelu. Przed nami jubileuszowa edycja Hotel Warszawa Art Fair

Przewodnik kulturalny. 7 wystaw, które warto zobaczyć we wrześniu

Przewodnik kulturalny. 7 wystaw, które warto zobaczyć we wrześniu

Przewodnik kulturalny. 6 wystaw, które warto zobaczyć w sierpniu

Przewodnik kulturalny. 6 wystaw, które warto zobaczyć w sierpniu

Sztuka melduje się w hotelu. Przed nami jubileuszowa edycja Hotel Warszawa Art Fair

Sztuka melduje się w hotelu. Przed nami jubileuszowa edycja Hotel Warszawa Art Fair

Przewodnik kulturalny. 7 wystaw, które warto zobaczyć we wrześniu

Przewodnik kulturalny. 7 wystaw, które warto zobaczyć we wrześniu

Przewodnik kulturalny. 6 wystaw, które warto zobaczyć w sierpniu

Przewodnik kulturalny. 6 wystaw, które warto zobaczyć w sierpniu

Polecane artykuły

Przewodnik kulturalny. Europejskie wystawy, które warto zobaczyć

Przewodnik kulturalny. Europejskie wystawy, które warto zobaczyć

Katarzyna Kubrak: „Chciałam przesunąć pojęcie »świętości« z oficjalnych, patriarchalnych symboli” [WYWIAD]

Katarzyna Kubrak: „Chciałam przesunąć pojęcie »świętości« z oficjalnych, patriarchalnych symboli” [WYWIAD]

Przewodnik po pikietach bloku wschodniego. „Brudne strony” Karola Radziszewskiego i DIK Fagazine w Galerii STUDIO

Przewodnik po pikietach bloku wschodniego. „Brudne strony” Karola Radziszewskiego i DIK Fagazine w Galerii STUDIO

Przewodnik kulturalny. Europejskie wystawy, które warto zobaczyć

Przewodnik kulturalny. Europejskie wystawy, które warto zobaczyć

Katarzyna Kubrak: „Chciałam przesunąć pojęcie »świętości« z oficjalnych, patriarchalnych symboli” [WYWIAD]

Katarzyna Kubrak: „Chciałam przesunąć pojęcie »świętości« z oficjalnych, patriarchalnych symboli” [WYWIAD]

Przewodnik po pikietach bloku wschodniego. „Brudne strony” Karola Radziszewskiego i DIK Fagazine w Galerii STUDIO

Przewodnik po pikietach bloku wschodniego. „Brudne strony” Karola Radziszewskiego i DIK Fagazine w Galerii STUDIO

FacebookInstagramTikTokX
Advertisement