Według wielu widzów i krytyków obraz Domalewskiego to najlepszy polski film 2017 roku. Chociaż akcja toczy się podczas Świąt Bożego Narodzenia, raczej próżno tutaj szukać rodzinnej serdeczności i beztroskiej radości, która zazwyczaj kojarzy nam się z tym okresem. Główny bohater, Adam (Dawid Ogrodnik), wraca do domu z Londynu, gdzie na co dzień pracuje. Adam ma w planach założenie własnego biznesu w Holandii, więc planuje sprzedać dom po dziadku, do czego potrzebuje zgody rodzeństwa, a dodatkowo jego dziewczyna jest w ciąży. Seria konfrontacji w domu rodzinnym potwierdza słuszność twierdzenia, że z rodziną wychodzi się najlepiej na zdjęciu. Ojciec twierdzi, że przestał pić, zięć jest nieco zbyt porywczy, a brat się nie odzywa, bo coś przeskrobał. O ile wydaje się, że Święta Bożego Narodzenia powinny raczej jednoczyć oraz cementować więzi rodzinne, tak bardzo często prowokują refleksje i pytania, które tymi więzami mogą poważnie zachwiać. Domalewski dostarczył brutalny, autentyczny i boleśnie prawdziwy obraz polskiej społeczności, którego oglądanie może zaboleć. I słusznie.