Po naszym rankingu najlepszych zagranicznych płyt pierwszej połowy roku przyszedł czas na przegląd tego, co działo się na rodzimym podwórku.
Polskie zestawienie wywołało znacznie mniejszy entuzjazm niż zagraniczne, lecz ostatecznie udało nam się stworzyć listę, która zawiera siedem pozycji. O ile w przypadku tamtego zestawienia kilka pozycji mogłoby się pokryć (np. „The Record” boygenius czy „Memento Mori” Depeche Mode”), tak tutaj uniknęliśmy kalek i powtórzeń. Choć wiosna była dla nas dość łaskawa, prawdziwy zalew muzycznych premier i nowości czeka nas jesienią. Już nie możemy się doczekać!
Tymczasem sprawdźcie, co urzekło nas najbardziej w pierwszej połowie roku.

Nowy podopieczny wytwórni Thirdeye założonej przez Zdechłego Osę, czyli Yann, w tym roku nagrał swój debiutancki album, z miejsca podbijając serca festiwalowiczów (wystąpił chociażby na katowickiej Nowej Muzyce i Off Festivalu). Zasłużenie, ponieważ „POSTPANDEMICZNA” to świetna mieszanka punk rocka i rapu, której nie można odmówić melodyjności. Dodajmy do tego życiowe teksty z gatunku tego, co najlepsze w rapie, i mamy przepis na wschodzącą gwiazdę.


