FacebookInstagramTikTokX
  • Wasze prace
  • Film
  • Muzyka
  • Art & Dizajn
  • Moda
  • Świat
  • Seks
  • Sklep
  • Search
Moje Konto
Zaloguj się / Zarejestruj
  • Wasze prace
  • Film
  • Muzyka
  • Art & Dizajn
  • Moda
  • Świat
  • Seks
  • Sklep
FacebookInstagramTikTokX
  • Sprawdź poprzednie numery
  • O K MAG
  • Redakcja
  • Zapisz się na newsletter
  • Kontakt
  • Reklama
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
Kup nowy numer
K MAG
FacebookInstagramTikTokX
  • Sprawdź poprzednie numery
  • O K MAG
  • Redakcja
  • Zapisz się na newsletter
  • Kontakt
  • Reklama
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
Film

Lucyfer, Belzebub, Mefistofeles – 5 najlepszych filmowych wcieleń Szatana

Autor: Agnieszka Sielańczyk
07-04-2025
Lucyfer, Belzebub, Mefistofeles – 5 najlepszych filmowych wcieleń Szatana
Lucyfer, Belzebub, Mefistofeles – 5 najlepszych filmowych wcieleń Szatana
fot. kadr z filmu „Czarownica: Bajka ludowa z Nowej Anglii”

Nosi niezliczoną ilość twarzy, setki imion i manifestuje się w formach, które wymykają się prostym kategoriom. Stary jak sam czas, nie wykazuje najmniejszych oznak znużenia swą nieśmiertelną egzystencją. Ci, którzy odważą się stanąć z nim twarzą w twarz, doskonale wiedzą, że widział już wszystko – a mimo to wciąż łudzą się, że to właśnie oni rzucą mu rękawicę i wyjdą zwycięsko z tej konfrontacji. Szatan.

Diabeł pozostaje jedną z najstarszych i najbardziej plastycznych figur wyobraźni zbiorowej. Niezależnie od tego, czy traktujemy go jako metaforę, czy realny byt, jego obecność w kinie niezmiennie elektryzuje. Na przestrzeni dekad filmowcy stworzyli galerie szatańskich inkarnacji – od groteskowych demonów po eleganckich dżentelmenów w nienagannie skrojonych garniturach. W tej diabelskiej panoramie odnajdziemy zarówno klasyczne, teologicznie ugruntowane wizje Księcia Ciemności, jak i postaci będące jego kulturowymi awatarami – personifikacjami czystego zła operującego w świecie pozbawionym metafizycznej perspektywy.

Wybraliśmy 5 najciekawszych kreacji najstarszego antagonisty ludzkości.

1/5
Dziecko Rosemary (1968), reż. Roman Polański

W „Dziecku Rosemary” ciało młodej Rosemary (Mia Farrow) staje się instytucją, w której dojrzewa Szatan – ciałem, nad którym każdy oprócz samej Rosemary zdaje się mieć kontrolę.

Zdana na łaskę apodyktycznych sąsiadów (Ruth Gordon i Sidney Blackmer), swojego archetypicznie egocentrycznego męża Guya (John Cassavetes) oraz lekarza (Ralph Bellamy) poleconego przez nowo poznane towarzystwo z wyższych sfer, Rosemary jest traktowana jakby była ostatnią osobą, która wie, co jest najlepsze dla niej i jej płodu – pozycja, którą akceptuje jako oczywistość. Jest przecież tylko kobietą, w dodatku gospodynią domową, taki więc jej los.

Im gorzej się czuje i im bardziej niepokojąca staje się jej ciąża – a także powracające przebłyski koszmarnego snu, którego nie może się pozbyć, w którym demoniczne stworzenie dokonuje na niej gwałtu, a jego jarzące się żółte oczy stają się talizmanami jej traumy – tym wyraźniej Rosemary zaczyna podejrzewać, że jest niedobrowolnym pionkiem w czymś kosmicznie złowrogim.

I rzeczywiście – jest matką potomka Szatana, ofiarą woli sabatu, które chce jak najlepiej czcić Mrocznego Pana.

FacebookInstagramTikTokX