FacebookInstagramTikTokX
  • Wasze prace
  • Film
  • Muzyka
  • Art & Dizajn
  • Moda
  • Świat
  • Seks
  • Sklep
  • Search
Moje Konto
Zaloguj się / Zarejestruj
  • Wasze prace
  • Film
  • Muzyka
  • Art & Dizajn
  • Moda
  • Świat
  • Seks
  • Sklep
FacebookInstagramTikTokX
  • Sprawdź poprzednie numery
  • O K MAG
  • Redakcja
  • Zapisz się na newsletter
  • Kontakt
  • Reklama
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
Kup nowy numer
K MAG
FacebookInstagramTikTokX
  • Sprawdź poprzednie numery
  • O K MAG
  • Redakcja
  • Zapisz się na newsletter
  • Kontakt
  • Reklama
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
Art & Dizajn

10 najciekawszych artystów Lunchmeat Festival 2025

Autor: Agnieszka Sielańczyk
22-09-2025
10 najciekawszych artystów Lunchmeat Festival 2025
10 najciekawszych artystów Lunchmeat Festival 2025
fot. Mun Sing

Praga we wrześniu to nie tylko złote liście i ciepłe piwo pod Hradczanami. To także jeden z najważniejszych festiwali audiowizualnych w Europie, który od piętnastu lat konsekwentnie łamie bariery między muzyką elektroniczną a sztuką nowych mediów. Lunchmeat Festival 2025 (22-28 września) powraca z lineup'em, który brzmi jak lista życzeń każdego miłośnika eksperymentalnej elektroniki. Zapomnijcie o headlinerach – tutaj każdy artysta jest główną gwiazdą swojego własnego performance'u.

Lunchmeat to festiwal, który od 2010 roku gościł tak różne nazwiska jak Squarepusher, Helena Hauff czy nieżyjąca już SOPHIE, ale wyróżnia się przede wszystkim swoimi prowokacyjnymi współpracami audiowizualnymi, łączącymi twórców z różnych sfer sztuki na jednej scenie. Podkreślając równość w swoim programowaniu, Lunchmeat prezentuje platformę, gdzie wszystkie zespoły są traktowane tak samo, odchodząc od tradycyjnych hierarchii headlinerów.

Wybraliśmy 10 najciekawszych naszym zdaniem artystów tej edycji.

1/10
Slikback

Freddy Mwaura Njau, znany jako Slikback, to wizjoner z Nairobi, który po przeprowadzce do Polski czekając na wizę, stworzył prawdopodobnie najważniejszy album w swojej karierze. „Attrition” dla legendarnej wytwórni Planet Mu to więcej niż debiut – to manifest post-afrykańskiej elektroniki. Album ten łączy gqom, dubstep, techno, juke i drum & bass w sposób, który sprawia, że brzmi jak soundtrack do filmu science fiction, którego jeszcze nie nakręcono. To muzyka, która wydaje się celebrować słynną historię Planet Mu w obszarze 140 BPM, od Vex'd po Distance, ale wypchana w nowe, niezbadane terytoria.

FacebookInstagramTikTokX