Mamy XXI wiek i wydawałoby się, że kobiety mogą być kimkolwiek zechcą, nadal muszą borykać się z problemami takimi jak dyskryminacja, seksizm czy nierówne płace. Dostęp do Internetu nie wyeliminował podwójnych standardów oraz irracjonalnych oczekiwań wobec płci pięknej.
W 2017 roku Camille Rainville opublikowała post z manifestem, w którym wymieniła polecenia i nakazy, które każdej z nas zdarzyło się usłyszeć od rodziców, pracodawców, znajomych, partnerów, ale także innych dziewczyn. W wideo magazynu „Girls Girls Girls" będącym hołdem dla kobiet Cynthia Nixon czyta tekst Rainville. Ten prosty zabieg nadaje mu niezwykłą wagę i moc, zwłaszcza gdy uświadamiamy sobie, jak często bycie kobietą jest kojarzone ze wstydem i słabościami.
Presja nigdy się nie kończy
To, co na pierwszy rzut oka wydaje się nieskładnym zbiorem poleceń, jest elementem życia codziennego wielu kobiet. Post Rainville na Facebooku szybko zdobył popularności i w końcu został opublikowany pod tytułem „Bądź damą, mówili" na stronie autorki „Writings of a Furious Woman". Napisała go, będąc w bibliotece i przygotowując się na zajęcia w University of Vermont.
Słowa Rainville czyta Cynthia Nixon, aktorka, której sławę przyniosła rola Mirandy Hobbs w serialu „Seks w wielkim mieście". Nixon kandydowała na gubernatorkę stanu Nowy Jork, ale przegrała. Ma na koncie nagrody Tony i Emmy. Pokonała raka piersi i jest ambasadora organizacji „Susan G. Komen for the Cure". Po wieloletnim związku z profesorem angielskiego, Dannym Mozesem, w 2006 roku zadeklarowała się jako osoba biseksualna i po 6 latach od coming outu wzięła ślub z aktywistką Christine Marinoni. Musiało to wymagać nie lada odwagi. Warto przypomnieć, że mówimy o o czasach, w których seks w telewizji jeszcze szokował.
Wideo wyreżyserował Paul McLean. Zobaczcie poniżej:
One też już mają dość
Kobiety mają do zaoferowania dużo więcej, niż uroda czy zdolność do rodzenia dzieci. Wbrew temu, co im się często powtarza. Z tym zagadnieniem mierzy się m.in. popularny serial "Opowieści podręcznej" na podstawie książki Margaret Atwood. Pierwsza próba identyfikacji następuje już w dzieciństwie, gdy dziewczynki dostają lalki, a chłopcy klocki LEGO i plastikowe samochodziki. Potem mogą być kim chcą, o ile mieści się to w normach społecznych.
Sztuka ma coraz mniej cierpliwości do kategoryzowania kobiet. Wystarczy przypomnieć monolog głównej bohaterki, Lily, z „Assasination Nation", w którym recytuje: „Mów łagodniej. Krzycz głośniej. Bądź cichsza. Bądź pewna siebie. Bądź ciekawa. Nie bądź taka trudna. Bądź silna". To o tyle ciekawe, że film opowiada o polowaniu na dziewczyny oskarżone o spowodowanie wycieku danych na temat innych mieszkańców miasta Salem.
Innym ciekawym przykładem jest monolog Amy z „Zaginionej dziewczyny" Gillian Flynn. Bardzo wnikliwie odnosi się w nim do postaci cool girl gloryfikowanej w amerykańskim społeczeństwie. Cools girls piją piwo, znają się na żartach, są szczupłe, wykształcone, nie brzydzą się zjeść burgera, chętnie chodzą na mecze i są spełnieniem wszystkich męskich marzeń. Amy też udawała, że taka jest, ale w końcu miała tego dość i wyjechała, pozorując swoje porwanie.
Cool girls jest dużo więcej np. Jackie Burtkhart z „Różowych lat siedemdziesiąt", Andie z „Jak stracić chłopaka w 10 dni", Mikaela (Meghan Fox) z „Transformers" lub... Jennifer Lawrance.
