Współdzielenie konta to bardzo popularna praktyka. Wielu użytkowników dzieli je np. z partnerem, przyjaciółmi czy rodziną mieszkającą w innym mieście. Jak można się domyślić, nie jest to na rękę Netflixowi.
Wielu subskrybentom Netflixa nie przeszkadza, że regulamin zabrania dzielenia się hasłem z osobami spoza gospodarstwa domowego. Serwis sporo na tym traci, w związku z czym w zeszłym roku testowano nową funkcję, w ramach której musiałyby one przejść dodatkową weryfikację. Choć sprawa na jakiś czas ucichła, gigant streamingowy wciąż poszukuje rozwiązania tego problemu. W środę Netflix poinformował, że wprowadzi testowo dodatkowe opłaty za współdzielenie konta w Chile, Kostaryce oraz Peru. Co to właściwie oznacza?
Koniec tego dobrego!
Subskrybenci pakietów Standard oraz Premium będą mogli dodać maksymalnie dwa autonomiczne „sub-konta" (z własnymi loginami, hasłami oraz rekomendacjami) dla osób, z którymi nie mieszkają. Wiąże się to z dodatkową opłatą, która jest jednak dużo mniejsza niż w przypadku posiadania samodzielnego konta na Netflixie. Na przykład w Kostaryce jest to koszt rzędu 2,99 dolarów miesięcznie, czyli ok. jednej trzeciej kosztu podstawowej subskrypcji.
Druga możliwość to przeniesienie swojego profilu na nowe konto oraz wybór jednego z trzech dostępnych abonamentów. W obu przypadkach zachowujemy wszystkie swoje dane, takie jak np. historia przeglądania, Moja Lista czy spersonalizowane rekomendacje.
Na tę chwilę nie wiadomo, jak długo potrwają testy i kiedy nowe rozwiązania zostaną wprowadzone w pozostałych krajach. Należy jednak nastawić się na to, że stanie się to prędzej czy później. – Będziemy pracować nad zrozumieniem użyteczności tych funkcji w trzech wymienionych krajach, zanim wprowadzimy zmiany w innych częściach świata – zapowiada Netflix.


