W listopadzie pisaliśmy o Szkocji, która jako pierwszy kraj wprowadziła bezpłatne artykuły higieniczne dla kobiet podczas okresu. Zaledwie kilka dni po tej wiadomości Wielka Brytania również zdecydowała się wspomóc walkę z menstruacyjnym ubóstwem i ogłosiła zwolnienie produktów sanitarnych z tzw. różowego podatku. Z decyzją trzeba było jednak poczekać do opuszczenia Unii Europejskiej, która uniemożliwia państwom członkowskich obniżenie podatku VAT poniżej pięciu procent.
Koniec z „seksistowskim podatkiem"
Dzięki brexitowi, od 1 stycznia 2021 roku tampony, podpaski i inne produkty menstruacyjne w Wielkiej Brytanii zostały oficjalnie zwolnione z podatku VAT.
Według raportu Free Periods i Plan International UK, jednej na dziesięć dziewczynek w Wielkiej Brytanii nie stać na zakup niezbędnych artykułów higienicznych, a ponad 130 tysięcy każdego roku w czasie okresu opuszcza zajęcia szkolne. „The Guardian" donosi, że zwolnienie z „różowego podatku" pozwoli zaoszczędzić Brytyjkom średnio 40 funtów w ciągu całego życia. Choć nie jest to znacząca kwota, taka decyzja rządu stanowi bardzo ważny krok w stronę zmiany społecznej świadomości oraz zwalczania tabu, jakim jest temat menstruacji.
Nad podobnymi projektami pracują również organizacje pozarządowe we Francji, Nowej Zelandii, Indiach czy Niemczech. W Polsce do tej pory podatek ten został zredukowany z ośmiu do pięciu procent, czyli do najniższej możliwej stawki podatkowej w Unii Europejskiej. Wciąż jednak trudno o darmowe podpaski i tampony w miejscach publicznych.
/tekst: Kasia Kogut/
