Film Koreańczyka z 2016 roku był niesamowitym sukcesem pod każdym względem. To rewelacyjnie rozpisany scenariusz, niespełna dwie i pół godziny napięcia oraz emocji, które nie pozwalają widzowi usiedzieć spokojnie, a do tego świetna operatorka i montaż. Wszystko dzieje się w domu młodej arystokratki Hideko, która zostaje uwikłana w intrygę mającą doprowadzić do ślubu i przejęcia jej majątku przez hrabiego Fujiwarę, a następnie umieszczenia kobiety w szpitalu psychiatrycznym. Fujiwara to w rzeczywistości zwykły oszust, który do swojego planu angażuje młodziutką Sook-hee, tytułową służącą. Dziewczyna wychowywała się pod okiem handlarza ludźmi, dzięki czemu technikę manipulacji ma opanowaną do perfekcji. Jednak wraz z mijającymi minutami na ekranie widzimy, jak pomiędzy kobietami rodzi się uczucie podsycane przez niewinne gesty, rozmowy w trakcie kąpieli i głębokie pragnienie miłości, zwłaszcza u Hideko. Skryty romans staje się wyjątkowo erotyczny, a zakazany owoc jeszcze bardziej pożądany w kulturze, w której uczucia i emocje powinno się tłumić.