Na otwarciu pojawili się goście ze świata kultury, mody i mediów. Za konsoletą Deron (producent z wytwórni Hugela, gwiazda afro house) i Mordziński. Afro house to aktualnie jeden z gorętszych trendów w klubowej muzyce, wybór zatem idealny na wieczór rozpoczęcia działalności klubu. Miejsce wydaje się doskonałe także ze względu na lokalizację. Wszystkie klubowe drogi prowadzą ostatecznie na Mazowiecką. Tak było kiedyś i jest duża szansa, że będzie tak ponownie.
Kameralne loże idealne, jeśli przyszliście w mniejszym gronie i nie macie ochoty na walkę o miejsce przy barze. Panoramiczna antresola dla tych, którzy lubią mieć perspektywę – dosłownie i w przenośni. Jest także Shisha lounge – dla tych, którzy potrzebują chwili oddechu od parkietu. The One wybór – można spędzić cały wieczór w jednym miejscu, zmieniając tylko scenografię nastroju.
W ciągu dnia The One będzie prosperował jako restauracja. Kuchnia śródziemnomorska. Lekka, wyrazista, dopracowana. W menu znajdziecie hummus, carpaccio i pastę z owocami morza. Standard, ale wykonany powyżej przeciętnej warszawskiej, jak zapewniają właściciele. The One ma ambicję być czymś więcej niż klubem – miejsce, gdzie gastronomia, muzyka i design „współistnieją w naturalnym rytmie”.
Warszawa faktycznie potrzebuje więcej miejsc, które łączą różne funkcje – gdzie można zacząć wieczór spokojnie i zakończyć go intensywnie, bez przemieszczania się w kolejne lokale. The One próbuje wypełnić tę niszę.