FacebookInstagramTikTokX
  • Wasze prace
  • Film
  • Muzyka
  • Art & Dizajn
  • Moda
  • Świat
  • Seks
  • Sklep
  • Search
Moje Konto
Zaloguj się / Zarejestruj
  • Wasze prace
  • Film
  • Muzyka
  • Art & Dizajn
  • Moda
  • Świat
  • Seks
  • Sklep
FacebookInstagramTikTokX
  • Sprawdź poprzednie numery
  • O K MAG
  • Redakcja
  • Zapisz się na newsletter
  • Kontakt
  • Reklama
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
Kup nowy numer
K MAG
FacebookInstagramTikTokX
  • Sprawdź poprzednie numery
  • O K MAG
  • Redakcja
  • Zapisz się na newsletter
  • Kontakt
  • Reklama
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
Film

Netflix ma nowy thriller, który pochłania się jednym tchem

Autor: Agnieszka Sielańczyk
28-10-2025
Netflix ma nowy thriller, który pochłania się jednym tchem
Netflix ma nowy thriller, który pochłania się jednym tchem
fot. materiały prasowe Netflix

Serial w ciągu tygodnia zgromadził 24,6 miliona wyświetleń i 119,5 miliona godzin oglądania. Widzowie określają go mianem „najlepszego thrillera kryminalnego 2025 roku”.

Kyle Turner w wykonaniu Erica Bany to agent National Parks Service, który bada brutalne morderstwo w Yosemite. Fabuła nie odkrywa Ameryki – śledztwo, mroczne sekrety parku, własna przeszłość bohatera – ale działa według sprawdzonej zasady: jeśli coś funkcjonuje, po co kombinować. Sześć odcinków, które część widzów pochłonęła na raz, miesza kryminał z pejzażem, a Bana – aktora, który od czasów Chopera udowadnia, że umie grać mężczyzn z bagażem – nadaje całości ciężar gatunkowy.

fot. materiały prasowe Netflix

Co ciekawe, „Untamed” budzi skrajne reakcje. Jedni chwalą „oszałamiające zwroty akcji” i „zapierającą dech w piersiach scenerię” (Yosemite rzeczywiście robi robotę), inni – bardziej wyważeni – przyznają, że serial „nie jest super oryginalny, ale to naprawdę przyzwoita kryminalna zagadka”.

„Untamed” to produkcja, która nie aspiruje do miana kryminalnego arcydzieła. Nie próbuje rewolucjonizować gatunku ani dekonstruować konwencji. Robi swoje – opowiada historię, trzyma tempo, serwuje zwroty akcji i ładne ujęcia gór. Serial działa jak dobrze naoliwiona maszyna: wpuszcza widza, nie wypuszcza przez sześć godzin, a potem zostawia z uczuciem satysfakcji i lekkim niedosytem. Nic więcej, nic mniej. I być może właśnie w tym tkwi jego siła.

FacebookInstagramTikTokX