Halloween nie musi oznaczać plastikowych skrzydeł, imitacji czarnego i białego łabędzia ani lateksowych kostiumów z Aliexpress czy Temu. Dla modowych entuzjastów to raczej okazja, by potraktować tę noc jako modową autorefleksję — albo pretekst do zacytowania looków z wybiegów, które już dawno flirtowały z groteską, makabrą i pięknem w stanie rozkładu. Oto pięć pomysłów dla tych, którzy wolą powoływać się na McQueena niż na Morticię Addams.



![[Z archiwum K MAG] W odwiedzinach u scenografki Anny Szczęsnej i operatora Piotra Uznańskiego („Warszawianka”)](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fcdn.kmag.pl%2Frotators%2F5b716dd809cc6707a6bc13e3%2FB1Rk0J1Im_HkgGy6XiHQ_wnetrza_aniaszczesna_2.jpg&w=1920&q=80)



