FacebookInstagramTikTokX
  • Wasze prace
  • Film
  • Muzyka
  • Art & Dizajn
  • Moda
  • Świat
  • Seks
  • Sklep
  • Search
Moje Konto
Zaloguj się / Zarejestruj
  • Wasze prace
  • Film
  • Muzyka
  • Art & Dizajn
  • Moda
  • Świat
  • Seks
  • Sklep
FacebookInstagramTikTokX
  • Sprawdź poprzednie numery
  • O K MAG
  • Redakcja
  • Zapisz się na newsletter
  • Kontakt
  • Reklama
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
Kup nowy numer
K MAG
FacebookInstagramTikTokX
  • Sprawdź poprzednie numery
  • O K MAG
  • Redakcja
  • Zapisz się na newsletter
  • Kontakt
  • Reklama
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
Moda

Najlepsze kostiumy halloweenowe dla fanów mody

29-10-2025
Najlepsze kostiumy halloweenowe dla fanów mody
Najlepsze kostiumy halloweenowe dla fanów mody
fot. Karlie Kloss w „Looku 39” na wybiegu Alexander McQueen/Wikipedia

Halloween nie musi oznaczać plastikowych skrzydeł, imitacji czarnego i białego łabędzia ani lateksowych kostiumów z Aliexpress czy Temu. Dla modowych entuzjastów to raczej okazja, by potraktować tę noc jako modową autorefleksję — albo pretekst do zacytowania looków z wybiegów, które już dawno flirtowały z groteską, makabrą i pięknem w stanie rozkładu. Oto pięć pomysłów dla tych, którzy wolą powoływać się na McQueena niż na Morticię Addams.

Moda od zawsze romansuję z tym, co dziwne, mroczne i teatralne. McQueen obalał mity o kobiecości i pięknie, pokazując, że estetyka może być brutalna, nawet przerażająca – jak w jego słynnej kolekcji Highland Rape, w której modelki wyglądały jak po bitwie, a jednocześnie emanowały siłą. To była nie tylko prowokacja, ale komentarz do przemocy wobec tożsamości i historii. Rei Kawakubo z kolei zdekonstruowała pojęcie „ładnego” i udowodniła, że ubranie może być brudne, pocięte, nieforemne, a mimo to fascynujące. Jej moda nie upiększa, tylko stawia pytania.

Właśnie dlatego cytowanie mody na Halloween ma sens. McQueen, Galliano, Westwood i Kawakubo od dawna robią to, o czym Halloween może tylko marzyć – opowiadają o potworach, które naprawdę istnieją, czyli o prawdziwych lękach, tożsamości i pięknie, które boli. Runway to w końcu najbardziej wyrafinowany teatr przebrań.

Prawda jest taka, że look z wybiegu potrafi być o wiele straszniejszy niż przebranie za diabła. Nie dlatego, że szokuje formą, ale dlatego, że mówi o czymś prawdziwym. Moda, wbrew pozorom, nie ucieka od rzeczywistości tylko ją przetwarza. Każdy gorset McQueena, każda zdeformowana sylwetka Kawakubo, każda dekadencka panna młoda od Westwood to nie bajka, tylko echo tego, co dzieje się w świecie: chaosu, przemocy, obsesji piękna, prób odzyskania siebie.

Więc jeśli już się przebierać, to nie za coś, tylko w coś, co coś znaczy. W coś, co mówi o naszych lękach, pragnieniach i o tym, że piękno potrafi być okrutne. Halloween to tylko pretekst, żeby przypomnieć sobie, że moda od dawna jest jednym wielkim aktem transformacji.

tekst: Patrycja Pyza
1/5
Finałowy look z kolekcji „No. 13” Alexandra McQueena (1999)

Shalom Harlow w białej sukni stoi na obrotowej platformie, otoczona przez dwa roboty, które pryskają na nią czarny i żółty lakier. To nie tylko jeden z najbardziej ikonicznych momentów w historii mody, ale też wizualne proroctwo. McQueen już wtedy pokazał, co dzieje się, gdy technologia przejmuje władzę nad ciałem, sztuką i emocją. W momencie, gdy świat na nowo boi się potencjału AI, ten look uderza jeszcze mocniej – piękno i przemoc spotykają się tu w punkcie bez odwrotu.

Na Halloween to przebranie idealne: symboliczne, niepokojące, piękne w sposób, który wywołuje dyskomfort. Bo nic nie straszy tak jak wizja, że człowiek staje się projektem własnej maszyny.

FacebookInstagramTikTokX