Wczoraj, czyli w czwartek 9 grudnia, radni miasta stołecznego Warszawy uchwalili decyzję o zmianie nazwy Ronda Dmowskiego na Rondo Praw Kobiet. Głosowanie dotyczyło petycji złożonej w tej sprawie przez osobę prywatną. Uchwała o przyjęciu petycji została przegłosowana pomimo sprzeciwu radnych PiS. Nie oznacza to jednak automatycznej zmiany nazwy ronda.
Głosowanie poprzedziła dyskusja. Radny Filip Frąckowiak argumentował, że Rondo Dmowskiego jest ważną częścią upamiętnienia postaci zasłużonych dla polskiej niepodległości i wchodzi w szereg podobnych obiektów miejskich, wliczając w to pomniki Wincentego Witosa na placu Trzech Krzyży, Wojciecha Korfantego na placu Na Rozdrożu, plac Piłsudskiego i rondo Daszyńskiego. „Zlikwidowanie ronda Dmowskiego utworzyłoby ogromną wyrwę w łańcuchu narodowej pamięci” – przekonywał. W odpowiedzi głos zabrała Agata Diduszko-Zyglewska (KO).
Warto odnotować też uwagę szefa klubu radnych PiS, Cezarego Jurkiewicza, który przypomniał, że planowana jest przebudowa ronda i zmiana na skrzyżowanie. „Upamiętnimy w tej chwili rondo Praw Kobiet, którego nie będzie” – skomentował.
Uchwałę przyjęto głosami 34 radnych, 19 było przeciw, a 5 wstrzymało się od głosu.
/tekst: Anna Hynowska/
