FacebookInstagramTikTokX
  • Wasze prace
  • Konkurs
  • Film
  • Muzyka
  • Art & Dizajn
  • Moda
  • Świat
  • Seks
  • Sklep
  • Search
Moje Konto
Zaloguj się / Zarejestruj
  • Wasze prace
  • Konkurs
  • Film
  • Muzyka
  • Art & Dizajn
  • Moda
  • Świat
  • Seks
  • Sklep
FacebookInstagramTikTokX
  • Sprawdź poprzednie numery
  • O K MAG
  • Redakcja
  • Zapisz się na newsletter
  • Kontakt
  • Reklama
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
Kup nowy numer
K MAG
FacebookInstagramTikTokX
  • Sprawdź poprzednie numery
  • O K MAG
  • Redakcja
  • Zapisz się na newsletter
  • Kontakt
  • Reklama
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
Advertisement
Film

W Chinach widzowie zobaczą „Fight Club” z innym zakończeniem. Po cenzurze zwyciężają prawo i policja

26-01-2022
W Chinach widzowie zobaczą „Fight Club” z innym zakończeniem. Po cenzurze zwyciężają prawo i policja
W Chinach widzowie zobaczą „Fight Club” z innym zakończeniem. Po cenzurze zwyciężają prawo i policja
fot. "Fight Club"

Po wielu latach „Fight Club” (w polskim, niezbyt przez nas lubianym tłumaczeniu: „Podziemny krąg”), zaliczany do klasyków światowego kina, wreszcie został pokazany w Chinach, ale... z innym zakończeniem. Chińska wersja filmu całkowicie przekształciła wydźwięk produkcji...

Fight Club” w reżyserii Davida Finchera z 1999 roku po długim czasie został pokazany w Chinach. Thriller z Edwardem Nortonem i Bradem Pittem w rolach głównych pojawił się niedawno na chińskiej platformie streamingowej Tencent Video. Władze państwa zadbały jednak o to, aby anarchistyczna końcówka filmu nie dotarła do obywateli.

Jak kończy się „Podziemny krąg” w chińskiej wersji?

Cenzurowanie zachodnich produkcji jest w Chinach na porządku dziennym. Rząd chiński dokonuje zmian w filmach tak, by przesłanie odpowiadało ich wizji państwa komunistycznego. W oryginalnej wersji filmu „Fight Club” pod koniec główny bohater dokonuje zamachu na siedziby największych instytucji bankowych, a wszystkie długi i inne zobowiązania finansowe ulegają destrukcji. Ten antysystemowy przekaz oczywiście nie zgadza się z polityką autorytarnych Chin.

Zamiast tego spektakularnego zakończenia, chińscy widzowie zobaczyli planszę, która opisuje propaństwowy dalszy ciąg wydarzeń. W chińskiej wersji policja odkrywa plan zamachu, aresztuje kryminalistów i zapobiega zniszczeniu instytucji finansowych, a Tyler Durden kończy na leczeniu w zakładzie psychiatrycznym. Taka puenta filmu ewidentnie wskazuje na skuteczność władz i potęgę państwa.

Reakcja Chińczyków

Obywatele Chin szybko zorientowali się, że film kończy się inaczej, a przekręt władz chińskich stał się przedmiotem dyskusji w mediach społecznościowych. U miłośników kina zmiana zakończenia wywołała oburzenie, a u innych widzów po prostu śmiech i dezaprobatę.

Zmiana zakończenia „Fight Clubu” nie jest jednak niczym nowym. Władze chińskie od lat cenzurują filmy, muzykę, prasę i treści internetowe, aby ich przekaz był zgodny z komunistyczną wizją państwa. Wciąż nie wiadomo czy zmiana zakończenia w „Podziemnym kręgu” została wykonana przed producentów, aby film w ogóle dotarł na rynek chiński czy przekształcenia dokonał rząd. To nie pierwszy raz, gdy chińska wersja filmu znacznie różni się od oryginalnej. Na przykład w filmie „Pan życia i śmierci” pod koniec filmu także została umieszczona plansza, wyjaśniająca że handlarz broni (postać grana przez Nicolasa Cage’a) przyznaje się przed sądem do przestępstw i zostaje skazany na dożywocie. Pytanie jaki sens ma zmiana filmów przez władze Chin, skoro widzowie są świadomi tej manipulacji?

/tekst: Marta Wójcik/

Advertisement

Polecane

François Ozon bierze na warsztat eutanazję. Ale nie to jest najważniejsze w filmie „Wszystko poszło dobrze” [zwiastun]

François Ozon bierze na warsztat eutanazję. Ale nie to jest najważniejsze w filmie „Wszystko poszło dobrze” [zwiastun]

Twórcy inicjatywy „Rzeszowski Adblock" pokazują, jak miasto wyglądałoby bez tysiąca reklam

Twórcy inicjatywy „Rzeszowski Adblock" pokazują, jak miasto wyglądałoby bez tysiąca reklam

Powstała aplikacja randkowa dla pokolenia Z, która nie pozwala na ghosting

Powstała aplikacja randkowa dla pokolenia Z, która nie pozwala na ghosting

Płyta „Night Call” Years & Years jest jak poradnik umawiania się na jedną noc [recenzja]

Płyta „Night Call” Years & Years jest jak poradnik umawiania się na jedną noc [recenzja]

„Titane” Julii Ducournau fascynuje i odrzuca. Lecz brutalność to tylko jego niewielki pierwiastek [recenzja]

„Titane” Julii Ducournau fascynuje i odrzuca. Lecz brutalność to tylko jego niewielki pierwiastek [recenzja]

Polecane

François Ozon bierze na warsztat eutanazję. Ale nie to jest najważniejsze w filmie „Wszystko poszło dobrze” [zwiastun]

François Ozon bierze na warsztat eutanazję. Ale nie to jest najważniejsze w filmie „Wszystko poszło dobrze” [zwiastun]

Twórcy inicjatywy „Rzeszowski Adblock" pokazują, jak miasto wyglądałoby bez tysiąca reklam

Twórcy inicjatywy „Rzeszowski Adblock" pokazują, jak miasto wyglądałoby bez tysiąca reklam

Powstała aplikacja randkowa dla pokolenia Z, która nie pozwala na ghosting

Powstała aplikacja randkowa dla pokolenia Z, która nie pozwala na ghosting

Płyta „Night Call” Years & Years jest jak poradnik umawiania się na jedną noc [recenzja]

Płyta „Night Call” Years & Years jest jak poradnik umawiania się na jedną noc [recenzja]

„Titane” Julii Ducournau fascynuje i odrzuca. Lecz brutalność to tylko jego niewielki pierwiastek [recenzja]

„Titane” Julii Ducournau fascynuje i odrzuca. Lecz brutalność to tylko jego niewielki pierwiastek [recenzja]

FacebookInstagramTikTokX
Advertisement