FacebookInstagramTikTokX
  • Wasze prace
  • Konkurs
  • Film
  • Muzyka
  • Art & Dizajn
  • Moda
  • Świat
  • Seks
  • Sklep
  • Search
Moje Konto
Zaloguj się / Zarejestruj
  • Wasze prace
  • Konkurs
  • Film
  • Muzyka
  • Art & Dizajn
  • Moda
  • Świat
  • Seks
  • Sklep
FacebookInstagramTikTokX
  • Sprawdź poprzednie numery
  • O K MAG
  • Redakcja
  • Zapisz się na newsletter
  • Kontakt
  • Reklama
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
Kup nowy numer
K MAG
FacebookInstagramTikTokX
  • Sprawdź poprzednie numery
  • O K MAG
  • Redakcja
  • Zapisz się na newsletter
  • Kontakt
  • Reklama
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
Film

Typy Film, czyli Helena Stańczyk, nowe pokolenie twórców horroru i Oskar Sadowski

Autor: Anna Rupacz
18-09-2026
Typy Film, czyli Helena Stańczyk, nowe pokolenie twórców horroru i Oskar Sadowski
Typy Film, czyli Helena Stańczyk, nowe pokolenie twórców horroru i Oskar Sadowski
Helena Stańczyk fot. Jerzy Poniatowski

Anna Rupacz zaprasza do świata typów filmowych. Opowiada o zwrocie polskiego kina w stronę tego, co intymne i osobiste, przedstawia nam Helenę Stańczyk i Oskara Sadowskiego – twórców, których zdecydowanie warto śledzić, a także zagląda do świata horroru.

materiał pochodzi z numeru K MAG 128 Sinners 2026, tekst: Anna Rupacz

Zwrot ku autentyczności

Polskie kino coraz wyraźniej zwraca się dziś ku temu, co osobiste, intymne i emocjonalne. Zamiast wielkich tematów opowiadanych z dystansu coraz częściej interesuje je człowiek – jego lęki, relacje, potrzeba bliskości i próba odnalezienia własnego miejsca w świecie. To nowa wrażliwość, w której autentyczność staje się nie tylko środkiem artystycznym, ale także formą buntu wobec coraz bardziej wystylizowanej rzeczywistości.

Ten zwrot dobrze widać w najnowszych polskich produkcjach. W „Kandydatach Śmierci” Maciej Cuske, dotąd kojarzony z kinem o mocniejszym społecznym zacięciu, sięga po materiał najbardziej osobisty z możliwych – kilkanaście lat nagrań własnego syna Stasia i jego przyjaciół, którzy podczas wakacji kręcili amatorskie horrory klasy B. Z pozornie błahych, domowych zapisów powstaje opowieść o dorastaniu, przyjaźni, przemijaniu i pamięci. Kamera nie obserwuje bohaterów z zewnątrz, ale jest częścią ich życia.

Podobny kierunek wyznacza „Powiedz mi, co czujesz” Łukasza Rondudy, czyli intymna opowieść o miłości i młodym pokoleniu wychowanym w kulturze terapeutycznej, w której język emocji stał się jednym z podstawowych sposobów opisywania siebie. Film pyta nie tylko o to, co czujemy, lecz także o to, czy potrafimy jeszcze być naprawdę blisko drugiego człowieka.

Do tej fali można dopisać również „Nie ma duchów w mieszkaniu na Dobrej” Emi Buchwald – historię czwórki rodzeństwa wchodzącego w dorosłość. Reżyserka łączy w filmie obserwację relacji rodzinnych z formalną odwagą. Dzieli film na rozdziały, a realistyczną opowieść prowadzi na granicy rzeczywistości i metafizyczności.

Twórców interesuje nie tyle bohater reprezentujący określone pokolenie czy problem społeczny, ile konkretny człowiek ze swoją niejednoznacznością, wrażliwością i emocjami. Autentyczność staje się sposobem opowiadania o współczesności – czasem poprzez prywatne archiwum, czasem przez rozmowę o uczuciach, a czasem przez historię rodziny.

To zjawisko dobrze współgra z atmosferą tegorocznego Festiwalu Filmowego w Cannes. Po raz pierwszy od 2017 roku na Lazurowym Wybrzeżu zabrakło głośnych hollywoodzkich produkcji i widowisk największych amerykańskich studiów. W centrum uwagi znalazło się autorskie kino z całego świata. Być może właśnie w takim pejzażu najlepiej widać kierunek, w którym zmierza również polskie kino – mniej efektu, więcej człowieka, jego emocji i prawdy. Andrzej Wajda mówił, by szukać bohatera swoich czasów. Dziś tym bohaterem wydaje się być człowiek, który przede wszystkim próbuje zrozumieć samego siebie.

fot. kadr z filmu „Powiedz mi, co czujesz” / fot. Weronika Bilska

Nowe pokolenie twórców horroru

Wszystko zaczęło się od Jordana Peele’a, Roberta Eggersa i Ariego Astera, którzy udowodnili, że horror może być jednocześnie ambitny, autorski i atrakcyjny dla szerokiej publiczności. Kilkanaście lat później tę zmianę wyraźnie widać na przykładzie Curry’ego Barkera i Kane’a Parsonsa – twórców, którzy zrealizowali swoje pierwsze projekty niewielkim kosztem, a następnie przebili się do głównego nurtu kina.

Ich historie pokazują, że w horrorze nie zawsze liczy się rozmach produkcji. Barker dzięki „Obsesji” udowodnił, jak wiele można osiągnąć za pomocą prostego, ale przewrotnego pomysłu i konsekwentnej wizji. Parsons poszedł jeszcze dalej – swoją przygodę zaczynał od krótkich filmów publikowanych na YouTubie, by ostatecznie przenieść fenomen „Backrooms” na wielki ekran i stworzyć kinowy hit.

To część szerszej zmiany zachodzącej w gatunku. Widzów coraz częściej przyciągają świeże koncepcje, charakterystyczny klimat i historie wyrastające z doświadczeń współczesnej kultury, również tej internetowej. Sukces Barkera i Parsonsa pokazuje, że droga do Hollywood może dziś prowadzić nie przez wielkie studia i ogromne budżety, lecz przez kreatywność, eksperymentowanie i umiejętność znalezienia własnego, filmowego języka.

fot. kadr z filmu „Obsesja” / materiały dystrybutora United International Pictures

Opowiadać to, co niewypowiedziane

Zapytany o moment, w którym po raz pierwszy pomyślał o reżyserii, Oskar Sadowski wraca do wspomnienia z dzieciństwa. Jego ojciec, usypiając go w domu dziadków, powiedział synowi, że chciałby, by ten został reżyserem. Sadowski wspomina dziś tę sytuację z dystansem, zastanawiając się, czy sugestia nie okazała się przypadkiem prorocza. Niedługo później sam zaczął coraz intensywniej interesować się kinem – pochłaniał filmy, oglądał Oscary i odkrywał twórców, którzy kształtowali jego wrażliwość. Jednym z ważnych doświadczeń okazał się film „Godziny” Stephena Daldrego z Nicole Kidman, po obejrzeniu którego, jak sam przyznaje, stał się małoletnim psychofanem aktorki.

Równolegle coraz mocniej fascynował go teatr, a szczególnie twórczość Krystiana Lupy. Jako dziesięciolatek zobaczył „Zaratustrę”, a cztery lata później trafił na ośmiogodzinne „Factory 2”. Po maturze Sadowski sam zdobył numer do Lupy, zadzwonił i powiedział, że jego marzeniem jest uczyć się od reżysera. Przez lata był jego asystentem przy teatralnych produkcjach na całym świecie.

I choć jego głównym polem działania pozostawał teatr i opera, Sadowski coraz śmielej przenosi swoje zainteresowania na film. W 2020 roku zrealizował „Balladynę” – pełnometrażowy eksperymentalny projekt, który stał się ważnym etapem jego poszukiwań związanych z cielesnością, erotyką i granicami między różnymi dziedzinami sztuki. Do filmu powrócił teraz za sprawą „Pieśni o Nocy”, swojego pierwszego krótkometrażowego projektu fabularnego. Punktem wyjścia do historii stało się zdarzenie, o którym usłyszał podczas orgii. Zasłyszana opowieść przerodziła się w kameralną historię o samotności, miłości i życiu w ukryciu, która podczas minionego Krakowskiego Festiwalu Filmowego zdobyła wyróżnienie Stowarzyszenia Kin Studyjnych.

Zarówno w teatrze, jak i w filmie Sadowskiego interesuje to, co dzieje się z człowiekiem, kiedy zderza własne pragnienia z poczuciem wstydu i społecznymi oczekiwaniami. Szczególne miejsce zajmuje w jego twórczości doświadczenie queerowe – związana z nim wewnętrzna walka ze wstydem, lękiem i potrzebą ukrywania własnej tożsamości. Interesuje go cielesność, seksualność i intymność, ale także sposób, w jaki te doświadczenia wpływają na relacje z samym sobą i innymi ludźmi.

Obecnie Sadowski pracuje nad dwoma filmowymi scenariuszami pełnometrażowymi. Jeden z nich będzie fabułą balansującą na granicy dokumentu i fikcji, drugi – queerowym thrillerem. W obu ponownie sięga po tematy i doświadczenia, które są mu bliskie. Nie wyklucza, że jego kolejne filmy z czasem ułożą się w rodzaj nieoczywistej autobiografii – osobistej, choć przefiltrowanej przez fikcję, wyobraźnię i jego własny sposób patrzenia na świat.

fot. Tomek Janus, stylista Alex Hayel

Z rodzinnego archiwum

Helena Stańczyk, laureatka Nagrody im. Zuzanny Jagody Kolskiej w sekcji Shortlista na 26. MFF Tauron Nowe Horyzonty, swoją przygodę z filmem rozpoczęła jako trzynastolatka na warsztatach z animacji. Początkowo przyjeżdżała na nie jako uczestniczka, dziś pojawia się tam w roli opiekunki artystycznej. Studentka łódzkiej szkoły filmowej tworzy krótkie metraże, w których szczególne miejsce zajmują osobiste historie. Jej nagrodzony film „Maluję swój autoportret, a wychodzi mi moja siostra” opowiada o Alicji i Bożenie Wahl – siostrach bliźniaczkach i artystkach wizualnych. Punktem wyjścia stały się dzienniki Alicji, obejmujące ponad czterysta pięćdziesiąt zeszytów prowadzonych przez blisko pół wieku. Intymne zapiski o sztuce, życiu i skomplikowanej relacji między siostrami Helena połączyła z archiwalnymi fotografiami, nagraniami i pracami artystek oraz animacją wykorzystującą kolaż, rysunek cyfrowy i malowanie tuszem. Literacką warstwę dzienników podkreśla narracja Magdaleny Cieleckiej, której charakterystyczny głos nadaje opowieści emocjonalną głębię.

Film ma dla reżyserki szczególnie osobisty wymiar – Alicja Wahl była jej prababcią. Na jej dzienniki trafiła dzięki swojej mamie, która po śmierci Alicji zaczęła porządkować i poznawać pozostawione przez nią materiały. „Lubię opowiadać rodzinne historie. Mam wtedy poczucie, że film jest nie tylko dla widza, ale przede wszystkim dla moich najbliższych, a to jest dla mnie ważne” – mówi.

Helena nie zamierza na razie rezygnować z krótkiego metrażu, ale nie wyklucza, że w przyszłości to się zmieni. Nadal chce tworzyć przede wszystkim animowane dokumenty, a także eksperymentować z łączeniem animacji z klasycznymi materiałami filmowymi. Zapowiada, że ma już pomysły na kolejne projekty, w tym film poświęcony jej rodzinie. Jak sama podkreśla, najważniejsze pozostaje dla niej opowiadanie historii – osobistych, ale jednocześnie na tyle uniwersalnych, by mogły odnaleźć w nich coś także osoby spoza jej najbliższego otoczenia.

fot. kadr z filmu „Maluję swój autoportret, a wychodzi mi moja siostra”

Typy to jeden z filarów każdego magazynu K MAG. Nasi redaktorzy i redaktorki dokładają wszelkich starań, żeby opowiedzieć wam o nietuzinkowych zjawiskach i wybitnych postaciach ze świata muzyki, sztuki, mody, dizajnu i filmu.

Advertisement

Więcej od autora

„NAZA” – głośny dokument o wojnie w Strefie Gazy wywołuje polityczną burzę w Izraelu

„NAZA” – głośny dokument o wojnie w Strefie Gazy wywołuje polityczną burzę w Izraelu

Z Warszawskiej Szkoły Filmowej do Studenckich Oscarów. Rozmawiamy z Leonem Korzyńskim i Dominikiem Mireckim [WYWIAD]

Z Warszawskiej Szkoły Filmowej do Studenckich Oscarów. Rozmawiamy z Leonem Korzyńskim i Dominikiem Mireckim [WYWIAD]

Film „Cudze rzeczy” Grzegorza Dębowskiego z nagrodą na Festiwalu Filmowym w Wenecji

Film „Cudze rzeczy” Grzegorza Dębowskiego z nagrodą na Festiwalu Filmowym w Wenecji

„NAZA” – głośny dokument o wojnie w Strefie Gazy wywołuje polityczną burzę w Izraelu

„NAZA” – głośny dokument o wojnie w Strefie Gazy wywołuje polityczną burzę w Izraelu

Z Warszawskiej Szkoły Filmowej do Studenckich Oscarów. Rozmawiamy z Leonem Korzyńskim i Dominikiem Mireckim [WYWIAD]

Z Warszawskiej Szkoły Filmowej do Studenckich Oscarów. Rozmawiamy z Leonem Korzyńskim i Dominikiem Mireckim [WYWIAD]

Film „Cudze rzeczy” Grzegorza Dębowskiego z nagrodą na Festiwalu Filmowym w Wenecji

Film „Cudze rzeczy” Grzegorza Dębowskiego z nagrodą na Festiwalu Filmowym w Wenecji

Polecane artykuły

12 mocnych premier na platformach streamingowych we wrześniu

12 mocnych premier na platformach streamingowych we wrześniu

Szerokie oblicze współczesnego kina dokumentalnego. Multikino i Millennium Docs Against Gravity rozpoczynają nowy cykl

Szerokie oblicze współczesnego kina dokumentalnego. Multikino i Millennium Docs Against Gravity rozpoczynają nowy cykl

AI na festiwalu w Wenecji. Czy sztuczna inteligencja to przyszłość światowego kina?

AI na festiwalu w Wenecji. Czy sztuczna inteligencja to przyszłość światowego kina?

12 mocnych premier na platformach streamingowych we wrześniu

12 mocnych premier na platformach streamingowych we wrześniu

Szerokie oblicze współczesnego kina dokumentalnego. Multikino i Millennium Docs Against Gravity rozpoczynają nowy cykl

Szerokie oblicze współczesnego kina dokumentalnego. Multikino i Millennium Docs Against Gravity rozpoczynają nowy cykl

AI na festiwalu w Wenecji. Czy sztuczna inteligencja to przyszłość światowego kina?

AI na festiwalu w Wenecji. Czy sztuczna inteligencja to przyszłość światowego kina?

FacebookInstagramTikTokX
Advertisement