FacebookInstagramTikTokX
  • Wasze prace
  • Film
  • Muzyka
  • Art & Dizajn
  • Moda
  • Świat
  • Seks
  • Sklep
  • Search
Moje Konto
Zaloguj się / Zarejestruj
  • Wasze prace
  • Film
  • Muzyka
  • Art & Dizajn
  • Moda
  • Świat
  • Seks
  • Sklep
FacebookInstagramTikTokX
  • Sprawdź poprzednie numery
  • O K MAG
  • Redakcja
  • Zapisz się na newsletter
  • Kontakt
  • Reklama
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
Kup nowy numer
K MAG
FacebookInstagramTikTokX
  • Sprawdź poprzednie numery
  • O K MAG
  • Redakcja
  • Zapisz się na newsletter
  • Kontakt
  • Reklama
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
Art & Dizajn
Patronat

Twórcy wyróżnieni w konkursie KTR, których warto poznać i obserwować

Autor: Anna Rupacz
24-04-2026
Twórcy wyróżnieni w konkursie KTR, których warto poznać i obserwować
Twórcy wyróżnieni w konkursie KTR, których warto poznać i obserwować
fot. Karol Szymkowiak / Fotografia z cyklu 0169-8629 5223-01750

Reklama dziś to coś więcej niż komunikat – to jeden z głównych języków współczesnej kultury wizualnej, który kształtuje nasze opinie, estetykę i wybory.

Konkurs KTR to dla nas święto kreatywności – moment, w którym możemy zobaczyć, w jakim kierunku zmierza współczesna komunikacja wizualna. To także przypomnienie, że reklama nie musi być oczywista ani zachowawcza – może zaskakiwać, inspirować i prowokować do myślenia. Jako patron sekcji Projekty autorskie, kolejny rok z rzędu prezentujemy twórców wartych śledzenia, którzy zabłysnęli podczas ostatniej edycji konkursu KTR.

Jakub Haremza

Czym się zajmujesz?

Zajmuję się szeroko pojętym designem graficznym, ze szczególnym naciskiem na identyfikację wizualną. W moich projektach priorytetowo traktuję typografię oraz motion design. W całym procesie twórczym szczególnie interesuje mnie relacja między ujarzmianiem a wyzwalaniem emocji w komunikacie wizualnym – poszukiwanie równowagi między ekspresją a precyzyjną strukturą.

Co konkursy takie jak KTR przynoszą twórcom? Co przyniósł Tobie?

KTR to wydarzenie, które daje szansę dostrzeżenia niezwykle rozległej panoramy polskiej branży kreatywnej – pełnej onieśmielającego wręcz potencjału, ambicji i talentu. Dla mnie możliwość zobaczenia własnego projektu w tym zestawieniu to ogromne wyróżnienie.

Z którego ze swoich projektów jesteś najbardziej dumny/a?

Nie będzie to jeden projekt ale wszystkie te, przy których klienci zdecydowali się podjąć ze mną „graficzne ryzyko” – zrobić rzeczy które mogą stać się małymi artefaktami w naszej codzienności – enigmatyczny znak czy nasączona kontrastami okładka płyty. Takie ryzyko, kiedy już zmaterializuje się w postaci wyrazistego projektu, zawsze umacnia relację i buduje potencjał dla kolejnych działań.

Twoja współpraca marzeń?

Byłaby to rzecz, której jeszcze nie ma w moim portfolio. Realizacja wychodząca poza projektowanie graficzne – działania z pogranicza rzemiosła, architektury czy przestrzeni. Chyba myślę o spotkaniu ceramiki i typografii.

Jakub HaremzaJakub Haremza

Jakich twórców podziwiasz?

Podziwiam Renzo Piano za lekkość, którą nadaje obiektom o ogromnej skali, Jeana Widmera za znak dla Centrum Pompidou, Annie Ernaux za bezkompromisowy styl pisania oraz wszystkich tych twórców i twórczynie, którzy potrafią wybudzić nas z rutyny swoim „twórczym prądem”.

 

Karol Szymkowiak

Czym się zajmujesz?

Przede wszystkim opowiadam historie – jako autor projektów dokumentalnych, kurator Kolekcji Wrzesińskiej oraz redaktor i projektant publikacji fotograficznych. Zawodowo zajmuję się też taką fotografią i postprodukcją, gdzie narracja ustępuje miejsca rzemieślniczej precyzji. Całość dopełniam współpracą z poznańskim portalem kulturalnym, wykładami oraz animowaniem lokalnej sceny wizualnej. Moje działania to po prostu fotografia w jej wielu wymiarach.

Co konkursy takie jak KTR przynoszą twórcom? Co przyniósł Tobie?

KTR to branżowy znak jakości, który otwiera wiele drzwi, choć sam działam nieco na uboczu świata reklamy. Dla twórcy skupionego na nurcie dokumentalnym i wydawniczym ta nagroda ma wymiar symboliczny – udowadnia, że granica między sztuką a komercją jest płynna, a autentyczne projekty bronią się w każdym środowisku. Docenienie mojej książki przez branżę to nie tylko prestiż, ale też impuls do rozwoju. Traktuję je jako pretekst do eksplorowania nowych obszarów i grup odbiorców.

Fotografia z cyklu 0169-8629 5223-01750Fotografia z cyklu 0169-8629 5223-01750

Z którego ze swoich projektów jesteś najbardziej dumny/a?

Najbardziej dumny jestem z projektu fotograficznego 0169-8629 5223-01750 oraz książki, którą zredagowałem i współprojektowałem z Krzyśkiem Orłowskim. To dla mnie bardzo osobista, budowana przez trzy lata opowieść o trudnej sytuacji hydrologicznej Jeziora Powidzkiego i postępującej w jego sąsiedztwie rozbudowie bazy NATO. Cieszy mnie, że ta historia wybrzmiała tak szeroko – od wystawy w Poznaniu, przez Belfast Photo Festival, aż po Sopot. Fakt, że jako autor kontrolowałem cały proces, od pierwszej klatki po projektowanie wystaw i publikacji, daje mi ogromną satysfakcję.

Od ponad dekady, współtworzę też tożsamość wizualną mojego regionu jako kurator Kolekcji Wrzesińskiej. To jedyny taki projekt w Polsce – od 18 lat zapraszamy czołowych fotografów do tworzenia portretu Wrześni. Jestem dumny, że udaje nam się utrzymywać tak wysoki poziom artystyczny w małym ośrodku, wyznaczając standardy, których próżno szukać w innych polskich miastach.

Twoja współpraca marzeń?

Jako kurator Kolekcji Wrzesińskiej od lat obserwuję proces budowania wizualnej tożsamości miejsc. Chętnie zamieniłbym role i przyjął zaproszenie do stworzenia autorskiej opowieści o konkretnej przestrzeni. Prywatnie już to robię, ale fascynuje mnie scenariusz, w którym to ktoś zleca mi taką pogłębioną narrację – i nie musi to być miasto czy region. Wierzę, że to podejście można przenieść na grunt marki czy fabryki. Żyjemy w czasach kryzysu narracji, a dotarcie do prawdziwego DNA wymaga wejścia w proces, który potrzebuje czasu i wolności twórczej. To często idzie w poprzek sztywnym briefom, ale tylko tak powstają historie, które zostają z nami na dłużej. Kto wie, może ktoś się odważy? Piszcie, dzwońcie!

Karol Szymkowiak, fot. Adrian WykrotaKarol Szymkowiak, fot. Adrian Wykrota

Jakich twórców podziwiasz?

Lista nazwisk byłaby długa, ale najbardziej podziwiam wszystkich, którzy z własnej inicjatywy tworzą w nurcie fotografii dokumentalnej. Mało kto ma świadomość, że bez ich uporu nie pozostałby po nas żaden ustrukturyzowany, narracyjny zapis. To praca niemal niemożliwa do zmonetyzowania, realizowana najczęściej „po godzinach”, kosztem czasu wolnego. Właśnie dziś, gdy rozmawiamy, ogłoszono, że „Zapis socjologiczny” Zofii Rydet trafi do zbiorów MoMA. To najlepszy dowód na to, jak wielką wagę ma osobista misja dokumentacyjna – bez niej nasz zbiorowy zapis fotograficzny byłby rozproszony i niezwykle ubogi.

 

Artur Blusiewicz

Czym się zajmujesz?

Zajmuję się ilustracją prasową, najchętniej pracuję z opowiadaniami, reportażem i portretem. Równolegle prowadzę pracownię malarstwa na Wydziale Grafiki krakowskiej ASP. Na co dzień zajmuję się też życiem domowym.

Co konkursy takie jak KTR przynoszą twórcom? Co przyniósł Tobie?

Każdemu coś innego. Mi przede wszystkim satysfakcję i potwierdzenie, że to, co robię, ma sens. Taki sygnał z zewnątrz jest dla mnie ważny: pomaga złapać równowagę i trochę wzmocnić pewność siebie.

Z którego ze swoich projektów jesteś najbardziej dumny/a?

Z ilustracji do tekstu Łukasza Pilipa o Izabeli Dłużyk - dlatego projekt zgłosiłem do zeszłorocznej edycji KTR.

Twoja współpraca marzeń?

„The New Yorker”. Poza tym bardzo chciałbym kiedyś zilustrować kolejną książkę dla dzieci.

Artur Blusiewicz, fot. Dawid KozłowskiArtur Blusiewicz, fot. Dawid Kozłowski

Jakich twórców podziwiasz?

Malarzy niderlandzkich, twórców naiwnych, a także m.in.: Niki de Saint Phalle, Marlene Dumas, Nan Goldin, Anish Kapoor, David Hockney, Philip Guston, Kara Walker, Cezary Bodzianowski, Geoff McFetridge, Saul Steinberg, Carson Ellis, Joann Sfar, Teresa Wilbik, Janusz Stanny, Bohdan Butenko, Józef Wilkoń, Zdzisław Witwicki, Mirosław Pokora, Daniel Mróz, Zbigniew Rychlicki, Mieczysław Piotrowski, Grzegorz Rosiński i mógłbym tak jeszcze długo. No i muzyków – słucham dużo, choć sam nie gram na żadnym instrumencie ani nie śpiewam.

 

Termin zgłoszeń do tegorocznej edycji został przedłużony do 15 maja. To doskonała okazja, by pokazać swoje projekty szerszej publiczności i zaznaczyć swoją obecność w branży. My z kolei z niecierpliwością czekamy na kolejne odkrycia. Więcej informacji znajdziecie na stronie konkursu. Nie zwlekajcie!

FacebookInstagramTikTokX