Czym się zajmujesz?
Moim medium jest język wizualny. Przede wszystkim zajmuję się fotografią, w której najczęściej pojawiają się odniesienia do surrealizmu, impresjonizmu i abstrakcji, a kreowany obraz bardzo często jest wizualnym odniesieniem do idei bądź myśli.
Co konkursy takie jak KTR dają twórcom? Co przyniósł tobie?
Na gali konkursowej KTR byłam onieśmielona wysokim poziomem wśród zwycięzców i tego, jak bogata i interesująca ścieżka myślowa kryje się za każdym projektem. Myślę, że tego typu konkursy mogą inspirować i motywować do dalszego rozwoju twórczego, do zabierania głosu w ważnych sprawach, by ostatecznie skłaniać odbiorców nie tylko do refleksji, ale także do działania.
Z którego ze swoich projektów jesteś najbardziej dumna?
Najbardziej dumna jestem ze swojego najnowszego projektu opublikowanego na stronie magazynu Schön. Projekt dotyczy sesji zdjęciowej, do której koncepcję opracowywałam wspólnie z kostiumografką Joanną Borkowską i set designerką Moniką Szumińską. Z dziewczynami znam się ze studiów. Mimo że każda z nas obrała nieco inny kierunek, zachowałyśmy podobną wrażliwość. Pierwszy raz zrealizowałyśmy większy wspólny projekt, który mocno unaocznił to, jak doskonale się uzupełniamy i że pracując kolektywnie jesteśmy w stanie tworzyć o wiele bardziej rozbudowane pomysły, co znacznie poszerza nasze możliwości.
Twoja współpraca marzeń?
Chciałabym stworzyć coś razem z Alice Phoebe Lou, moją ulubioną wokalistką od około 3 lat. Uwielbiam jej energię i klimat, jaki nadaje swojej muzyce. Dość niedawno uświadomiłam sobie, że podejmujemy bardzo podobne tematy, z tym że ona muzycznie, a ja wizualnie. Wyobrażam sobie, że w połączeniu z taką osobą mogłabym pracować w ogromnej spójności ze sobą, a do tego miałabym szansę zobrazować dźwięki, z którymi mocno się utożsamiam.
Jakich twórców podziwiasz?
Obecnie najbardziej oddziałują na mnie Wassily Kandinsky, Alice Phoebe Lou, Hania Rani i Jonathan Bree.
@nataliaklimza