To jeden z tych japońskich wynalazków, które na pierwszy rzut oka mogą wydawać się zabawne, ale po chwili uświadamiasz sobie, że w sumie czemu jeszcze nie ma tego w każdej aptece? Ile razy zdarzyło nam się celować pipetką i skończyć z kroplą na policzku, powiece albo co gorsza na ubraniu? Lejek rozwiązuje ten problem w najprostszy możliwy sposób. Nakładasz go na oko, trzymasz w odpowiednim miejscu i masz pewność, że płyn trafia tam, gdzie powinien. Zero marnowania kropli, zero frustracji. A przy okazji wygląda to trochę jak mini-gadżet z futurystycznego laboratorium. Typowa Japonia: niby prosta rzecz, a zmienia życie na co dzień.