Ethan Hawke w niedawnym wywiadzie dla BBC przyznał, że jeden film, w którym zagrał, odmienił jego życie. Mimo że na myśl od razu przychodzi jedna z najgłośniejszych produkcji, z których aktor jest najbardziej kojarzony – „Stowarzyszenie Umarłych Poetów”, „Dzień próby” czy „Przed wschodem słońca” – Hawke wytypował całkiem inny tytuł.
Aktor jako dzieło, które najbardziej zmieniło jego życie, wskazał „Taśmę” (ang. Tape) w reżyserii Richarda Linklatera. Jest to niskobudżetowa produkcja z 2001 roku, której duża część fanów aktora może nawet nie kojarzyć. Jej akcja rozgrywa się niemal całkowicie w pokoju motelowym, a pozostałymi członkami obsady są Uma Thurman, była żona Hawke’a, oraz Robert Sean Leonard, z którym Hawke już wcześniej spotkał się na planie podczas nagrań do „Stowarzyszenia Umarłych Poetów”. Aktor odgrywa tam rolę Vince’a, dilera narkotyków, który w ukryciu nagrywa swojego przyjaciela Jona, przyznającego się do gwałtu na ich wspólnej koleżance, Amy. Gdy dziewczyna przyjeżdża do motelu, w którym spotkali się przyjaciele, akcja zaczyna stopniowo odkrywać tajemnice z przeszłości.
Dlaczego akurat „Tape”?
Hawke przyznaje, że rola w „Tape” była momentem wyznaczającym początek jego „dorosłego aktorstwa”. Mając niespełna trzydzieści lat, czuł się w tej roli poważniej, a ponadto film kręcono z użyciem nowej technologii, która robiła na nim spore wrażenie. Wskazał też na to, że film nakręcono w zaledwie sześć dni, a cała akcja rozgrywała się w jednym pokoju. Aktorzy wiedzieli, że nikt nie chce oglądać akcji osadzonej w jednym pomieszczeniu, więc musieli sprostać nowym wyzwaniom – zwłaszcza w momencie, gdy kamery nagrywały ich z każdej strony tak, aby później odbiorca również czuł się uwięziony w pomieszczeniu razem z bohaterami.
Aktor przyznał też, że praca nad tym filmem dodała mu pewności siebie, pozwoliła odkryć nowe rzeczy i tym samym przygotowała go do kolejnej roli – Jake’a Hoyta w filmie „Dzień próby”, w którym zagrał u boku Denzela Washingtona.
Hawke w wywiadzie przyznał, że wszystkie produkcje z jego udziałem stawiały przed nim coraz to inne wyzwania aktorskie. „Stowarzyszenie Umarłych Poetów” było przełomem, „Tape” odkryciem nowej twarzy w aktorstwie, a wspomniany wcześniej „Dzień próby” filmem, który przyniósł mu pierwszą nominację do Oscara. Aktor dodał, że ceni sobie granie w filmach stanowiących dla niego nowe wyzwania i to z nich uczy się najwięcej. Podsumował, że mimo tak wielu lat spędzonych na planie nadal pragnie próbować nowych rzeczy.



![Niespodzianka z Björk – zagrała DJ set w Bielsku-Białej [WIDEO]](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fcdn.kmag.pl%2Fstrapi%2Flarge_Bjoerk_w_Bielsko_Bialej_fot_Vidar_Logi_247074ddd8.jpeg&w=1920&q=80)

![„Ten o Matthew Perrym”. Trzy lata po śmierci aktora Netflix publikuje o nim dokument [ZWIASTUN]](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fcdn.kmag.pl%2Fstrapi%2Fmedium_kadr_z_serialu_przyjaciele_e127d428e7.jpg&w=1920&q=80)


