Trzeba przyznać, że Luca Guadagnino ma oko do młodych talentów. Występ w produkcji „Tamte dni, tamte noce” dał Timothée Chalametowi sławę i przepustkę do pracy ze śmietanką Hollywood. Wszystko wskazuje na to, że w przypadku Taylor Russel będzie tak samo.
Podbijając Hollywood
Kanibalski romans „Do ostatniej kości”, oparty na powieści Camille DeAngelis o tym samym tytule, opowiada historię Maren (Taylor Russell), która odkrywa w sobie pociąg do ludzkiego mięsa. Gdy dochodzi do incydentu, dziewczyna zostaje porzucona przez swojego ojca. Wówczas Maren postanawia odnaleźć swoją matkę, by odkryć swoje pochodzenie i zrozumieć samą siebie. Po drodze spotyka Lee, który zmaga się z tą samą przypadłością, co ona. Młodzi wspólnie wyruszają w emocjonalną podróż po Stanach Zjednoczonych.
Choć główni bohaterowie nowego filmu Guadagnino są kanibalami, historia przedstawiona w „Do ostatniej kości” jest zaskakująco uniwersalna. To piękna baśń o dorastaniu, poszukiwaniu siebie oraz inności. Chalamet jest równie magnetyczny, co zwykle, a Taylor Russel z łatwością dotrzymuje mu kroku. Ba, niektórzy twierdzą nawet, że Russel wypada lepiej od Chalameta!
Długa droga do sławy
Russel pochodzi z Kanady. Gdy była dzieckiem, chciała być baletnicą lub malarką, lecz ostatecznie zrozumiała, że jej powołaniem jest aktorstwo. Wszystkie zarobione pieniądze odkładała na wyjazdy do Los Angeles, gdzie brała udział w przesłuchaniach. Swój debiut aktorski miała w 2012, gdy pojawiła się w odcinku serialu „Emily Owens, M.D.” stacji CW. Potem wystąpiła w kilkunastu produkcjach, w tym m.in. w filmie „Zanim odejdę” z Zoey Dutch, który miał swoją premierę na festiwalu filmów niezależnych Sundance. W 2018 roku zadebiutował serial Netflixa „Zagubieni w kosmosie”, w którym Russel wcieliła się w rolę ambitnej lekarki. Była tak dobra, że otrzymała nominację Nagród Saturn! Ostatni, trzeci sezon serialu ukazał się w 2021 roku.
W 2019 roku Russel pokazała światu, co naprawdę potrafi. Tego roku swoją premierę miał horror „Escape Room”, który nieźle poradził sobie w box office i w którym Russel zagrała jedną z głównych ról. Tego samego roku ukazał się dramat „Waves” ze stajni A24, w którym oprócz Russel zagrali Kelvin Harrison Jr., Lucas Hedges oraz Alexa Demie, gwiazda „Euforii”.
Muzykę do filmu skomponowali nagrodzeni Oscarem Trent Reznor i Atticus Ross. Produkcja zdobyła uznanie krytyków, a branżowy portal „IndieWire” nazwał występ Russel objawieniem. Młodziutka aktorka otrzymała zresztą za niego kilka nagród, w tym Nagrodę Gotham. Później Russel zagrała jeszcze w dramacie „Przewrotny umysł” oraz sequelu „Escape Room”.
Kobieta ze stali
To właśnie występ w filmie „Waves” zapewnił jej angaż w nowym dziele Guadagnino.
Eksperymenty modowe
I to był strzał w dziesiątkę. W „Do ostatniej kości” Russel lśni, błyszczy, wzrusza i zachwyca. Media nie mają wątpliwości, że jesteśmy właśnie świadkami narodzin nowej gwiazdy Hollywood. Aktorka udowodniła to już zresztą podczas kampanii promującej film. Jej wybory modowe sprawiły, że Russel nie schodziła z języków dziennikarzy oraz internautów.
Pasję aktorki dostrzegła również branżą modowa. Jesienią Russel otworzyła pokaz marki Loewe podczas Fashion Weeka w Paryżu, a niedługo później została oficjalną ambasadorką marki. W strojach z nowej kolekcji możemy ją oglądać na okładce magazynu „Dazed”.
W modzie Russel jest równie odważna, co w aktorstwie. Zobaczcie kilka jej najlepszych looków:
