„Stranger Things” przywróciło do życia kilka przebojów. Przypominamy te najważniejsze wraz ze scenami z serialu

17-08-20224 min czytania
„Stranger Things” przywróciło do życia kilka przebojów. Przypominamy te najważniejsze wraz ze scenami z serialu
Minęło już nieco czasu, od kiedy Eddie zagrał słynną solówkę „Master of Puppets” zespołu Mettalica na dachu przyczepy gdzieś „po drugiej stronie”, a listy Spotify zdominowała Kate Bush ze swoim „Running Up That Hill”. I choć serialowi braci Duffer można zarzucać wiele, od czasami zbyt nachalnego żerowania na nostalgii, po symboliczne wkomponowanie różnych reprezentacji do całej historii, to warto mieć na uwadze, jak bardzo „Stranger Things” kreuje dziś gusta.
Można to oczywiście interpretować dwojako, z jednej strony jako odbiorcy kultury popularnej stoimy w miejscu, mieląc te same tropy znane w niej już od lat. Z drugiej strony, serial dał drugie życie tak wielu wartościowym artystom, że nie można się na niego gniewać. W niniejszym tekście postaram się przypomnieć kilka utworów muzycznych, które na przestrzeni trzech sezonów „Stranger Things” (wykluczając najnowszą, czwartą serię) wybrzmiały na ekranie, nie zgarniając tak wielkiego hype’u, jak te wspomniane na początku. Zapraszam!
1. „White Rabbit” Jefferson Airplane Sezon 1, odcinek 1.
Legenda psychodelicznego rocka oraz zespół, w którym rozkochał się sam Hunter S. Thomspon. Chyba najbardziej kultowy utwór tej założonej w 1965 roku amerykańskiej grupy, czyli będący narkotykowym hymnem „White Rabbit”, usłyszeć możemy w scenie, kiedy Jedenastka pierwszy po ucieczce ze specjalnego ośrodka dla parapsychicznie uzdolnionych dzieci, odnajduje bezpieczną przystań. Mowa tutaj oczywiście o sympatycznym, brodatym facecie, prowadzącym przydrożną knajpę. Czy tekst piosenki, która napisana została pod wpływem LSD w oparciu o lekturę „Alicji w krainie Czarów” Lewisa Carrolla, koresponduje z wydarzeniami na ekranie? To już zostawiam Waszej interpetacji.
2. „Should I Stay Or Should I Go” The Clash Sezon 1, odcinek 2.
Utwór użyty w łapiącej za serce scenie, w której Jonathan pokazuje swojemu młodszemu bratu, Willowi, jakie winyle ma na swoim odsłuchu. Pośród wspominanych przez bohaterów The Smiths, to właśnie kawałek z kultowej płyty „Combat Rock” z 1982 roku, stanowi międzypokoleniową więź obu chłopaków, która w tym przypadku znalazła odpowiednią tkankę w postaci muzyki. Co więcej mówić, prawdziwy klasyk rock’n’rolla!
3. „Rock You Like A Hurricane” Scorpions Sezon 2, odcinek 1.
Kolejny, żelazny klasyk rock’n’rolla i utwór, który wprowadza do serialu chyba moją ulubioną postać, Billy’ego granego przez hipnotycznego Dacre Montgomery. Metaliczne szarpanie struny i zdarty wokal Klausa Meine, stanowią idealny podkład pod postać napakowanego osiłka z plerezą na głowie i dziewiczym wąsikiem pod nosem. Billy w swoim starszym Chevrolecie Camaro i tym kawałkiem na głośnikach, „z buta” wjeżdża w mimo wszystko spokojną i senną społeczność Hawkings, niczym lata wcześniej Anioły Piekieł na kalifornijską prowincję!
4. „Every Breath You Take” The Police Sezon 2, odcinek 9.
Prawdziwy łamacz serc i podręcznikowy wręcz podkład pod szkolnego przytulańca. Oto nasi bohaterowie po przejściach związanych z wszelakimi paskudztwami z alternatywnej rzeczywistości, w końcu zaliczają coś, co wydaje się idealnym zwieńczeniem tej historii - zimowy bal szkolny. W końcu wykłute poprzez cały czas trwania serialu relacje mogą się w spokoju zacieśnić, inne wręcz odwrotnie. Jednak pod taki słodko-gorzki finał, kawałek napisany przez Stinga wydaje się wręcz idealny. W końcu to rockowa ballada opowiadająca o namiętnej, trochę jowialnej miłości.
5. „Never Ending Story” Limahl Sezon 3, odcinek 8.
Kiedy na ekranie pojawiła się Suzy namawiając swojego chłopaka przez radiostację do tego, aby razem zaśpiewali ten jakże wspaniały utwór, moje serce eksplodowało. Co prawda nie czuję jakiejś nostalgii do filmu „Niekończąca się opowieść” z 1984 roku, ale ten popkulturowy monument dla disco popu w zestawieniu z wielkim, obleśnym potworem uganiającym się za naszymi bohaterami zwyczajnie mnie rozczulił. Warto również pamiętać, że wykonanie tego przez dzieciaki, które swoją drogą prywatnie występują na Broadwayu, może przysporzyć o ciarki nawet w oderwaniu od całego serialu.
6. „(I Just) Died in your arms” Cutting Crew Sezon 3, odcinek 1.
Co prawda utwór ten rozbrzmiewał w moich uszach, kiedy jako młody chłopak przemierzałem motocyklem ulice słonecznego Vice City w grze z cyklu Grand Theft Auto, to jednak przyjemnie było do niego wrócić wraz z uroczo przykrą sceną, w której mama Mike’a i Nancy robi się na bóstwo praktycznie sama dla siebie, podczas kiedy jej przedstawiający typowego pracownika średniej klasy wyższej mąż śpi obojętnie na fotelu. Prywatnie strasznie żałuję, że twórcy nie mieli odwagi pociągnąć mocniej wątku romantycznego między dojrzałą kobietą, a wspomnianym już Billym. Ale rozumiem, to wbrew komercyjnemu charakterowi serii.
tekst: Oskar Dziki /Wild Weekly/
FacebookInstagramTikTokX