W ostatnich dniach TikTok został zalany filmami z hasztagiem #давайзамир, w których młodzi twórcy zgodnie twierdzą, że agresorem w obecnej sytuacji wcale nie jest Rosja, ale Ukraina.
W nagraniach możemy usłyszeć, że Rosja „nie może pozwolić na śmierć niewinnych dzieci i powinna zaprzestać trwające osiem lat ludobójstwo w Donbasie”. Mowa jest też o alei aniołków w Doniecku, mającej upamiętniać dzieci, które zginęły od 2014 roku.
Pojedyncze nagrania z pozoru wyglądają autentycznie, jednak wszystko zmienia się w momencie, gdy zestawimy ze sobą kilkanaście z nich. Zauważyć można wtedy, że wiele z zamieszczonych tiktoków było bardzo podobnych do siebie, a część identycznych, co sugeruje skoordynowaną operację i posługiwanie się rozesłanym wcześniej tekstem.
Zakres całej akcji przykuł uwagę innych użytkowników aplikacji, którzy postanowili stworzyć kompilacje z wykorzystaniem propagandowych filmów i porównać ze sobą zawarte w nich wypowiedzi twórców.
Niektórzy ze zdemaskowanych tiktokerów wyciszyli już komentarze, inni ostatecznie usunęli swoje filmy. A tymczasem sam TikTok zdążył ograniczyć funkcjonowanie aplikacji w Rosji.
/tekst: Natalia Neubauer/