Richard Kern, undergroundowy nowojorski fotograf i twórca wideo, od kilku dekad dokumentuje ludzi. Słynie z oscylowania między sztuką a erotyką czy wręcz delikatną pornografią, jest autorem teledysków m.in. dla Sonic Youth, Breeders czy Marilyna Mansona, tworzył również sesje do K MAG-a. Jest jednym z tych, którzy w latach 80-tych wprowadzili voyeuryzm i podglądactwo „na salony” i do świata sztuki. Mniej więcej w tym samym czasie poznaliśmy legendarną Nan Goldin. Teraz 68-letni twórca podsumowuje kilkadziesiąt lat pracy w książce zatytułowanej zwyczajnie „Polaroids”, gdzie znalazły się kultowe i te mniej znane bądź niepublikowane zdjęcia artysty. Co robi, o czym myśli i jakie spostrzeżenia ma Kern po latach pracy oraz zmian społecznych, które nie pozostały bez wpływu na jego działalność? Zapytaliśmy u źródła.
Naturalizm i prowokacja
Richard Kern był częścią artystycznej bohemy Nowego Jorku w czasach jej rozkwitu. W latach 80-tych zaczął od reżyserowania filmów eksperymentalnych, chociażby „The Right Side of My Brain” czy „Fingered”, gdzie występowały postaci takie jak Lydia Lunch, David Wojnarowicz oraz muzycy z Sonic Youth. Z czasem Kern poświęcił się głównie fotografii, a jego prace publikowano m.in. w magazynach „Vice”, „Purple”, „GQ”, miał również swój epizod w „Hustlerze” (podobnie jak Robert Mapplethorpe; dla Kerna to sposób na zarabianie pieniędzy jak każdy inny). Cechą charakteryzującą jego twórczość zawsze był naturalizm – kiedyś prowokacyjny i zbuntowany, z czasem delikatniejszy i radośniejszy. Artysta fotografuje swoich bohaterów w domach i intymnych przestrzeniach, a ci nieraz występują przed jego obiektywem nago. Kern portretuje ich, często w sytuacji niepozowanej i obiektywnej, poprzez seksualność – wraz z jej złożonością i z dala od stereotypów – opowiada historie chowane za codzienną maską pokazywaną światu. Z czasem przyczepiono mu łatkę pornografa, choć paradoksalnie, jak sam przyznaje, takie zdjęcia tworzył nie do magazynów porno, a kobiecych. Jakim kluczem dobiera bohaterów swoich zdjęć?

Zdjęcie dzięki uprzejmości Richarda Kerna
Richard Kern na przestrzeni lat sfotografował tysiące anonimowych osób, a także wielu przedstawicieli świata kultury, takich jak Marina Abramović, Eva Green, Azzedine Alaïa, Kim Gordon, Michael Kors, Jennifer Coolidge, Nick Cave czy młodszą generację – Kylie Jenner, Julię Fox, Stellę Rose Gahan (córkę Dave’a Gahana, frontmana Depeche Mode).
Dziewczyny Kerna
Jego sztukę nieraz cenzurowano. Dużą rozpoznawalność przyniósł mu program „Shot by Kern”, do którego zdjęcia powstawały również w Polsce. W życiu Richarda Kerna obecny jest zresztą inny polski akcent – fotograf przez kilka lat pozostawał w związku małżeńskim z artystką Martynką Wawrzyniak, która opiekowała się castingiem bohaterów Richarda. Nad projektem Kern pracował wspólnie z „Vice’em”, lecz medium w pewnym momencie mierzyło się z kryzysem wizerunku, co pociągnęło za sobą cenzurę twórczości Kerna. Zdarzało się też, że modelki zmieniały zdanie, rzucając fotografowi pozwy w twarz. Ile takich sytuacji miało miejsce?

Zdjęcie dzięki uprzejmości Richarda Kerna
Kiedyś i dziś
Z czego najbardziej dumny jest Richard Kern w wieku 68 lat?
Dzisiaj Kern fotografuje głównie dla pracy, choć przyznaje, że uwielbia spacerować ulicami i plażami na Florydzie, fotografując przypadkowych ludzi. „Są znacznie radośniejsi i bardziej kolorowi, niż w Nowym Jorku. Tam wszyscy występują w czerni i szarości”. Kwestie nagości niech natomiast oceni historia, choć, jeśli się nad tym zastanowić, sztuka zawsze wyglądała tak samo. Może czas się z tym pogodzić.
By dowiedzieć się więcej o Kernie, jego twórczości i przemianach na przestrzeni lat, warto sięgnąć po „Polaroids”. Szczególnie że to książka, na którą składają się głównie zdjęcia zza kulis powstawania oficjalnych fotografii – ponad 200 polaroidów z 35 lat pracy. Ich szczerość i otwartość, jak przyznaje autor, sprawia, że są jeszcze lepsze niż rezultaty, które ujrzały światło dzienne.
