Firma zajmująca się produkcją zabawek erotycznych LELO, postanowiła wyjść poza zwyczajowe ramy swojej działalności. Tym razem marka nie wzięła się za dostarczanie seksualnej przyjemności, ale podjęła próbę przetworzenia tej przyjemności w sztukę. By to osiągnąć LELO nie tylko nawiązało współpracę z muzykiem Mattem Emerym, ale także poprosiło o pomoc wolontariuszy. Efekt? Pięcionumerowy album opowiadający historie różnorodnych orgazmów...
Praca zespołowa
„Extended Pleasure” powstało dzięki zaangażowaniu wielu osób, które dobrowolnie przekazały na rzecz tego projektu nagrania swoich orgazmów. Wśród wolontariuszy znaleźli się przedstawiciele różnych środowisk o rozbieżnych metrykach. Nie zabrakło wśród nich także osób nieheteronormatywnych. Nieobrobione odgłosy łóżkowych uniesień posłużyły producentowi muzycznemu do skomponowania intrygujących utworów. Matt Emery przekształcił orgazmy w fale dźwiękowe i nadał im odpowiedniego rytmu. Charakter piosenek został podyktowany przez indywidualną energię każdej pary i udostępnionego przez nią nagrania.
Każdy z utworów porusza się w obrębie innego gatunku, na płycie nie zabrakło jazzu, post rocka, a nawet lo-fi hip-hopu. Oprócz dźwięków zaczerpniętych bezpośrednio z nagrań przesłanych przez wolontariuszy, by uzyskać ostateczny efekt, muzyk korzystał również z prawdziwych instrumentów.
Coś więcej niż seks
Głównym założeniem projektu jest podkreślenie tego, jak ważną rolę odgrywa intymność seksualna w naszym życiu oraz zwrócenie uwagi na różnorodność w społeczeństwie. Jednak ostatecznie dzieło stworzone pod patronatem firmy LELO jest nie tylko interesującym i oryginalnym przedsięwzięciem, które ma poruszać istotne społeczne kwestie, ale także przyjemnym muzycznie materiałem. W każdym z utworów czuć napięcie seksualne, a między dźwiękami da usłyszeć się opowiadaną historię o relacji. Przy tym wszystkim „Extended Pleasure” sprawdzi się zarówno jako muzyczna ciekawostka, jak i idealna ścieżka dźwiękowa do pracy. Albumu można posłuchać w serwisach streamingowych – kliknijcie TUTAJ.
/tekst: Miłosz Piotrowski/
