FacebookInstagramTikTokX
  • Wasze prace
  • Konkurs
  • Film
  • Muzyka
  • Art & Dizajn
  • Moda
  • Świat
  • Seks
  • Sklep
  • Search
Moje Konto
Zaloguj się / Zarejestruj
  • Wasze prace
  • Konkurs
  • Film
  • Muzyka
  • Art & Dizajn
  • Moda
  • Świat
  • Seks
  • Sklep
FacebookInstagramTikTokX
  • Sprawdź poprzednie numery
  • O K MAG
  • Redakcja
  • Zapisz się na newsletter
  • Kontakt
  • Reklama
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
Kup nowy numer
K MAG
FacebookInstagramTikTokX
  • Sprawdź poprzednie numery
  • O K MAG
  • Redakcja
  • Zapisz się na newsletter
  • Kontakt
  • Reklama
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
Film

Powrót zza światów. Reżyser „Drive” po 10 latach przerwy prezentuje „Jej piekło” [ZWIASTUN]

Autor: Weronika Zarzecka
20-07-2026
Powrót zza światów. Reżyser „Drive” po 10 latach przerwy prezentuje „Jej piekło” [ZWIASTUN]
Powrót zza światów. Reżyser „Drive” po 10 latach przerwy prezentuje „Jej piekło” [ZWIASTUN]
fot. kadr z filmu „Jej piekło” / materiały prasowe Monolith Films

Dante potrzebował dziewięciu kręgów i Wergiliusza za przewodnika, żeby opisać piekło. Nicolas Winding Refn potrzebuje jednego futurystycznego hotelu, mgły gęstej jak dym papierosowy w klubie z lat 80. i skórzanego płaszcza z ćwiekami.

Nicolas Winding Refn nie żył przez dwadzieścia minut i – powiedzmy sobie szczerze – wrócił stamtąd, gdziekolwiek był, Refnem jeszcze bardziej niż wcześniej. 24 lipca do polskich kin wchodzi „Jej piekło”, jego pierwszy pełny metraż od dekady, i jest to film, który w Cannes dostał owację na stojąco trwającą dwanaście minut – sala biła brawo długo i ze łzami w oczach (dosłownie – Sophie Thatcher się rozpłakała), ale prasa, jak to zwykle u Refna, wyszła z seansu podzielona: ktoś napisze o hipnotycznej ekstrawagancji, ktoś inny o kinie „borderline unwatchable”.

Fabuła u Refna to zawsze trochę alibi dla mise-en-scène: w futurystycznej metropolii, którą spowija mgła gęsta jak zupa, na wolność wydostaje się nieuchwytna, śmiercionośna istota polująca na młode kobiety. Elle (w tej roli Sophie Thatcher, wschodząca gwiazda znana m.in. z „Yellowjackets”), znudzona życiem dziedziczka fortuny, tonie w złotej klatce apartamentowców swojego ojca-celebryty. Szeregowy K. (Charles Melton, zaangażowany ze względu na miłość dzieci Refna do serialu „Riverdale”) przemierza noc w poszukiwaniu córki uwięzionej w Piekle, bo u Refna – jak zwykle – wszystkie dramaty są w gruncie rzeczy dramatami rodzinnymi, tylko podanymi w rękawiczkach nabijanych diamentami. Dosłownie: głównym antagonistą jest tu bowiem zabójca zwany Leather Man, którego atrybutem są rękawice rozrywające klatki piersiowe kobiet cierpiących na deficyt ojcowskiej miłości. Jung zaciera ręce, a Freud żałuje, że sam wcześniej tego nie zekranizował.

I tu robi się ciekawie, bo Refn od dawna kręci de facto sesje terapeutyczne przebrane za kino gatunkowe, tym razem balansując na granicy horroru psychologicznego i surrealistycznego thrillera neon-noir. Leży jednak nie na kozetce, a na neonowym asfalcie. Leather Man to nie tyle seryjny zabójca, co Jungowski Cień w formie ludzkiej – uosobienie wszystkiego, co bohaterki wyparły, żeby móc dalej funkcjonować w błyszczącym, patriarchalnym świecie ojców-celebrytów i córek-trofeów. Mgła, która połyka miasto, działa właściwie jak zbiorowa nieświadomość: nieprzenikniona, wspólna, w której każda z postaci błądzi w poszukiwaniu tego samego archetypu – nieobecnego, wszechmocnego Ojca, wokół którego kręci się cała ta karuzela pożądania i przemocy. Elle i K. to zaś klasyczna para anima i animus, tyle że u Refna anima nosi szpilki od Louboutina, a animus jedzie na misję ratunkową niczym z kampanii reklamowej wojska.

Druga szansa na życie

Trzy lata temu, z powodu problemów z sercem, Refn doświadczył dwudziestu minut śmierci klinicznej. Całe szczęście wrócił i uznał, że skoro dostał szansę na drugie podejście, nie będzie się już więcej hamował – żadnych ograniczeń, żadnych kompromisów, czysty instynkt w stereo. Bohater grany przez Charlesa Meltona to jego alter ego: mężczyzna, który nie może umrzeć, pchany koniecznością powrotu do córki. Rzadko kiedy metafora autobiograficzna jest aż tak dosłowna i aż tak skuteczna zarazem – to ten rodzaj kina, w którym reżyser nie chowa traumy między wersami, tylko wystawia ją na wybieg, w neonie i przy dźwiękach syntezatora.

Refn powraca w momencie, gdy letni repertuar kinowy rozpięty jest między blockbusterową rozrywką – od wielkiej epopei historycznej „Odysei” po najnowszego „Spider-Mana”. „Jej piekło” jest na tym tle propozycją radykalną: to kino autorskie w stanie czystym, wymagające od widza pełnego oddania. Warto pamiętać, że za tą wizualną przesadą stoi człowiek, który sam przyznaje się do daltonizmu. Refn widzi świat w ograniczonym spektrum, co paradoksalnie wymusza na nim operowanie kolorami z taką precyzją i kontrastem – fioletem, błękitem i karmazynem – że stają się one jego znakiem rozpoznawczym.

To podejście publiczność kojarzy doskonale z jego wcześniejszych dokonań. Dla wielu widzów Refn to wciąż przede wszystkim twórca kultowego „Drive”, który zmienił zasady gry w kinie akcji, czy wizualnie brutalnego „Neon Demon”, w którym moda i piękno stawały się narzędziami zbrodni. „Jej piekło” jest naturalną kontynuacją tej drogi.

Giallo z Blade Runnera pożyczone

Za zdjęcia odpowiada Magnus Nordenhof Jønck, współpracujący z NWR przy netflixowej „Kowbojce z Kopenhagi”. Muzykę skomponował Pino Donaggio, legenda kojarzona z Brianem De Palmą i Dariem Argento, więc jeśli ktoś się zastanawiał, czy „Jej piekło” będzie brzmiało jak włoski horror z lat 70. reanimowany syntezatorami – tak, dokładnie tak.

W Cannes „Jej piekło” było jedną z największych niespodzianek festiwalu – i jedną z najbardziej dzielących. Krytycy pisali o „mrocznym pięknie”, o „hipnotycznej ekstrawagancji”, ktoś nazwał to „reklamą perfum, która trwa dwie godziny” – i miał to być zarzut, ale zabrzmiało jak najwyższa forma pochwały, bo u Refna forma zawsze była funkcją, a fabuła jest zaledwie rusztowaniem dla pejzażu neonów.

„Jej piekło” wejdzie do polskich kin już 24 lipca. W obsadzie: Charles Melton, Sophie Thatcher, Kristine Froseth i Diego Calva.

Advertisement

Polecane

Najmądrzejsza osoba, jaką znasz ogląda reality show

Najmądrzejsza osoba, jaką znasz ogląda reality show

Tom Cruise nie do poznania w „Digger” [ZWIASTUN]

Tom Cruise nie do poznania w „Digger” [ZWIASTUN]

Baśń dla dorosłych. Ania Kuczyńska zaprezentowała nową kolekcję

Baśń dla dorosłych. Ania Kuczyńska zaprezentowała nową kolekcję

Warszawa siedzibą Centrum Europejskiej Agencji Kosmicznej

Warszawa siedzibą Centrum Europejskiej Agencji Kosmicznej

Strefa Czystego Transportu w Warszawie działa. Stężenie dwutlenku azotu spadło o 18%

Strefa Czystego Transportu w Warszawie działa. Stężenie dwutlenku azotu spadło o 18%

Polski artysta wizualny stworzył sześć materiałów wideo dla The Rolling Stones

Polski artysta wizualny stworzył sześć materiałów wideo dla The Rolling Stones

Polecane

Najmądrzejsza osoba, jaką znasz ogląda reality show

Najmądrzejsza osoba, jaką znasz ogląda reality show

Tom Cruise nie do poznania w „Digger” [ZWIASTUN]

Tom Cruise nie do poznania w „Digger” [ZWIASTUN]

Baśń dla dorosłych. Ania Kuczyńska zaprezentowała nową kolekcję

Baśń dla dorosłych. Ania Kuczyńska zaprezentowała nową kolekcję

Warszawa siedzibą Centrum Europejskiej Agencji Kosmicznej

Warszawa siedzibą Centrum Europejskiej Agencji Kosmicznej

Strefa Czystego Transportu w Warszawie działa. Stężenie dwutlenku azotu spadło o 18%

Strefa Czystego Transportu w Warszawie działa. Stężenie dwutlenku azotu spadło o 18%

Polski artysta wizualny stworzył sześć materiałów wideo dla The Rolling Stones

Polski artysta wizualny stworzył sześć materiałów wideo dla The Rolling Stones

Więcej od autora

Co świątynie Transformersów robią w sercu Boliwii?

Co świątynie Transformersów robią w sercu Boliwii?

Biała flaga na płaskiej podeszwie. Czy moda na baletki pogrzebała ostatniego dżentelmena?

Biała flaga na płaskiej podeszwie. Czy moda na baletki pogrzebała ostatniego dżentelmena?

„Total Eclipse of the Heart” – historia jednej piosenki i legendarnego głosu, który przetrwa każde zaćmienie

„Total Eclipse of the Heart” – historia jednej piosenki i legendarnego głosu, który przetrwa każde zaćmienie

Co świątynie Transformersów robią w sercu Boliwii?

Co świątynie Transformersów robią w sercu Boliwii?

Biała flaga na płaskiej podeszwie. Czy moda na baletki pogrzebała ostatniego dżentelmena?

Biała flaga na płaskiej podeszwie. Czy moda na baletki pogrzebała ostatniego dżentelmena?

„Total Eclipse of the Heart” – historia jednej piosenki i legendarnego głosu, który przetrwa każde zaćmienie

„Total Eclipse of the Heart” – historia jednej piosenki i legendarnego głosu, który przetrwa każde zaćmienie

FacebookInstagramTikTokX
Advertisement