Muzeum Izidoro Armacollo w Rolândii weszło na pierwsze strony anglojęzycznych mediów dzięki ponownemu odkryciu materiału telewizyjnego, który internauci wyciągnęli z archiwów i puścili w obieg. Efekt był natychmiastowy.
Pamiętacie śmiechy z krakowskiego muzeum figur woskowych Polonia Wax Museum, z którego zadrwili Amerykanie? Prawdopodobnie nie widzieli tego w Rolândii.
Pierwszą postacią, którą twórca figur Arlindo Armacollo oblepił pszczelim woskiem, była Matka Teresa z Kalkuty. Potem przyszła kolej na Alberta Einsteina, papieża Jana Pawła II i kolejnych, których przedsiębiorca z Rolândii, samouk i amator rzeźby, postanowił uczcić w najbardziej dosłowny możliwy sposób. Przez dwie dekady Armacollo malował i rzeźbił, ostatecznie stworzył ponad osiemdziesiąt obrazów i trzydzieści rzeźb w naturalnych rozmiarach.
Każda z figur pochłania około pięciu kilogramów wosku i – co osobliwe – importowane angielskie gałki oczne. Technologia twórcza Armacollo jest prosta: woskuje manekiny odzieżowe. Efekty tej metody są trudne do opisania w neutralnym tonie. Nelson Mandela wygląda jak uczestnik wideo fitness z lat osiemdziesiątych, Marilyn Monroe ma szyję jak pień drzewa, rozpuszczoną twarz i szczękę boksera. Księżna Diana uśmiecha się maniakalnie. Michael Jackson z 1993 roku stoi w czerwonym kombinezonie z uniesionymi brwiami, równie zaskoczony swoją obecnością w Rolândii, jak odwiedzający to miejsce.
Obok ikon pierwszej ligi: Shrek i El Chavo del Ocho, meksykański bohater telewizyjny, dzieciak w za dużym kapeluszu i z piegami. Armacollo nie ogranicza się do historii, sięga też po kulturę popularną, co jest rozsądne, zważywszy, że historia już i tak dostała swoje.
Historia Muzeum Izidoro Armacollo to klasyczny przypadek tego, jak Internet, narzędzie o szlachetnych ambicjach demokratyzacji kultury, funkcjonuje w praktyce. Materiał telewizyjny z 2015 roku, który ktoś wyciągnął z odmętów sieci, natychmiast stał się maszyną do tworzenia wiralowego contentu. Armacollo dostał zalew próśb o wywiady i zaproszenia do wystąpień telewizyjnych, a do Rolândii zaczęli przyjeżdżać turyści z całej Brazylii.






![Kamil Białaszek: „Teatr, który nie dogania rzeczywistości, jest po prostu wsteczny” [WYWIAD]](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fcdn.kmag.pl%2Fstrapi%2Flarge_1920_1778847975153_hamlet_koza1_2734_2c6bf23348.webp&w=1920&q=80)




