Od kilku dni w mediach społecznościowych można natknąć się na filmy, na których widać mężczyzn gromadzących się przy granicy polsko-niemieckiej.
W niedzielę 29 czerwca w Zgorzelcu odbył się antyimigrancki protest. W coraz większej ilości miejsc powstają tzw. patrole obywatelskie, złożone głównie z osób ze środowisk kibiców. Prężnie działa Ruch Obrony Granic, powołany przez Roberta Bąkiewicza.
Uczestnicy protestów na granicach oraz patroli obywatelskiej twierdzą, że Niemcy podrzucają Polsce imigrantów i domagają się większej kontroli granic. O podrzucaniu nielegalnych imigrantów przez niemieckie służby mówili również Jarosław Kaczyński czy Mariusz Błaszczyk, były szef MON. Ostatecznie cel osiągnęli. Premier Donald Tusk poinformował, że od 7 lipca Polska przywraca kontrole na granicach z Niemcami i Litwą.
Sytuacja na granicy w ostatnim czasie była napięta, a działania patroli podzieliły Polaków. „A ci ludzie pracy i dzieci nie mają?”, „Podziękowania dla PiS”, „Skoro nikt nie broni naszego bezpieczeństwa, sami musimy o nie zadbać”, „Brawo Polacy, niech Tusk się wstydzi”, „Dziękuję w imieniu swoim i dzieci”, „Wielki szacunek dla Państwa, że bronicie Polski”, „Jako kobieta i matka – dziękuję” – to tylko niektóre komentarze.
Czy Niemcy podrzucają Polsce nielegalnych imigrantów?
Często przewija się narracja, że Niemcy przerzucają do Polski „tysiące nielegalnych imigrantów”, Onet przyjrzał się najnowszym danym, aby zweryfikować, na ile prawdziwe są te zarzuty. Według informacji Onet pozyskanych od biura prasowego niemieckiej policji federalnej, od 1 maja do 15 czerwca tamtejsza policja odmówiła wjazdu 1 tys. 087 osobom, co daje średnio ok. 700 osób na miesiąc.
Zobaczcie, jak Polacy „bronią” granic:

![Polacy-wolontariusze pilnują granicy przed migrantami. „Dziękuję Wam jako matka i kobieta” [WIDEO]](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fcdn.kmag.pl%2Farticles%2F6864113f9f50fc6d7ffe1a1d%2FScreenshot%25202025-07-01%2520at%252019.21.58.png&w=1920&q=60)
