Dziesiątki umierających much. To właśnie przedstawia wystawa „A Hundred Years” Damiena Hirsta, o której ponownie zrobiło się głośno za sprawą skargi PETA.
Kontrowersyjne dzieło Damien'a Hirsta musiało zostać zdjęte z ekspozycji w Kunstmuseum Wolfsburg po skardze złożonej do miasta Wolfsburg. Niemiecka ustawa o ochronie zwierząt zakazuje zabijania i krzywdzenia zwierząt bez powodu.
Zwierzę to zwierzę
Otmar Böhmer, dyrektor zarządzający muzeum, powiedział Niemieckiej Agencji Prasowej, że skontaktują się z Hirstem i zapytają, czy mógłby zmodyfikować swoją instalację i wykorzystać sztuczne muchy. Na tę chwilę artysta nie odniósł się do sprawy.
Zabijanie zwierząt to nie sztuka
Instalacja „A Hundred Years" (1990) składa się ze szklanej ekspozycji, która jest podzielona na dwie części. Wylęgające się muchy przelatują na drugą stronę przez niewielki otwór i zostają spalone przez światło. W pierwotnej wersji muchy przelatywały na drugą stronę zwabione martwą głową krowy.
Sztuka prowokacyjna to znak charakterystyczny Damiena Hirsta, który już wcześniej miał na pieńku z PETA i działaczami na rzecz praw zwierząt. W 2017 roku Caroline Goldstein z portalu Artnet News policzyła, ile zwierząt poniosło śmierć w wyniku jego działań. Okazuje się, że mowa o blisko milionie zwierząt, z czego 912,005 stanowiły owady i motyle. Hirst pozostaje jednym z najlepiej sprzedających się żyjących artystów.
tekst: Nicole Kwolik
