Jadalne narządy płciowe to bardzo popularny trend na zachodzie. Do sklepów tego typu ciągną się zawsze tłumy zaciekawionych turystów. Tam mieszkańcy podchodzą raczej frywolnie do tematu, natomiast w Polsce pomysł ten nie jest powszechnie akceptowalny.
W sieci od razu wylała się fala negatywnych komentarzy pod adresem właścicieli, a na czele stanął Krzysztof Bosak. Odwołał się do zdjęcia, na którym widać dzieci z erotycznymi wypiekami z cukierni. Polityk ostro skomentował sytuację:
„Tworząc tak odważny i kontrowersyjny projekt gastronomiczny w Polsce byliśmy gotowi na to, co właśnie się dzieje, tzn. przypuszczaliśmy, że odbiór z jakim się spotykamy może tak wyglądać. I to nas utwierdza w przekonaniu, że decyzja, którą podjęliśmy, aby nie robić „społecznie akceptowalnych” gofrów jest słuszna, ponieważ nie chcemy godzić się na taką rzeczywistość” takie stanowisko przyjmuje „Dickery” wobec wszelkich oskarżeń.
Cała idea projektu polega na znormalizowaniu tej najnaturalniejszej w świecie rzeczy, jaką jest nasza seksualność oraz na przełamywaniu tego tabu w społeczeństwie. Założyciele otwarcie walczą z dominującymi konserwatywnymi poglądami i nie dają się złamać. Ogromne wsparcie znajdują wśród fanów konceptu, wspierającymi i promującymi firmę ciepłymi słowami.
Liczymy, że cukiernia będzie pierwszym krokiem w stronę bardziej otwartej i odważnej Polski. Na ten moment cieszy kubki smakowe i ubogaca instagramowe feedy, a to przecież najważniejsze!