Pierwszego stycznia większość z nas pragnie ciszy, wody z cytryną i pilota w zasięgu ręki. Ktoś uznał, że to idealny moment, by wywieźć widzów na pustynię Nowego Meksyku, do ośrodka, w którym charyzmatyczna uzdrowicielka obiecuje zabrać żałobę. „Pendulum”, reżyserski debiut Marka Heymana wyprodukowany przez Darrena Aronofsky’ego, wchodzi do kin 1 stycznia i prawdopodobnie postawi nas na nogi szybciej niż kroplówka z elektrolitami.
Nazwisko Aronofsky’ego na plakacie działa jak ostrzeżenie dla wrażliwych żołądków. To człowiek, który w „Requiem dla snu” zamienił montaż w narkotyczny stroboskop, w „Czarnym łabędziu” kazał Natalie Portman wydrapywać pióra spod skóry, a w „mother!” podpalił własny dom z widownią w środku. Tym razem jednak nie stoi za kamerą. Producent pilnuje projektu ze swojej firmy Protozoa, a fotel reżysera oddał człowiekowi, którego świetnie zna.
Mark Heyman zaczynał jako asystent Aronofsky’ego przy „Źródle”, przy „Zapaśniku” był już koproducentem, a przy „Czarnym łabędziu” – współscenarzystą. Ten ostatni tekst przyniósł mu nominacje do BAFTA i nagrody Gildii Scenarzystów Amerykańskich. Przy „mother!” podpisał się jako producent wykonawczy. W międzyczasie udowodnił, że nie jest wyłącznie cieniem mistrza: współnapisany z Craigiem Johnsonem „The Skeleton Twins”, gorzko-zabawny portret rodzeństwa z Kristen Wiig i Billem Haderem, zgarnął w 2014 roku Nagrodę im. Waldo Salta za scenariusz na festiwalu w Sundance. Potem przyszedł „Boogeyman” według Stephena Kinga i serial „Strange Angel” o Jacku Parsonsie – inżynierze rakietowym, który po godzinach odprawiał rytuały w duchu Aleistera Crowleya. Fascynacja ludźmi, którzy szukają ratunku w niewłaściwych miejscach, nie wzięła się więc u Heymana znikąd.
Ekipa od „Kodu zła” i trylogii „X”
Drugą połowę rodowodu „Pendulum” stanowią producenci, którzy w ostatnich latach przestawili amerykański horror niezależny na nowe tory. Dave Caplan z firmy C2 stał za „Kodem zła” Oza Perkinsa i jego „Małpą”. Jacob Jaffke z Motel Mojave współtworzył trylogię Ti Westa – „X”, „Pearl” i „MaXXXine”. To nazwiska, które kojarzą się z horrorem autorskim, bezczelnym w formie i dobrze sprzedającym się w kinach. Gdy w październiku 2024 roku projekt pokazywano kupcom na American Film Market, „Pendulum” reklamowano jako „przerażający film gatunkowy” i to prawdopodobnie nie jest przesada.
O czym jest „Pendulum”? Fabuła bez spoilerów
Patrick i Abigail przeżyli coś, po czym zwykłe życie przestało mieć sens. Szukając ukojenia, trafiają do odizolowanego ośrodka new age na pustyni w Nowym Meksyku. Prowadzi go Ella-Rose, otoczona niemal religijną czcią uzdrowicielka, która obiecuje parze nowy początek. Abigail z każdym dniem ufa jej bardziej. Patrick – gotów zrobić wszystko, by pomóc żonie – zaczyna podejrzewać, że pod medytacyjnym spokojem tego miejsca czai się coś znacznie gorszego niż szarlataneria.
Najciekawsze w tej historii jest jej źródło. Heyman mówi o filmie jako o projekcie głęboko osobistym, opartym na rodzinnych opowieściach i prawdziwych wydarzeniach. Nowy Meksyk nie jest tu egzotyczną scenografią: reżyser się tam wychował i właśnie tam – jak twierdzi – rozegrały się zdarzenia, które go zainspirowały. Zdjęcia ruszyły w kwietniu 2025 roku w tym samym stanie.
Materiały promocyjne nie zostawiają złudzeń co do tonu. Zwiastun otwiera hasło, że śmierć nie istnieje, a krwistoczerwony plakat żąda od widza „całkowitego poddania się”. Amerykańska MPA przyznała filmowi kategorię R m.in. za krwawą przemoc, seks, narkotyki i nagość.
Tytułowe wahadło kusi interpretacjami: przyrząd hipnotyzera, metronom wiary i zwątpienia, ruch, który zawsze wraca do punktu wyjścia. Którą z nich wybrał Heyman, przekonamy się w kinie.
Horrory o sektach i uzdrowicielach mają w ostatnich latach swój renesans, od „Midsommar” po „Blink Twice”. „Pendulum” dokłada do tej półki coś, czego brakuje wielu konkurentom: scenariusz człowieka, który współtworzył jeden z najbardziej niepokojących filmów XXI wieku o rozpadzie tożsamości i historię zakorzenioną w jego własnej rodzinie. Dystrybutor Vertical zapowiada film jako imponujący debiut – w Stanach premiera zaplanowana jest na Nowy Rok, co w kalendarzu kinowym jest posunięciem równie odważnym, jak pomysł, by po stracie dziecka wyjechać na pustynię do obcych ludzi w lnianych szatach.
Kiedy premiera „Pendulum” 1 stycznia 2027 roku.

![„Pendulum”: Darren Aronofsky przedstawia nowy koszmar na Nowy Rok [ZWIASTUN]](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fcdn.kmag.pl%2Fstrapi%2Fsmall_Pendulum_fot_Forum_Film_Poland_fd3255d029.jpg&w=1920&q=80)








![Sprawa Elizabeth Holmes. Premiera niezwykłego dokumentu [ZWIASTUN]](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fcdn.kmag.pl%2Fstrapi%2Fsmall_Screenshot_2026_09_06_at_7_57_52_PM_png_d67c1fa789.webp&w=1920&q=75)
