Gdy pod koniec dnia w pracy spoglądamy na swoje odbicie, a z lustra zerka na nas zmęczona życiem, okolona tłustymi włosami napuchnięta twarz, to znaczy, że doświadczyliśmy office air.
Teza, że powietrze związane z pewnymi miejscami czy osobami negatywnie wpływa na nasz wygląd, pojawiła się w mediach społecznościowych już kilka lat temu. „Boyfriend air” czy „school air” obwiniane były za wszystkie niedoskonałości na twarzy, zmęczenie, tłuste włosy czy dziwnie ścierający się makijaż. Teraz do klubu winowajców dołączył trzeci członek „office air”.
Wpisując ten termin w wyszukiwarkę na TikToku, otrzymamy ponad 71 mln filmików. Porównania porannego wyglądu z tym po wyjściu z pracy, tutoriale, jak walczyć z niechcianymi efektami czy tłumaczenia, dlaczego wyglądamy gorzej siedząc cały dzień przy biurku. Wszystkie zgadzają się co do jednego – powietrze w biurze jest najgorszym, co może spotkać naszą skórę.
Dlaczego to powietrze jest tak złe?
Biurowce to najczęściej zamknięte budynki z ograniczonym przepływem powietrza, w których jedyna wentylacja zachodzi przez maleńki lufcik w oknie lub klimatyzator. Klimatyzowane pomieszczenia mają to do siebie, że powietrze jest w nich bardzo suche. Filtry poza cząsteczkami kurzu czy bakterii najłatwiej wyłapują bowiem wodę, której obecność w powietrzu odgrywa kluczową rolę w determinowaniu naszego komfortu. Nawilżenie powietrza w pomieszczeniach powinno wahać się między 40 a 60% wilgotności – jeśli jest zbyt niskie, może wysuszać skórę, podrażniać drogi oddechowe i zwiększać podatność na wirusy. Jeśli jest zaś zbyt wysokie, tworzy idealne środowisko dla pleśni i roztoczy.
Krążące w obiegu zamkniętym powietrze wysusza się i powoduje odkładanie na naszej skórze warstwy dwutlenku węgla, kurzu, alergenów i lotnych związków organicznych, pochodzących ze środków czyszczących, kosmetyków czy mebli. Poza tym, nienajlepszy wygląd to nie tylko kwestia powietrza. Dużą rolę odgrywa oświetlenie, które w biurach najczęściej jest bardzo jasne i zimne, wręcz sine.
Pogarsza się nie tylko wygląd, ale też wydajność
Pracownicy biurowi od lat narzekają na bóle głowy, zmęczenie, podrażnienie spojówek czy mgłę w głowie pojawiające się po długich godzinach w zamkniętej przestrzeni. Słaba jakość powietrza bardzo często jest czynnikiem determinującym te przypadłości.
Zapewnienie odpowiedniej jakości powietrza powinno być więc w interesie naszego pracodawcy. Niestety, wszyscy znamy realia pracy i dbałość, a raczej jej brak, o komfort pracowników. Dopóki nie ma badań, pokazujących wyraźny spadek wydajności, a w rezultacie straty finansowe dla firmy, poprawę możemy zapewnić sobie tylko my sami.






![Jakich sławnych ludzi najbardziej chciałaby naśladować generacja Z? [RAPORT]](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fcdn.kmag.pl%2Fstrapi%2Flarge_Zrzut_ekranu_2026_05_20_o_15_08_24_725da89531.png&w=1920&q=80)

![[K-ONNECTION] Jan Suchorab w projekcie „Showcase” poszukuje momentów, w których kreacja spotyka się z rzeczywistością](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fcdn.kmag.pl%2Fstrapi%2Flarge_7_dd12813191.jpg&w=1920&q=80)