Mimo że generacja Z jako pokolenie wychowane na internecie ma łatkę pragnących sławy, badania pokazują, że bardziej zależy im na sukcesie i stabilności. Wśród znanych osób, które chcieliby naśladować, są aktywiści i politycy.
Zapytani, jakiego celebrytę lub figurę publiczną chcieliby naśladować, osoby poniżej 30. roku życia najczęściej wybierały Zendayę. Postawiło na nią aż 13% ankietowanych, czyniąc ją jednocześnie jedyną osobą, która uzyskała dwucyfrowy wynik. Choć wśród wymienianych postaci nie zabrakło mającego niewiele wspólnego z etyką Elona Muska, wysokie pozycje zdobyły też aktywistka Greta Thunberg i polityczka Alexandria Ocasio-Cortez.
Dlaczego akurat Zendaya?
Mimo że była dziecięcą gwiazdą Disneya, jest dzisiaj jedną z najbardziej pożądanych aktorek swojego pokolenia, to nie ogromna sława sprawia, że ludzie chcą brać z niej przykład. Zważając na skalę popularności, zaskakująco dobrze radzi sobie ona z rozdzieleniem życia prywatnego od prezencji medialnej.
Może wzięła, a może nie wzięła sekretnego ślubu ze swoim partnerem, Tomem Hollandem, którego notabene na jej koncie na Instagramie znajdziemy dopiero, scrollując w dół, do 2022 roku. Jednocześnie nie czujemy, że Zendaya chce się dystansować i izolować od swoich fanów – wręcz przeciwnie, jej prezencja jest ciepła i autentyczna, ale przy tym nie zdradza zbyt wiele.
Aż 36% ankietowanych nie chce naśladować żadnej sławnej osoby
To właśnie wysoka ekspozycja na internet od młodego wieku sprawia, że młoda generacja wcale nie pragnie sławy. Mimo stereotypu szukających uwagi i potwierdzenia ze strony algorytmu, dorośli ludzie przed trzydziestką są tak naprawdę zmęczeni presją na pokazywanie i dokumentowanie wszystkiego w internecie.
79% młodych przyznaje, że wolałoby wieść prywatne życie, podczas gdy tylko 9% pragnie sławy.
Skończyły się czasy, w których ludzie masowo zgłaszali się do programów typu reality w poszukiwaniu sławy. Fascynacja ekspozycją, wszechobecna w latach 2000., nie ma już dzisiaj przełożenia. Twarzy na ekranach przewija się tyle, że pojawienie się na nich nie stanowi już żadnego wyróżnienia.
Jeszcze w 2010 roku statystyki wskazywały, że ponad połowa 16-latków chciałaby być sławna, a jedna piąta z nich chciała to zrobić właśnie przez uczestnictwo w programie telewizyjnym. Wśród spekulacji dotyczących przyczyny tego spadku, najczęściej pada rozwarstwienie ekonomiczne – dwie dekady temu wygrana w programie poza popularnością przynosiła na tyle duży zastrzyk gotówki, że jego beneficjenci mogli pozwolić sobie na odrobinę luksusu. Dziś, przy aktualnych kosztach życia, nawet dziesiątki tysięcy złotych nie mają aż tak dużego znaczenia.
To paradoks naszych czasów: pokolenie, które dorastało na oczach świata, najbardziej ze wszystkiego pragnie prywatności. Chodzi o świadomość, że ekspozycja to waluta, a nie wartość. I coraz mniej osób chce nią płacić za sławę.

![Jakich sławnych ludzi najbardziej chciałaby naśladować generacja Z? [RAPORT]](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fcdn.kmag.pl%2Fstrapi%2Fsmall_Zrzut_ekranu_2026_05_20_o_15_08_24_725da89531.png&w=1920&q=80)

![Nicolas Cage, jakiego nie znacie. Mamy najnowszy zwiastun serialu „Spider-Noir”[TRAILER]](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fcdn.kmag.pl%2Fstrapi%2Flarge_Screenshot_2026_05_19_at_8_40_27_AM_jpg_1394c8ba15.webp&w=1920&q=80)


