W Irlandii Północnej odsłonięto pomnik przedstawiający zmarłą królową Elżbietę II wraz z mężem, księciem Filipem, oraz dwoma psami rasy corgi. Krytycy jednak nie mogą doszukać się podobieństwa.
Niewiele osób jest tak rozpoznawalnych jak zmarła królowa Elżbieta II. Jej wizerunek od lat pojawia się na monetach, obrazach, koszulkach, a nawet w postaci dedykowanej lalki Barbie. Do tej pory przedmioty uwieczniające monarchinię nie budziły wątpliwości. Sytuacja zmieniła się 6 września, gdy w Ogrodach Zamku Antrim odsłonięto pomnik zmarłej pary królewskiej.

fot. Antrim and Newtownabbey Borough Council
Brązowa para została wykonana przez artystę z Belfastu, Anto Brennana (na zdjęciu), który ma w swoim dorobku szereg rzeźb przedstawiających polityków. Do tej pory jednak nie spotkał się z tak krytyczną reakcją.
Najczęstszym zarzutem krytyków jest podobieństwo wyrzeźbionej postaci do Robina Williamsa w filmie „Pani Doubtfire”. Inni, włączając wyobraźnię, opisują dzieło artysty jako „kulturystę przebranego za starszą osobę.”

kadr z filmu „Pani Doubtfire"
Reakcja Rady Okręgu
Krytyka skłoniła Radę Okręgu Antrim i Newtownabbey, która zleciła wykonanie pomnika, do wyłączenia komentarzy pod postem na Facebooku, w którym wychwalano dzieło za uchwycenie „Jej Wysokości w godnej pozie, odzwierciedlającej jej grację, niezłomność i całe życie poświęcone służbie publicznej.” Jednym z usuniętych komentarzy był:
czytaj także: Krwisty portret Karola III – „pozostał tamponem”
W oświadczeniu dla Sky News rada postanowiła nie zagłębiać się w temat krytyki. Przyznała, że rzeźba nie otrzymała wyłącznie pozytywnych ocen, ale stwierdziła, że spotkała się z „ogólnie pozytywną reakcją” i została „ciepło przyjęta przez większość osób, które widziały ją osobiście”.
Rzeźbiarze bronią kolegi
Choć osoby niezwiązane ze sztuką rzeźbiarską odważnie krytykują nowy posąg, artyści, którzy znają trud tej pracy, zwracają uwagę na cechy, których internauci nie dostrzegają.

fot. Antrim and Newtownabbey Borough Council
Założycielka platformy edukacyjnej dodaje również:
tekst: Apolonia Chojnowska


