Ekipę można było lubić lub nie, ale jedno jest pewne: krakowska grupa youtuberów umiała w marketing.
To był absolutny fenomen. Ich klipy podbijały kolejne rekordy na youtubie, a papierki po lodach chodziły na aukcjach za bajońskie sumy. Wypuścili swoje artykuły szkole, słodycze, napoje. Na ich płycie, wyprodukowanej w większości przez Donatana, znalazły się featy z Roxie Węgiel, Januszem Walczukiem czy Jacusiem. Przebili się do mainstreamu i każdy ich ruch był szeroko komentowany. W końcu weszli na giełdę.
Bańka pękła nagle – po rozpoczęciu sezonu czwartego Ekipa poinformowała, że członkowie wyprowadzają się ze swojego wspólnego domu. Wszystkich wiążą umowy, więc nie wiadomo, co dokładnie się stało, ale wszystko wskazuje na to, że poszło o pieniądze.Naprawdę duże pieniądze. Jak można było się spodziewać, najlepiej wyszli na tym Friz i Wersow.W lipcu pisaliśmy o ich nowym gniazdku, a obecnie para spodziewa się pierwszego dziecka!
Studentka prawa i bezprawne wykorzystanie loga
Co ciekawe, Ekipie zazwyczaj udawało się unikać skandali. Jednym z powodów była polityka absolutnego milczenia – członkowie nie zabierali głosu, nie dolewali oliwy do ognia, a wszystkie afery prędzej czy później ucichały.
Największy kryzys nastąpił w 2021 roku, gdy zebrało się kilka spraw, z których fani i prowadzący kanałów commentary postanowili ich rozliczyć. Jedną z tych spraw było „pożyczenie” logo sowy przez Wersow. Odkrycia dokonał Sylwester Wardęga. Samozwańczy strażnik moralności influencerów poinformował, że Wersow używała przez dwa lata grafiki francuskiego artysty. Skontaktował się ponadto z samym autorem grafiki, który powiedział, że nie sprzedał jej licencji na tę grafikę.
W słynnym filmie „Porozmawiajmy...” Wersow tłumaczyła, że nie wiedziała o tym, że powinna była wykupić licencję. Jak przekonywała influencerka, nie miała pojęcia, że używanie czyjejś twórczości bez zgody i wiedzy jest niezgodne z prawem. Jednocześnie uznała, że najlepiej będzie przemilczeć sprawę – przestała używać logo i zblurowała je na starych filmikach. Było to o tyle zaskakujące tłumaczenie, że influencerka była wówczas na studiach prawniczych.
Finał afery
Wersow niespodziewanie odniosła się do sprawy w swoim najnowszym filmie na YouTubie, w których pokazała kulisy swojej wizyty w programie Kuby Wojewódzkiego. Była bardzo zestresowana i poprosiła Friza, aby zadał jej jakieś trudne pytanie. Ten zapytał, czy Wersow rzeczywiście ukradła logo i czy żałuje swojego zachowania.
Choć influencerka wspominała już wcześniej, że żałuje, tym razem zdradziła również, ile musiała zapłacić.


