Jeden z najpopularniejszych youtuberów w Polsce zaskoczył fanów niespodziewanym wyznaniem.
Jest znany ze swoich vlogów pokazujących życie w Japonii, materiałów podróżniczych czy serii „Zapytaj Beczkę”. Duży rozgłos przyniosła mu akcja z ciężarówką, którą prowokował kierowców tracka anty-LGBT, udowadniając, że „każdy może okleić ciężarówkę i gadać z niej głupoty”. Obecnie Gonciarz pokazuje zakątki Polski oraz kontynuuje swoją serię „Spędziłem dzień z...”, w której pojawili się m.in. Smolasty, Magda Gessler, Ralph Kaminski czy Bedoes. Jego konto ma blisko milion subskrypcji.
Ostatnio youtuber opublikował na swoim profilu na Instagramie film, w którym dokonał coming outu. Zatytułował go „Najbardziej nic nie wnoszący coming out, a może właśnie odwrotnie”.
Jak można się domyślić, wyznanie youtubera wywołało szeroką dyskusję i masę publikacji. Komentarze były bardzo pozytywne, a użytkownicy aplikacji słusznie zwrócili uwagę na to, jak zazwyczaj postrzegane są osoby biseksualne. „Niebranie biseksualności u kobiet na poważnie tylko dlatego, że »każda kobieta lubi chociaż trochę inne kobiety« real” – napisała jedna z obserwatorek. Aktywista Bart Staszewski napisał: „Myślę, że dla wielu mężczyzn bi każdy taki coming out pomaga w samoakceptacji. Taki mamy w Polsce klimat”.
Sam Gonciarz również zdążył się już odnieść do wywołanego zamieszania. „Ej, no cała ta dyskusja na portalach plotkarskich i tak dalej. Ja się cieszę, bo to dokładnie ta rozmowa, o którą chodzi – o kontestowanie szufladek, do jakich wrzucamy innych ludzi, ale również często samych siebie, szukając odpowiedzi na temat swoich tożsamości” – powiedział Gonciarz.
