Drugiego września wystartowała nowa, naziemna stacja telewizyjna – wPolsce24. Właścicielem stacji jest medialna spółka Fratria, słynąca z wydawnictwa prawicowych tygodników i portali internetowych.
Zeszłoroczna zmiana władzy rządzącej doprowadziła do zwolnień wielu ówczesnych dziennikarzy TVP, m.in. Danuty Holeckiej, Michała Rachonia, Rafała Patyry, Michała Adamczyka, Anny Popek czy Magdaleny Ogórek.
Do niektórych los się uśmiechnął i zyskali oni ciepłe posady w TV Republika. Reszta nie miała już tyle szczęścia i przez ostatnie kilka miesięcy musiała przebywać na „telewizyjnym” bezrobociu. Na ratunek przyszli bracia Karnowscy, którzy to powołali do życia naziemną stację telewizyjną wPolsce24. Dzięki jej powstaniu do medialnego życia wrócą m.in. Michał Adamczyk i Magdalena Ogórek. Były redaktor „Wiadomości" TVP zdążył już nawet poprowadzić wieczorny serwis informacyjny – „WiadomościWPolsce24”.
Jak ocenił Łukasz Warzecha, publicysta tygodnika „Do Rzeczy”, powstanie nowej stacji to powrót do rywalizacji braci Karnowskich z Tomaszem Sakiewiczem, redaktorem naczelnym Telewizji Republika. W walce zmieni się tylko obiekt rywalizacji. Wcześniej były to państwowe pieniądze, a teraz będzie to zamknięte grono odbiorców, odbiorców o poglądach prawicowo-konserwatywnych.
Do sprawy odniósł się Maciej Orłoś, znany z tego, że w język się nie gryzie. W ostatnim wydaniu swojego internetowego programu „WTS" (W Telegraficznym Skrócie) odniósł się do dziennikarskiego warsztatu Adamczyka i Ogórek. Podkreślił, że z ich strony nie można liczyć na wyważoną dyskusję polityczną, bez nagonek i propagandy na rzecz jednej, konkretnej partii politycznej czy ugrupowania politycznego.
Dziennikarz nie zostawił suchej nitki na Michale Adamczyku, który żarliwie podkreślał, że jest jedynym prezesem Telewizji Polskiej. Czyżby o tym zapomniał?
tekst: Olga Koczuk


